13° Czwartek
21 Września

Pią

Sob




Seweryn Dębiński

Czy tej tragedii można było uniknąć?

Miał całe życie przed sobą. 20-letni Adrian zginął w wyniku wypadku, do którego doszło na terenie Żbikowa. Mężczyzna wpadł do głębokiego wykopu. Czy był to nieszczęśliwy wypadek czy niedopatrzenie wykonawcy prac?

Do tego tragicznego wydarzenia doszło w nocy z 26 na 27 lipca. Około godz. 23.30 na ul. 3 Maja na wysokości numeru 92 Adrian wpadł do głębokiego na kilka metrów wykopu. W dole znajdowała się woda. – Straż wyciągnęła go, ale dopiero po 10 minutach. Reanimacja trwała prawie godzinę po czym został przewieziony do szpitala, prawdopodobnie kolejowego – napisał do nas czytelnik.

Policjanci z pruszkowskiej komendy potwierdzili informacje o tym dramatycznym wydarzeniu. – Otrzymaliśmy zgłoszenie kilkanaście minut po godz. 23.00. Ze wstępnych oględzin wynika, że mężczyzna idąc polami na wysokości ul. 3 Maja wpadł do wykopu – mówiła nam „na gorąco” podkom. Karolina Kańka, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Pruszkowie.

Strażacy, którzy wyciągnęli z wykopu 20-latka udzielili mu pomocy. Konieczne było przeprowadzenie reanimacji, ponieważ mężczyzna nie oddychał. Po dotarciu na miejsce karetki opiekę nad 20-latkiem przejęli ratownicy medyczni. – Przejęliśmy pacjenta po zatrzymaniu akcji serca. 20-latek w stanie bardzo ciężkim został przewieziony do szpitala – poinformował nas Wojciech Diadia, kierownik pruszkowskiej bazy Falck Medycyna.

Mimo pomocy otrzymanej od strażaków, ratowników medycznych i lekarzy nie udało się uratować 20-latka. Kilka godzin po tych wydarzeniach otrzymaliśmy informację, że Adrian zmarł.

Policjanci zaraz po tym tragicznym wydarzeniu podkreślali, że było zbyt wcześniej na ocenę przyczyn tragedii. Sprawdziliśmy czy dziś wiadomo już coś więcej na temat tego wypadku.

Chwilę po zamieszczeniu informacji na naszym portalu pojawiły się głosy, że wykop do którego wpadł 20-latek był źle zabezpieczony. Czytelnik, który poinformował o wypadku, również tak uważał. – Szczerze to była kwestia czasu kiedy wydarzy się tu jakaś tragedia. Tam non-stop małe dzieci przechodzą i nikt się nie interesuje, że tam są słabo zabezpieczone wykopy i każdy może sobie tam wejść – zaznacza.

Co więcej wśród komentarzy jeden z internautów podkreślił, że sprawa nieodpowiedniego zabezpieczenia terenu budowy była zgłaszana straży miejskiej. – Już przynajmniej miesiąc wcześniej były zgłaszane problemy z budową która się tam odbywa, straż miejska przyjeżdżała robiła zdjęcia i jak widać nie przyniosło to żadnego skutku – napisał jeden z czytelników.

Postanowiliśmy zweryfikować tę informację. Okazało się, że strażnicy miejscy otrzymali wiadomości od mieszkańców, ale nie dotyczyły one zabezpieczenia terenu budowy. – W sprawie tej budowy otrzymaliśmy tylko jedno zgłoszenie. Dokładnie 8 czerwca. Mieszkańcy skarżyli się na głośne działanie pomp, które w nocy wypompowywały wodę z wykopu – powiedział nam Włodzimierz Majchrzak, komendant pruszkowskiej straży miejskiej. – Była interwencja i po uzgodnieniach z kierownikiem budowy, pompy miały być wyłączane na noc. To jedyne zgłoszenie jakie mamy odnotowane w naszych książkach – dodaje.

Wiele osób twierdzi, że teren budowy był nieodpowiednio ogrodzony podkreślając, że wokół wykopu nie było ustawionej siatki zabezpieczającej. Inni zaznaczają natomiast, że siatka okalała wykop. Okoliczności lipcowego wypadku bada pruszkowska prokuratura. Zapytaliśmy więc, czy wiadomo już jak i czy w ogóle teren budowy był zabezpieczony. – Policjanci sporządzili notatkę z oględzin miejsca zdarzenia. Wynika z niej, że teren budowy był ogrodzony oraz oznaczony tabliczką informującą o wykopach – powiedziała nam prokurator Marta Grochowska, która prowadzi sprawę. – Policjanci będą ustalać czy zabezpieczenia były wystarczające – zaznacza.

Kilku czytelników poinformowało nas, że grupa znajomych 20-latka była pod wpływem alkoholu. Te informacje potwierdza prokuratura. – Z zeznań wynika, że znajomi mężczyzny wcześniej spożywali alkohol. Również 20-latek miał go spożywać – mówi Grochowska. – W tym przypadku czekamy na potwierdzenie tych informacji przez opinie z zakładu medycyny sądowej. Ta zostanie wydana za kilka miesięcy – dodaje.

Wszyscy nadal zastanawiają się jak doszło do tej tragedii. Czy to nieszczęśliwy wypadek? Niedopatrzenie wykonawcy? Zbyt słabe lub nieodpowiednie zabezpieczenia terenu budowy? Pytań jest wiele. – Na tym etapie nie wykluczamy żadnego scenariusza i badamy każdy wątek
– podkreśla Grochowska.

Na wyjaśnienie tej sprawy i ostateczne ustalenia trzeba jeszcze poczekać. Jak długo jeszcze potrwa śledztwo? – Mamy jeszcze kilka osób do przesłuchania. Ważna jest również opinia zakładu medycyny sądowej. Sprawa potrwa jeszcze kilka miesięcy – podkreśla prokurator prowadząca postępowanie.


Anna Sołtysiak
anna.soltysiak@wprmedia.pl

Podobne artykuły


baner

Komentarze | 16

captcha

Klikając "Dodaj komentarz", akceptujesz regulamin dodawania opinii.

Żbik

Nie chcę nikogo urazić tym wpisem , ale Mi się to kojarzy z filmem " koszmar minionego lata" pamiętacie? Pewnie tylko kilka osób wie jak było naprawdę i działa tu zmowa milczenia. Albo nie chcą "wsypać" dowcipnisia który się do tego dramatu przyczynił, albo Adrian sam próbował czegoś w stylu " co Ja nie dam rady??" a teraz jest szukanie winnych. od 1985 r. mieszkam kilka ulic od tego wykopu ( wprowadziłem się jak jeszcze chodziłem do podstawówki nr 9 zresztą) i przeżyłem nie jedne wykopy ( kanalizacja Rolniczej Siedleckiej, Granitowej), remonty , budowy itp. i nikt wtedy nie zabezpieczał żadnych wykopów a naprawdę się z kumplami wygłupialiśmy, więc zastanawia Mnie ta cała historia z wypadkiem.

Gość

Powiem szczerze tak nie chciało im sie tam zabezpieczyć to nie zwracali na to uwagi a jak biedny chłopak wpadł to dopiero zabezpieczyli. Wkurzają mnie ludzie którzy piszą że jakby był trzeźwy to by nie wpadł a skąd wiecie że był pijany czy trzeźwy? Nie było was tam i nie wiecie to nie pisz takich bzdur nie wiem po co tacy ludzie żyją na świecie i obrażają innych czy wiecie co czuje jego rodzina gdy to czyta jesteście głupi. Pozdrawiam jego rodzinę i proszę nie piszcie takich bzdur.

Goś

Czyli było zabezpieczone...dziwne że nikt trzeźwy tam nie wpadł

GośćpGośćp

Byłeś? Widziałeś? To dlatego nie pomogłeś tchórz Cię obleciał a teraz najeżdżasz na chłopaka który się już bronić nie może ,to lepiej się zamknij i uszanuj rozpacz rodziny

Gość

Do gościa z 19.41 byłeś? widziałeś ?nie- to zamknij się i nie osądzaj chłopaka który już nie może się bronić.Wstydź się człowieku i za takie klepanie głupot przeproś zrospaczoną rodzinę

Gość

Czyli było zabezpieczone. A jak było zabezpieczone to po jaką cholerę mocował się z tym ogrodzeniem i tam właził. Nie można było przejść obok. Wniosek jest tylko jeden - alkohol + głupota ludzka = tragedia.

Zen

Wynika z tego ze gdyby nie janusze którym wszystko przeszkadza chlopak by żył pompy by działały cala noc i nikt by sie bie utopil a jednemu idiocie przeszkadzaly nastał staż miejska to wylaczyli naczas nocny i nieszczescie gotowe. Kazdy chce wode prad scieki ulice autostrady byle nie po mojej dzialce nie po przy mojej ulcy żadne roboty w naszym miescie bo lament i płacz i winny wszystkiemu prezydent miasta brawo brawo ...

Gość

Rodzice powinni wystąpić z wnioskiem o statut osób poszkodowanych, wtedy mają dostęp do akt na każdym etapie śledztwa i z wnioskiem o utajnienie śledztwa/nieinformowanie osób postronnych, wtedy "opinia publiczna" nie będzie informowana o sprawie w powyższy sposób. To nie jest wina wykopu i wina alkoholu. To wina złych ludzkich decyzji. Oby ta straszna tragedia czegoś ludzi nauczyła, by stali się odpowiedzialni za siebie i za innych. By ta straszna śmierć przyczyniła się do waszego bezpieczeństwa i bezpieczeństwa tych, którzy są waszymi kolegami, przyjaciółmi. Pilnujcie się nawzajem, bo pamięć nosi się potem przez całe życie.

Gość

Wystarczy porównac jak było zabezpieczone wczesniej a jak jest teraz. Nawet oświetlenie sie znalazło. Poprawiajac zabezpieczenia i oświetlając teren firma budowlana sama przyznała się do błędu. Gdyby od początku było dobrze zabezpieczone nic by nie poprawiali.

Głos

20 lat to taki odpowiedzialny wiek! Do tego alkohol...

Gość

Lukmekejn skad wiesz ze go "wepchneli" byłeś tam? Widziales? Jak mozesz tak pisać?! W glowie to ty masz trociny! Nie liczysz sie z uczuciami ani rodziny zmarlego ani z uczuciami tych ktorzy z nim byli i probowali go ratować. Gazeta tez nie pisze prawdy w 100% co tam sie stalo. Czemu sa na tym swiecie tacy ludzie jak ty popiep...ni, ktorzy żerują na nieszczęściu innych jak ty!!!!! Z calego serca Ci życzę żebyś kiedyś musiał zaznać takiego uczucia jak chlopcy ktorzy byli na miejscu wypadku.

Gość

Na ulicy Niecalej tez sa podobne wykopy ale ich zabezpieczenie na noc jest nieporównywalne z tym na Żbikowie.Oprócz ogrodzenia siatka metalowa leży na wykopie tak że jesli ktoś przejdzie przez ogrodzenie to do dziury nie wpadnie.To ze przykładowo wypilem i wracam do domu nie znaczy ze nam zginąć.A ci co piszą źle o Adrianie to banda skur.wysynow chłopakowi zycia nie zwróci nic a wasze komentarze zachowajcie dla siebie bo najlepiej czyjąś tragedię komentować i naprawdę nie róbcie popeliny

Gość

Ludzie przestańcie wymyślać nowe historie zginął młody chłopak i gdyby było tak zabezpieczone jak jest obecnie to wypadku by nie było,a młody to co nie może napić się alkoholu bo od razu jest ten zły i musi zginąć,czy Wy nie piliście alkoholu czy też powiniście zginąć?. Do tych co nie znają Adriana niech powstrzymają się od komentarzy chyba że opluwając Go bronią firmę która powinna zabezpieczyć wykop.Proszę uszanujcie rozpacz rodziny.Swoją drogą dziwię się P.prokurator że nie miała czasu spotkać się z rodziną bo Była zapracowana a znalazła czas na udzielenie wywiadu.

Webster

Likmekejn to spabo znasz życie ludzie po alkocholu robią różne glupoty. 2-3 lata temu w Nadarzynie gościu też w wieku 20 lat moze 22 wszedł na słup wysokiego napięcia i niestety zginął. W tej sprawie nie osądzajmy bo nienwiemy jak było a to że był pod wpływem alkoholu nie oznacza jego winy.

Gość

Po używkach zdarzają się takie sceny, co to się "fizjologom nie śniło"..

lukmekejn

jak dla mnie to "koledzy" go wepchnęli ...sam raczej nik nie wskakuje do nieznanego dołu , nawet pod wpływem alkoholu