24° Wtorek
21 Sierpnia

Śr

Czw

Pią

Sob

Nie

Pon
Anna Zwolińska

Brak chętnych na przebudowę krzyżówki Chełmońskiego i Żyrardowskiej

Grodziski magistrat unieważnił kolejny już przetarg na przebudowę skrzyżowania ulic Chełmońskiego i Żyrardowskiej. Powód? Brak ofert.

To zła informacja dla kierowców, którzy często pokonują tę kłopotliwą krzyżówkę. A jazda tą trasą nie należy do najbardziej komfortowych. Pas do skrętu w lewo z ul. Żyrardowskiej w ul. Chełmońskiego jest zbyt krótki, co sprawia, że skręcające pojazdy blokują te jadące na wprost. Sytuacji nie ułatwia brak wydzielonych pasów na Chełmońskiego oraz dość ostry łuk.

Zgodnie z przygotowanym już projektem na ul. Chełmońskiego ma powstać pas do skrętu w lewo, sam wlit tej ulicy, podobnie jak Zyrardowskiej zostałby poszerzony. Ale na te zmiany trzeba będzie jeszcze poczekać. Dlaczego? Gordziski magistrat unieważnił przetarg na wykonanie tych prac. Powód jest prozaiczy. Nie zgłosiła się żadna firma, która chciałaby podjąć się zadania. To już druga tego typu sytuacja. Poprzednie podejście do przetargu również zakończyło się fiaskiem i również z tego samego powodu.

Co więc dalej z pomysłem przebudowy tego ważnego skrzyżowania w Grodzisku? Władze miasta nie rezygnują. – Będziemy ogłaszać trzeci przetarg w tej sprawie. Może jak wydłużymy termin, to ktoś się zgłosi. Sytuacja na rynku jest dramatyczna, nie ma firm, które chciałyby budować, miałyby do tego ludzi. Będziemy walczyć – zaznacza Grzegorz Benedykciński, burmistrz Grodziska Mazowieckiego.  


REDAKCJA
kontakt@wpr24.pl

Podobne artykuły


baner

Komentarze | 3

captcha

Klikając "Dodaj komentarz", akceptujesz regulamin dodawania opinii.

Gość

Na ważne dla mieszkańców inewstycje typ przebudowa skrzyżowań, budowa dróg ,kanalizacji przeznacza się ,,gorsze'' ale na mediateki , parki, tudzież inne mniej potrzebne przybytki miliony. To nie są priorytety. Priorytetem jest odblokowanie miasta, a nie jego blokowanie poprzez durne pozwolenia na budowanie sklepów i pawilonów handlowych przy głównych skrzyżowaniach.17

bud

Jak gmina niedoszacowuje inwestycji to i nie ma chętnych na wykonanie. Za prace trzeba płacić. Inwestor oszczędza bo nie ma a ogłasza przetargi żeby mieszkańcy nie rozliczyli w wyborach.

Wilku

Branża budowlana jest w opałach, a wraz z nią inwestorzy. Brakuje rąk do pracy, więc po pierwsze nikt nie zgłasza się, bo nie ma kim robić i jest zajęty innymi zleceniami, które wziął wcześniej. Po drugie, jeśli już ktoś przychodzi do pracy, to za większe pieniądze, więc koszty budowy rosną i przekraczają kosztorys inwestora, który nie zawsze ma pieniądze, by wyrównać powstałą różnicę.