°






MAciej Bochnowski

Na boisko w Zanie trzeba poczekać

Przedłuża się termin zakończenia prac przy rozbudowie siedziby Liceum Ogólnokształcącego im. Tomasza Zana w Pruszkowie. Starostwo powiatowe szuka firmy, która zajmie się budową boiska na dachu hali sportowej.

Zgodnie z pierwotną umową cały kompleks oświatowy przy ul. Daszyńskiego w Pruszkowie miał być gotowy 15 listopada ubiegłego roku. Miał, bo terminu dotrzymać się nie udało. Wszystko przez problemy związane z połączeniem budynku hali sportowej z kamienicą. Konieczna była zmiana technologi, a to wpłynęło na przesunięcie terminu zakończenia prac. 

Hala sportowa do użytku uczniów została oddana 19 lutego. Wtedy odbyły się na niej pierwsze zajęcia. Kłopot jednak w tym, że licealiści nadal czekają na boisko zewnętrzne, które ma powstać na dachu hali. Jeszcze w styczniu Mirosław Chmielewski, członek zarządu powiatu pruszkowskiego zapewniał, że boisko powstanie wiosną. –  W wyniku powstałych trudności ustaliliśmy z wykonawcą, że boisko zostanie wykonane wiosną. Co prawda moglibyśmy zmusić wykonawcę do wcześniejszego wykonania nawierzchni boiska, ale zarząd powiatu i dyrekcja szkoły stoją na stanowisku, że ważniejsze jest jego dobre wykonanie i trwałość, niż zrobienie tego miesiąc wcześniej, aby nie narazić się na krytykę. Dlatego zaczekamy na odpowiednie warunki pogodowe. Czekamy na spotkanie z wykonawcą oraz uzgodnienie dogodnego terminu i formy realizacji zadania polegającego na ułożeniu nawierzchni – mówił nam wtedy Chmielewski.

Okazuje się jednak, że nie doszło do porozumienia na linii wykonawca starostwo, bowiem ruszyły poszukiwania nowej firmy, która zajmie się budową boiska na dachu szkolnej hali. Skąd ta decyzja? – Nawierzchnia boiska była projektowana pięć lat temu w 2013 roku w oparciu o dostępne wówczas rozwiązania. Niestety producent wspomnianej nawierzchnia uwzględnionej w projekcie wycofał się z rynku i przestał ją produkować. W związku z tym konieczne było ogłoszenie postępowania przetargowego na jej wykonanie – poinformował nas Krzysztof Bukowski ze Starostwa Powiatowego w Pruszkowie.

Wybrany w przetargu wykonawca będzie miał 90 dni na budowę boiska. To oznacza, że teren sportowy dla uczniów będzie dostępny od nowego roku szkolnego. 


Anna Zwolińska
anna.zwoinska@wprmedia.pl

Podobne artykuły


baner

Komentarze | 6

captcha

Klikając "Dodaj komentarz", akceptujesz regulamin dodawania opinii.

Gość

do Gość 2018.05.17 10:07 i tez nie dokończy spadochroniarz z nowej wsi bo,,niedasie,, buhhhaaaaa

Gość

CAŁE szczęście ,że kto inny to dokończy a nie spadochroniarz z kobyłki.

Gość

Do Gość 2018.05.16 20:40 Akurat pomysł z halą na dachu jest GENIALNY, liceum znajduje się w centrum miasta, tam nie ma miejsca na boisku na poziomie gruntu. Dzięki temu rozwiązaniu uczniowie będą mieli okazję poćwiczyć na świeżym powietrzu. I nie opowiadaj bzdur o słońcu czy użytkowaniu tylko w lato. Sam chodziłem do liceum, boisko ze sztuczną nawierzchnią było wykorzystywane prawie przez większość roku z wyjątkiem dużego deszczu, śniegu i oczywiście mrozów, w praktyce od marca do listopada można korzystać. Co do słońca nie opowiadaj mi o cieniu, na większości boisk cienia nie ma, poza tym nie po tą są lekcję W-Fu, żeby szukać cienia! Przestańmy wreszcie wychowywać kaleki!

Gość

@Gość 2018.05.16 15:23 Ad. "Fakt drugi" - oczywiście, że jest to idiotyczne. Użytkownicy boiska niech podziękują towarzystwu, które latami upierało się przy pozostawieniu szkoły w tej samej lokalizacji, miejscu zbyt małym aby pomieścić nowoczesną szkołę, salę gimnastyczną i boisko. Nie mówiąc o tym, że takie rozwiązanie wymusiło budowę łącznika, poszukiwanie odpowiedniej technologii do stworzenia nawierzchni boiska i znacząco zwiększyło koszty całej inwestycji.

Gość

Uściślijmy dwa fakty. Fakt pierwszy - rozbiórka starego budynku przeprowadzona została w sposób ekspresowy w marcu 2017. Wykonawca miał 8 miesięcy na to by zdążyć z całością inwestycji do 15 listopada. Dlatego opowieści o tym, że trudno były połączyć halę z sąsiednią kamienicą należy włożyć między bajki, szczególnie że od samego początku wiadomym było, że trzeba będzie to zrobić. Dlatego w mojej ocenie możliwe przyczyny półrocznego (!) opóźnienia są dwie - albo wybrano nieudolnego wykonawcę albo nadzór nad jego pracami był realizowany w sposób nieudolny. Fakt drugi - odchodząc całkowicie od kwestii opóźnień uznać należy, że pomysł boiska na dachu jest IDIOTYCZNY. Nietrudno się domyślić, że w słoneczne dni (a zazwyczaj właśnie wtedy lekcje WF odbywają się na dworze) na boisku będzie "patelnia" a uczniowie będą się grzać. Tam nie będzie ani kawałka cienia by ochłonąć czy odpocząć w niższej temperaturze. Poza tym nie wiem czy faktycznie taką fajną sprawą jest lekcja WF w metalowej klatce, która siłą rzeczy jest niezbędna by piłki nie latały po całym centrum Pruszkowa. Podejrzewam, że z punktu widzenia uczniów o wiele bardziej funkcjonalne byłoby tradycyjne boisko na poziomie gruntu, a nie taki bezużyteczny na dłuższą metę wynalazek.

Gość

Czy ja śnię? Inwestor (powiat) podpisał umowę na wykonanie całości inwestycji z wykonawcą, koniec, kropka. Jeżeli teraz okazało się, że technologia, która była przewidziana do zrobienia boiska nie istnieje, wykonawca powinien wykonać boisko w technologii nie gorszej niż ta z projektu (po uzgodnieniu z powiatem) i oczywiście po tej samej cenie. Dlaczego non stop idą na rękę wykonawcom? A teraz co? Nowy przetarg, nowy wykonawca, dodatkowe pieniądze - nasze, podatników.