Urzędnicy z Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad podkreślają, że kierowcy w czasie Euro 2012 będą mogli korzystać z odcinka autostrady A2 między Łodzią i Warszawą. Samochody pojadą trasą jeszcze przed ułożeniem ostatniej warstwy asfaltu.
Do Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej Euro 2012 zostały zaledwie cztery miesiące. Tyle czasu mają też drogowcy na dokończenie prac na odcinku autostrady A2 między Strykowem a Konotopą. 90-kilometrowy fragment trasy został podzielony na pięć odcinków za budowę których odpowiedzialnych jest pięć różnych konsorcjów. Prace na trzech odcinkach są zaawansowane w ok. 80–90 proc. Sytuacja najgorzej przedstawia się na tzw. chińskich odcinkach, gdzie zmienili się wykonawcy.
Azjatyckie konsorcjum COVEC było odpowiedzialne za wykonanie prac na odcinkach A i C. Z powodu problemów z płatnościami GDDKiA zerwała kontrakt z chińskimi firmami i wybrała nowych wykonawców. Za odcinek A odpowiada Eurovia. Tu drogowcom udało się nadrobić stracony czas i stopień zaawansowania prac to ok. 65 proc. Dużo gorzej jest na 20-kilometrowym odcinku C, gdzie robotnicy pracują pod wodzą Dolnośląskich Surowców Skalnych. W tym miejscu udało się wykonać niespełna 45 proc. przewidzianych w harmonogramie prac.
Urzędnicy z GDDKiA, która jest głównym inwestorem podkreślają, że opóźnienia nie oznaczają, że kierowcy w czasie Euro 2012 nie będą mogli korzystać z trasy. Ruch ma się odbywać po jezdni bez ostatniej warstwy asfaltowej. Droga ma być jednak w pełni oznakowana, a wzdłuż jezdni ustawione zostaną bariery ochronne. Kierowcy na 90-kilometrowym odcinku nie będą mogli skorzystać ze stacji benzynowych, parkingów, restauracji oraz toalet. Robotnicy nie ustawią również ekranów akustycznych. Te elementy powstaną dopiero po piłkarskich mistrzostwach.
Choć autostrada zostanie udostępniona kierowcom na czas Euro 2012, to zaraz po zakończeniu mistrzostw trasa ponownie zostanie zamknięta. Bez tego drogowcy nie będą mogli dokończyć prac. Przed ułożeniem ostatniej warstwy asfaltu robotnicy będą musieli sfrezować część nawierzchni, po której wcześniej odbywał się ruch.
Urzędnicy mimo zapewnień o przejezdności A2 na Euro 2012 przygotowują plan awaryjny. Jeśli nie uda się wykonać na czas przewidzianych prac, ruch z autostrady w Łodzi zostanie skierowany drogą nr 14 w kierunku Łowicza, a później krajową dwójką do Warszawy.



Komentarze 4
A nie tak dawno urzędasy krzyczeli - Euro 2012 !. Zdążymy na czas ze wszystkimi drogami to taki szmat czasu !. Póżniej przyszedł czas opamiętania - zmniejszono ilość dróg do minimum z którego na Euro nie zostanie wykonany żaden pełny odcinek nawet z tej najbardziej okrojonej wersji !.Wszystko podobno winien kryzys - Polska rozwija się w tempie 4 % - o jakim kryzysie mówimy !? . Przecież to normalny - duży skok a nam się wmawia - kryzys - to teraz tak się nazywa nieudolność urzędników chronionych przez własne partie !!??
0 | 1 | zgłoś nadużycie
dajan55Ciekawe czy wykonawca S2 naprawi ul. Warszawską pomiędzy ul.Hallera a ul.Krakowską i od Orła Białego do przejazdu.
0 | 1 | zgłoś nadużycie
GośćPlan awaryjny, czyli wiocha na maksa. To jest wielki wstyd, żeby do stolicy tak dużego europejskiego kraju jakim jest Polska nie można było dojechać normalnie autostradą, tylko jakąś badziewną wąską jednojezdniową, krzywą i dziurawą dróżką. Totalna wiocha. Jak to zobaczą i przeżyją na własnej skórze kibice z zachodnioeuropejskich krajów, to utwierdzą się w przekonaniu, że Polska to jednak bardzo zacofany kraj, niemal tzreci świat.
0 | 2 | zgłoś nadużycie
pawczarPlan awaryjny doskonale pokazuje jak bardzo przydatni są urzędnicy. Dziesiątki tysięcy kierowców od dawna zjeżdżają w Strykowie na DK14 i potem w DK2 do Warszawy. Okazuje się, że jednak w czerwcu 2012 trzeba będzie pomóc kierowcom wpaść na taki pomysł i to właśnie urzędnicy uratują bezradnych kierowców, którzy bez nich stanęliby w Strykowie i rozpłakali się jak dzieci...
3 | 0 | zgłoś nadużycie
new.joiner