19° Czwartek
18 Października

Pią

Sob




Straż Miejska w Grodzisku Mazowieckim

Uratowali tonące kotki

6 czerwca grodziscy strażnicy miejscy ruszyli na ratunek małym kotkom, które tonęły w rowie. Na szczęście udało się uratować dwa małe kociaki.

Po otrzymaniu zgłoszenia, że w Kozerkach w rejonie ul.Uroczej dwa małe kotki potrzebują pilnej pomocy. Zwierzęta topiły się w rowie...

– W dniu 6 czerwca dyżurny Straży Miejskiej w Grodzisku Mazowieckim otrzymał zgłoszenie dot. tonących małych kotków w rowie przecinającym ulice Uroczą w Kozerach. Wysłany na miejsce patrol potwierdził zgłoszenie i wyciągnął z wody dwa małe kotki, które następnie zostały przewiezione do lecznicy weterynaryjnej, gdzie zostały otoczone opieką medyczną. Tam będą czekać na kogoś z dobrym sercem kto przygarnie te dwa małe kociaki – opisują grodziscy strażnicy.


Seweryn Dębiński
seweryn.debinski@wprmedia.pl

Podobne artykuły


baner

Komentarze | 11

captcha

Klikając "Dodaj komentarz", akceptujesz regulamin dodawania opinii.

Gość

Do Gość 2018.06.12 00:28 Niektórzy mieszkańcy wsi mają problem ze zwierzętami. Boli ich że są inteligentniejsze od nich.

Gość

Pięknie żeście popuścili A fejsbadziewia dla dobrych gojów nie używam

Gość

Daj namiar na fejsa. To cię wyrwiemy. I nie będziesz się już męczył sam ze sobą.

Gość

sam jesteś chwastem

Gość

koty to chwasty

Gość

Początek lat 90' Koszajec. Byłem nastolatkiem. Pojechałem w podobny do tego dzień z wędką na jeden z stawów przy kominie. Na prywatnej łące. Wtedy jeszcze nikt nie gonił nikogo, bo przebywał w takim miejscu. Przy rozwijaniu wędki, dochodziły do mnie cieniutkie głosiki pomiałkiwania. Nie miałem pojęcia skąd te piski. Dookoła łąka. Patrzę na wodę, worek foliowy zawiązany, w połowie zatopiony już. Zacząłem rzucać zestawem w kierunku tego worka. Dopiero za którymś razem trafiłem i powoli dociągnąłem go do brzegu. Rozerwałem worek. Dwa małe kociaczki już utopione, jeden jeszcze żył. Zabrałem go, zwinąłem zestaw i pojechałem do domu. Niestety. nie przeżył. Wiem, że ludzie tak robią. Wrzucają małe kocięta do stawów, tak się pozbywając "problemu". Ktoś kto tak robi jest nic k... nie wart. Chwast tej ziemi.

Darek

Niczym super funkcjonariusze ABW postapili. Bravo!!!

Gość

Bohaterscy S.M. też są i w Grodzisku.

Rosyjski niebieski

Bravo! Super

Gość

Ludzka glupota nie zna granic. Jakim trzeba być zwyrodnialcem zeby utopić koty a drugie jakim trzeba byc bezmyślnym zeby dzwonic na straż miejskà ze koty się topią zamiast samemu pomóc. Dobrze ze nie zrobił zdjecia jak koty by już utoneły...

Jestem Gość

Z treści informacji wynika, że osoba , która zauważyła kocięta zamiast je ratować zadzwoniła na straż miejską? Czyli kolejna znieczulica i obawa że po uratowaniu kociąt będzie musiał/musiała się dalej nimi zaopiekować ?stąd brak bezpośredniej pomocy? chore......