Czwartek
14 Grudnia

Pią

Sob




Archiwum

Były prezes MPWiK odpiera zarzuty

Wracamy do tematu. Trwa burza po odwołaniu Sebastiana Budziszewskiego ze stanowiska prezesa Milanowskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji. Były już prezes odpiera zarzuty urzędu. – Podane przez nową radę nadzorczą spółki powody odwołania mnie są nieprawdziwe i stanowią manipulację opinii publicznej – wyjaśnia Budziszewski.

Na arenie urzędowej w Milanówku jest gorąco. 13 listopada magistrat odwołał radę nadzorczą MPWiK. Niedługo później, bo 29 listopada ze stanowiska prezesa spółki wodociągowej odwołano Sebastiana Budziszewskiego. Ten jednak nie zgadza się z tą decyzją i jak poinformował naszą redakcję: „naruszenie jego dóbr osobistych zakończy się wytoczeniem powództwa przeciwko osobom, które wytworzyły i rozpowszechniają te dane”. Mowa o podaniu nieprawdziwych danych w oświadczeniu milanowskiego magistratu, opublikowanych na stronie www.milanowek.pl krótko po odwołaniu Budziszewskiego. Temat poruszaliśmy tutaj.

Milanowski urząd wskazywał, że bezpośrednimi przyczynami wskazanymi w uzasadnieniu rady nadzorczej jest nieprzygotowanie wbrew ustawowemu obowiązkowi, wieloletniego planu rozwoju i modernizacji urządzeń wodociągowych i kanalizacyjnych. Ale były prezes ma inne zdanie na ten temat. – Nie istnieje ustawowy obowiązek sporządzania wieloletniego planu rozwoju i modernizacji urządzeń wodociągowych i urządzeń kanalizacyjnych. Ustawa o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i odprowadzeniu ścieków wyraźnie wskazuje, że obowiązek opracowania planu nie dotyczy przedsiębiorstw wodociągowo-kanalizacyjnych, które nie planują budowy urządzeń wodociągowych lub urządzeń kanalizacyjnych. Jak wiadomo w poprzednich latach MPWiK wyrównywało straty i spłacało zadłużenie wobec ZWiK w Grodzisku Maz, zatem nie prowadziło inwestycji – wyjaśnia Sebastian Budziszewski.

Co ciekawe czytamy w oświadczeniu milanowskiego urzędu, że po wezwaniu rady prezes przedstawił burmistrzowi dokument nazwany „wieloletnim planem”. Ale... – Nowa rada nadzorcza nie wezwała mnie jako prezesa MPWiK do sporządzenia planu, gdyż ten był opracowany dużo wcześniej na potrzeby umożliwienia ubiegania się o środki zewnętrzne – podkreśla były prezes milanowskich wodociągów. – Opracowany plan obejmuje przyszłe zamierzenia inwestycyjne. Miał przede wszystkim rozwiązać potężne problemy wodociągowo-kanalizacyjne Milanówka tak, by w przyszłości nie ponosili tych kosztów mieszkańcy w taryfach. Najważniejsze z problemów to dramatyczny stan kolektorów głównych oraz silna infiltracja wód do środka tych urządzeń – dodaje.

Dalej były prezes tłumaczył nam, że nie mógł tez zawrzeć umowy na audyt, ponieważ narzucono mu umowę posiadającą wady prawne. – Nakazano mi zawarcie umowy audytu za arbitralnie podyktowaną cenę, z firmą, która od dwóch lat nie zamieszcza w KRS swoich sprawozdań finansowych – podkreśla Budziszewski.

Dodatkowo jak twierdzi nigdy nie przekazano mu żadnych informacji o skargach na działalność MPWiK. Odniósł się też do sprawy z prokuraturą, która wniosła skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Wyjaśniał, że nie świadczy to o nieprawidłowości, czy odpowiedzialności z tego tytułu, bowiem wyrok sądu w tej sprawie może stanowić podstawę stwierdzenia, że uchwała jest nieprawidłowa, a nie samo złożenie skargi.

Sprawa nie jest łatwa. My przedstawiliśmy obydwie strony konfliktu. Komentarz pozostawiamy naszym czytelnikom.


Seweryn Dębiński
seweryn.debinski@wprmedia.pl

Podobne artykuły


baner

Komentarze | 2

captcha

Klikając "Dodaj komentarz", akceptujesz regulamin dodawania opinii.

Gość Lewitt

Szkoda fachowca, którego zatrudnił J. Wysocki, pracownicy MPWiK w rozsypce. Sebastianie wracaj i ratuj to co zrobiłeś, twoi poprzednicy narobili długów, a ty ustabilizowałeś firmę, ale Gdybyś kandydował na Burmistrza to mój głos na Ciebie. Widać błędy włodarza (rehabilitacja, brak kompetentnych pracowników, brak wizji, a sąsiedzi daleko przed Milanówkiem)

Gośćpilot

burmistrz szykuje miejsce dla znajomego ,były prezes dostał nagrode dla najlepszego menadżrera 2016 roku i pewnie zazdrosci że to nie ona dostała nagrode