19° Czwartek
18 Października

Pią

Sob




Wizualizacja

2,2 mld zł na pociągi. KM realizuje rekordową umowę

Przedstawiciele spółki Koleje Mazowieckie podpisali trzy umowy dotyczące realizacji rekordowego zamówienia opiewającego na kwotę 2,2 mld zł. Chodzi o zakup nowoczesnych pociągów typu Flirt.

Pierwsza z podpisanych umów dotyczy unijnego dofinansowania na zakup sześciu Flirtów, kolejne to umowa wykonawcza z firmą Stadler na dostawę tych pojazdów oraz umowa przedwstępna dotycząca zamówienia kolejnych 55 pięcioczłonowych zespołów trakcyjnych. Tym samym KM rozpoczęły realizację umowy ramowej podpisanej 17 stycznia tego roku na zakup 71 pociągów (61 pięcioczłonowych i 10 dwuczłonowych).

– Umowa ze Stadlerem uruchomi proces produkcji pierwszych pojazdów Flirt najnowszej generacji. Z fazy przygotowywań formalnych wchodzimy w etap realizacji założeń naszej polityki taborowej, której celem jest wycofanie z eksploatacji najstarszego taboru i zastąpienie go nowym. Kolejne umowy wykonawcze będziemy podpisywać zgodnie z harmonogramem przyjętym umową przedwstępną. W rezultacie do 2022 r. na torach Mazowsza przybędzie 61 pięcioczłonowych ezt. Należy podkreślić, że wraz z pojazdami kupujemy ich utrzymanie, szkolenia dla pracowników, a także nowy symulator jazdy – mówi Czesław Sulima, członek zarządu, dyrektor eksploatacyjny KM.

 

Wartość umowy na dostarczenie przez Stadlera pierwszych sześciu pojazdów wynosi 205,8 mln zł. Kwota ta obejmuje też serwisowanie pociągów, utrzymanie ich, dostawę symulatora i szkolenia pracowników. Pierwsze Flirty mają wyjechać na tory w IV kwartale 2019 r., ale niestety nie będą poruszać się w naszym regionie... Przewidziano je do obsługi relacji Warszawa – Działdowo.

 

Na trasę Warszawa – Skierniewice wyjedzie 12 nowych Flirtów. Kiedy dokładnie? Najpewniej dopiero w 2020 r.

 

Jakie będą nowe pociągi? Jednoprzestrzenne, klimatyzowane, wyposażone w urządzenia informacji wizualno-dźwiękowej oraz bezprzewodowy dostęp do internetu. Pociągi będą osiągały prędkość maksymalną 160 km/h. Zostaną również wyposażone w wewnętrzny i zewnętrzny monitoring, platformę dla osób niepełnosprawnych, miejsca dla wózków inwalidzkich, dziecięcych i rowerów, toalety z obiegiem zamkniętym oraz interkom umożliwiający kontakt pasażera z maszynistą w sytuacji awaryjnej, a także defibrylatory AED.


Seweryn Dębiński
seweryn.debinski@wprmedia.pl

Podobne artykuły


baner

Komentarze | 22

captcha

Klikając "Dodaj komentarz", akceptujesz regulamin dodawania opinii.

Wawa

Wiejska biedota toczy spór o dojazd do Stolicy.

Martinez do @Gość

Ostatecznie nie wiemy kto według mojego adwersarza zasługuje na miano fachowca? Niemniej myślę, że ukończony transport z oceną bardzo dobrą, wykonanie wielu poprawnych prognoz, projektów oraz koncepcji ruchu na przestrzeni ostatnich dziesięciu lat, kilku kompleksowych projektów optymalizacji transportu miejskiego, a także ukończone z ocenami celującymi z przedmiotów zawodowych - technikum kolejowe (plus 12 lat pracy za nastawnikiem i zawodowe prawo jazdy kat. D) daje mi podstawy do przedstawiania własnych poglądów, ocen funkcjonowania systemów transportowych, efektów pracy urzędników, czy warunków eksploatacji taboru (dwie moje specjalizacje mają ścisły związek z eksploatacją taboru). O atmosferze i cudzych wrażeniach niestety nic nie napiszę, bo to zdaje się działka speców od wizerunku i marketingu.

@Gość

"Piszesz trochę głupot tworząc atmosferę bycia fachowcem" - czyli według ciebie fachowcy piszą głupoty? Przeszedłeś sam siebie omnibusie. :D

Martinez

I znowu wycieczki personalne wobec braku rzeczowej kontrargumentacji. Super. Jeśli zaś bezsporne fakty są dla kogoś głupotami, to co można myśleć o takim osobniku? Niestety problemem nie do przeskoczenia dla umysłów w KM, jest najwyraźniej segregacja ruchu podmiejskiego i regionalnego prowadzonego przez tę spółkę. To patologia w spadku po latach 80. kiedy uruchomiono relacje do Kutna, Mławy, Działdowa, Skarżyska wpisane w system ruchu podmiejskiego. Tymczasem na linii grodziskiej żaden pociąg do Skierniewic nie powinien obsługiwać ruchu podmiejskiego. Pociągi te jako przyspieszone (ekspresy regionalne) powinny pomiędzy Warszawą a Grodziskiem korzystać grupy torów "dalekobieżnych", a w Warszawie z dworca Centralnego. Składy powinny być zestawione z wagonów piętrowych dysponujących dużą liczbą miejsc siedzących, a rozkład jazdy powinien być ułożony w takcie tak, aby przykładowo co drugi pociąg podmiejski dowoził pasażerów do Grodziska na około 5-10 minut przed odjazdem składu regionalnego do Skierniewic. W kierunku Warszawy skomunikowanie powinno przebiegać zaś tak, że pociąg podmiejski z Grodziska ruszałby po odprawieniu składu ze Skierniewic. Ruch na linii podmiejskiej powinien być prowadzony taborem podmiejskim i z prędkością około 100-110 km/h. Zespoły Flirt jako składy do ruchu lokalnego, w moim przekonaniu źle wypełnią rolę zarówno w obłudze ruchu regionalnego jak i podmiejskiego. To tabor właściwy dla relacji typu Łowicz - Skierniewice. Oczywiście pod warunkiem że byłby wprowadzany (np. jeden skład rocznie - finansowany z przychodów spółki i bez dodatkowego obciążania pasażera), a nie forsowany ku radości producenta. Miłego hejtowania.

Gość

Martinez, nie frustruj sie tak. Piszesz trochę głupot tworząc atmosferę bycia fachowcem. Szkoda czasu na dyskusje ale dla przykladu choćby jedna sprawa - 160km/h bedzie wykorzystane skoro składy mają jezdzić do Działdowa, a potem do Skierniewic. I do Łowicza. I gdziekolwiek bądź na nowo wyremontowanych liniach. Powinieneś wiedzieć jakie tam są dopuszczalne prędkości. Jeśli z uporem maniaka chcesz żebym jeździł 40 letnim "kiblem" z v max 110km/h to szkoda czasu na twoje wywody.

@Kukiz15

Państwa ani samorządu nie powinna interesować produkcja statków i pociągów przez prywatne firmy. Toż to komuna pełną gębą. Chcą produkować, to niech sobie produkują. Ich sprawa. Skoro robią taki dobry produkt, mogą go zawsze wyeksportować do Chin albo na Madagaskar. Jest tyle pięknych rynków zbytu. To ja mam płacić więcej za bilet żeby robotnik w firmie x miał miejsce pracy. Sorry, ale nie. Już płacę za paliwo plus. Wystarczy tego socjalizmu.

Hahaha

Akurat Martinez dał dobry przykład ze Szwajcarią. Może najnowszych pociągów nie mają, a miejsca pracy są. Poziom życia też ciut lepszy niż w Polsce.

Kukiz15

@Martinez - czy sadzisz że ktoś przeczyta taką epopeję? Postaraj się bardziej precyzować myśli. Zgadzam się z Panem z Pisu, nowy tabor to rozwój, to miejsca pracy...a Ty widocznie faktycznie, zamiast pociągiem to....NA KOŃ UŁANIE !

Martinez

Nie bardzo mam czas i chęć odpisywać na pełne wycieczek osobistych komentarze (bo akurat teraz mam sporo poważniejszej i jeszcze bardziej pseudointelektualnej pisaniny), ale zastanawia mnie powód irytacji niektórych forumowiczów, gdy stawiam kilka fundamentalnych pytań, mogących wykazać bezzasadność działań spółki Koleje Mazowieckie z punktu widzenia interesu finansowego pasażera i podatnika (czyżby lobbyści dotarli i na lokalny portal WPR, czy też wieczni chłopcy którym w dzieciństwie poskąpiono dostępu do kolejki PIKO chcieliby na makiecie w skali 1:1 kolejnego typu pociągu aby zdjęcia na Phototrans nie były nudne?) W ostatnich latach ze środków unijnych uczyniono prawdziwy przemysł nakręcający koniunkturę w branży finansowej, a pośrednio również w sektorze budownictwa komunikacyjnego i produkcji środków transportowych. Niestety nikt nie pyta o koszty, które z tego tytułu ponosimy już dzisiaj. W moim odczuciu spółki (zwłaszcza samorządowe) stały się swego rodzaju "słupami" do wyciągania i mielenia unijnej kasy "na czas", w wielkości uprawniającej do zdobywania certyfikatów i dyplomów najlepszych samorządów, firm samorządowych etc. Mam też nieodparte wrażenie, że gwarantowane kontrakty przez Rządy i Samorządy krajów ekonomicznie podbitych, eliminują doskonalenie oferowanego produktu i skutkują zarzucaniem użytkownika (w tym przypadku przede wszystkim pasażera) tandetą z punktu widzenia ergonomii, czy funkcjonalności. Proszę porównać standard polskiego "niby-Pendolino" do chociażby składów ICE pierwszej lub drugiej generacji, albo do TGV. Zacznijmy od tego, że polskie "niby-Pendolino" i Dart nie są pociągami szybkimi. Ich medialny sukces to typowy wykwit populizmu, którym karmione jest mało świadome społeczeństwo. Prędkość maksymalna obu typów pociągów leży mniej więcej w zasięgu możliwości klasycznych składów zestawionych z lokomotywy i wagonów, zapewniających wyższy komfort niż twarde zydle i klaustrofobiczne wnętrza składów zespolonych o zmniejszonej szerokości pudła. Czy z kolei kupowanie przez KM składów zdolnych rozwiać znacznie wyższą prędkość niż przewidywana w planowej eksploatacji ma ekonomiczny sens? To pytanie należałoby dopisać do poprzednio postawionych. Czy zakup tego taboru poprawi kulturę obsługi pasażerów, skoro niemal każdy przebudowywany peron ma inną wysokość? I to jest komiczne, a nie racjonalne podejście do użytkowania środków transportu. Czy w Szwajcarii zamieniono samochód na konia, a oświetlenie elektryczne na łuczywa? Nie. Byłoby to nawet irracjonalne w kraju dysponującym dużą ilością taniej energii elektrycznej, w sporej części pochodzącej z odnawialnych źródeł. Natomiast powszechne jest kupowanie pojedynczych wagonów, mogących współpracować ze starszym (często kilkudziesięcioletnim) typem taboru. Ba, mogących być włączanymi w składy starych zespołów trakcyjnych (!). Podobnie jak w Niemczech (ech ten germański praktycyzm) powszechnym sposobem dostosowywania tramwajów dla potrzeb osób o ograniczonej sprawności ruchowej, jest włączanie nowych, niskopodłogowych członów między dwa półwagony (często 40-letnie i starsze). Czy nie można było w ten sposób modernizować zespołów EN94 z WKD? Można było, tylko w kraju podbitym ekonomicznie, oszczędność kapitału rozumianego jako kapitał ludzki oraz wartość posiadanych środków trwałych i pienieżnych nie jest cnotą. Byłbym zapomniał: w Szwajcarii powszechnym jest również stosowanie niskopodłogowych przyczepek sprzęganych z wysokopodłogowymi czy średniopodłogowymi autobusami (trolejbusami) miejskimi, lub podmiana tylnej sekcji przegubowców na niskopodłogową - jako opcja tańsza niż zakup pojazdu niskopodłogowego.

Gość

Dobrze, że wygrał stadler, bo pociągi PESA są awaryjne. Szkoda, że trzeba czekać na nie aż do 2020.

Wilku

Redakcjo, czy nie ma możliwości poprawienia możliwości pisania komentarzy? Dużo by zmieniło, gdyby wyświetlały się akapity. Gdy napisze się długi komentarz, nie sposób tego w jakiś czytelny sposób podzielić i trudno się to potem czyta.

PEOWIEC

Nasza partia, jako pro społeczna i wspierająca polski przemysł wyjątkowo zgadza się z LOLOMI, który sugeruje że to PESA powinna wygrać ten przetarg. Bo my ludzie z PO kochamy Polską... i Polaków, a zwłaszcza Polaków....a raczej ich pieniądze :)

Gość

Martinez: czyli ty skazałbyś pasażerów KM na dozywotnią jazdę 30-40 letnimi EN57? one zaraz dotoczą się do swojej technicznej śmierci. Więc odpowiadając wprost na twój pseudointektualny bełkot : to jest inwestycja, to zoptymalizuje koszty (bo EN57 nie moga być wiecznie naprawiane i modernizowane bo tego za darmo nikt nie robi), czas przejazdu między gęsto "usianymi" przystankami w obrębie aglomeracji zapewne nie ulegnie spektakularnemu skróceniu (przynajmniej do Gradziska Maz gdzie będzie maks. 120km/h) choćby miało jeżdzić francuskie TGV i dobrze o tym wiesz.

Gość

Jest pretekst żeby podnieść ceny biletów bo jeszcze są za małe

pisowiec

@Martinez - to lepiej odpal pochodnie zamiast włączać światło, a samochód zamień na konia ok ...Twój tok rozumowania jest komiczny

Głos

O masz ,znów te polskie przedsiebiorstwa....Na rozkaz swojej niemieckiej kanclerz,rudy piesek położył stocznie,górnictwo,z LOTem prawie się udało a Deutsche Bahn miał przejąć PKP...Bufetowa zhephywatyzowała co jej kazano zhephywatyzować...no i przyszedł ten wstrętny PiS...

Gość

Ja osobiście uważam całę tę kolej nowoczesną za syf, i każdy kto przejechał się kiedykolwiek prawdziwą pierwszą klasą(ale nie tym czymś co teraz nazywa się pierwszą klasą, tylko pierwszą klasą kiedy jeszcze były 4 klasy, potem 3) też tak będzie uważał Ale jeżeli już zmieniać to dobrze że na stadlerowskie flirty bo to jest konstrukcja która już się sprawdziła, jest dobra i po prostu działa, na szczęście nie został zakupiony chłam z bydgoskiej tfu pesy która jest rakiem toczącym polskie, i nie tylko polskie, tory Newag pewnie też nie byłby złym wyborem A to że koleje mazowieckie to też niesamowity smród, mentalny beton i najdroższe bilety w Polsce to już inna sprawa, do dziś mnie boli że pkp zostało podzielone na milion spółek i spółeczek bo jak było to wszystko pod jednym szyldem i zarządem funkcjonowało dużo lepiej

LOLOMI

szkoda że nie dali zarobić polskiej firmie produkującej równie luksusowe pociągi (jesli nie lepsze) - PESA BYDGOSZCZ ! To się nazywa polityka promująca narodowy przemysł ! Kto odpowiada bezpośrednio za ten przetarg, kto jest prezesem Kolei Mazowieckich ?!

Martinez

Przepraszam za literówkę, oczywiście chodziło o publiczne _mienie_

Gość

To przeczytaj to dokładnie gamoniu. Będzie u nas 12 jeździło

Martinez

Od kilku lat nieustannie odnoszę wrażenie, że umysły polskich urzędników opanowała skłonność do dbania o interesy branży budownictwa (zwłaszcza drogowego) i producentów taboru komunikacji zbiorowej. Czy przytoczony w artykule niebotyczny wydatek można rozpatrywać w kategorii inwestycji? To pytanie otwiera serię pytań. Czy zakup tego taboru zoptymalizuje koszty spółki?Czy dzięki nowym pociągom wzrośnie dostępność usługi i podaż miejsc siedzących w pociągach KM? Czy w znaczący sposób skróci się czas przejazdu? Czy zakup pociągów nie spowoduje wzrostu cen biletów jak w przypadku WKD? Jeśli na któreś z powyższych pytań odpowiedź nie jest twierdząca, to zakup pociągów można chyba traktować jako wyraz troski o interes producenta kosztem interesu publicznego. Czy w tym kraju zapanuje kiedyś moda na wypowiedzi w duchu: informujemy opinię publiczną, że bólem serca i portfela zmuszeni byliśmy dokonać zakupu jednego pociągu. Niestety aż jednego, bo trzech wagonów nie chciano nam sprzedać. Szok? Tam gdzie szanuje się pieniądze podatnika i publiczne mnienie, taka logika jest normą.

Gość

Jakie to ma znaczenie dla mieszkańców powiatów pruszkowskiego i grodziskiego? Żadne.