24° Wtorek
21 Sierpnia

Śr

Czw

Pią

Sob

Nie

Pon
Seweryn Dębiński

Deweloper kontra miasto i mieszkańcy

Ku zaskoczeniu wielu mieszkańców kontrowersyjna budowa bloków przy ul. Lipowej 47 nadal trwa. Deweloper odwołał się od decyzji wojewody mazowieckiego, który unieważnił pozwolenie na budowę.

Inwestycja prowadzona przy ul. Lipowej 47 w Pruszkowie wywołała protesty mieszkańców ul. Cegielnianej. Domagali się oni rewizji dokumentów dotyczących realizowanej budowy. Ich zdaniem bloki są zbyt wysokie i posadowione zbyt blisko ich domów jednorodzinnych, co ma powodować duże zacienienie. Do konfliktu czynnie włączyło się miasto stając po stronie mieszkańców. Gmina także ma kilka swoich zastrzeżeń do dewelopera, czyli spółki Portus F.

Deweloper ten nie jest historycznie związany z tą inwestycją, ponieważ bloki wybudowane bliżej ul. Marii zrealizowała spółka Kastel Investment. Kilka lat później pozostałe niezabudowane działki zostały sprzedane właśnie spółce Portus F, która zamierzała rozpocząć inwestycję – budowę bloków. Spór dotyczy budynków posadowionych na gruncie o nr ew. 232 w obr. 22 w Pruszkowie. Wojewoda stwierdził, że decyzja starosty pruszkowskiego nr 1546/2016 z dnia 12.10.2016 rażąco narusza przepis art. 35 ust. 1 prawa budowlanego.

Deweloper uważa, że wojewoda nie ma racji. – W naszej ocenie decyzja wojewody mazowieckiego stwierdzająca nieważność decyzji pozwolenia na budowę jest obciążona wadą prawną, ponieważ na etapie wniosku o pozwolenie na budowę Inwestor posiadał prawomocną decyzję o warunkach zabudowy Nr 32/2005 z dnia  17.05.2005 r. przeniesioną decyzją prezydenta miasta Pruszkowa Nr  20/2015 z dnia 09.06.2015 r. Nie ma zatem naszym zdaniem przesłanek aby stwierdzić, że starosta pruszkowski wydając pozwolenie na budowę rażąco naruszył prawo, a to jest podstawą decyzji wojewody – mówi Marian Blecharczyk, pełnomocnik Portus F sp. z o.o. – Wojewoda wskazuje, że decyzja o warunkach zabudowy została „skonsumowana” w 2006 r. w związku z pozwoleniem na budowę budynków przy ul. Marii. Ta inwestycja ma długą historię, nabyliśmy ją od poprzedniego dewelopera w roku 2015 wraz z projektem i dokumentacją formalno-prawną. Również w tym roku wystąpiliśmy do prezydenta miasta Pruszkowa o przeniesienie decyzji o warunkach zabudowy nr 32/2005 z dnia 17.05.2005 r. Decyzja ta została na nas przeniesiona prawomocną decyzją prezydenta miasta. Przystępując do zamierzenia inwestycyjnego posiadaliśmy ważną decyzję o warunkach zabudowy, którą dzisiaj kwestionuje prezydent, a wcześniej w roku 2015 swoją decyzją administracyjną przeniósł na nas – wyjaśnia. Oczywiście odwołaliśmy się od decyzji wojewody mazowieckiego w tej sprawie – wyjaśnia.

Miasto odpowiada na te zarzuty wyjaśniając naszej redakcji, że nie miało innego wyjścia jak tylko przepisać warunki zabudowy z 2005 r., ponieważ tak stwierdziło Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Warszawie. Ponadto wspomniano nam o kilku innych faktach. – W 2005 r. inwestor wystąpił do prezydenta miasta Pruszkowa o wydanie decyzji o warunkach zabudowy dla osiedla mieszkaniowego wielorodzinnego na terenie czterech działek położonych w obszarze WKD – ul. Marii – ul. Lipowa. W 2006 r. otrzymał pozwolenie na budowę od starosty pruszkowskiego na podstawie decyzji o warunkach zabudowy z 2005 r. które obejmowało teren tylko jednej działki o nr ew. 210/1 położonej równolegle do torów WKD na przedłużeniu ul. Marii. Wydanie pozwolenia na budowę przez starostę pruszkowskiego spowodowało „skonsumowanie” decyzji prezydenta miasta Pruszkowa o warunkach zabudowy z 2005 r. W 2011 r. inny inwestor wnioskował o decyzję warunkach zabudowy dla działki nr ew. 232 przy ul. Lipowej . Wydana w roku 2011 przez prezydenta Pruszkowa decyzja o warunkach zabudowy  ograniczała wysokość zabudowy na działce nr ew. 232 do trzech kondygnacji. W 2012 r. Inwestor wystąpił o przeniesienie decyzji o warunkach zabudowy  z 2005 r. Inwestor otrzymał odmowną decyzję od prezydenta Pruszkowa i sprawa w trybie odwoławczym trafiła do Samorządowego Kolegium Odwoławczego, które orzekło o przeniesieniu decyzji. Przeniesienie decyzji nie oznacza, że można było ją wykorzystać ponownie jako podstawę do pozwolenia na budowę – powiedział nam Michał Landowski, wiceprezydent Pruszkowa.

Kolegium nakazało miastu przepisać dawne warunki zabudowy. Dlatego też w 2015 r. zostały one przeniesione. Ratunkiem mógł być rok 2016, kiedy to starostwo wydawało pozwolenie na budowę i mogło „zahamować” inwestycję. Ale tak się nie stało. Czemu? – Pozwolenie na budowę zostało wydane przez nas w pełnym przekonaniu o jego zgodności z prawem. Problem polega na tym, że inwestor wystąpił do urzędu miasta o warunki zabudowy na tę działkę w trzech różnych terminach i uzyskał w ten sposób trzy różne decyzje. Niestety w tego typu sprawach nie ma obowiązku wymiany informacji pomiędzy gminą a powiatem, dlatego inwestor dostarczył do starostwa powiatowego tę decyzję, która była dla niego najkorzystniejsza. Tak się składa, że była to decyzja chronologicznie najwcześniejsza, a starostwo powiatowe nie miało podstaw twierdzić, że warunki zabudowy w tym przypadku wygasły. Wojewoda mazowiecki przyjął inną interpretację prawną i wydał decyzję o unieważnieniu pozwolenia na budowę wydanego przez starostę, jednak w tej chwili czekamy na rozstrzygającą opinię Głównego Inspektora Nadzoru Budowlanego w tej sprawie – odpowiada Krzysztof Rymuza, wicestarosta powiatu pruszkowskiego. – Jeżeli GINB przyzna rację powiatowi i wskaże, że decyzja została wydana zgodnie z przepisami prawa, to inwestycja będzie dalej realizowana, natomiast jeśli nie i okaże się, że rzeczywiście ta decyzja musi zostać uchylona, to zwrócimy się wtedy do inwestora o przedstawienie nowych, najaktualniejszych warunków zabudowy i adekwatnego do nich projektu budowlanego – zapewnia.


Seweryn Dębiński
seweryn.debinski@wprmedia.pl

Podobne artykuły


baner

Komentarze | 19

captcha

Klikając "Dodaj komentarz", akceptujesz regulamin dodawania opinii.

LLB

do Tomasz 2018.05.18 08:23 Większej wiochy jak ta twoja pruszkoska codziennie najeżdżająca Warszawę to już nie ma.

Gość

Do Gościa z 2018.05.19 12:01 : "W Pruszkowie wszystko możliwe. Nawet wybudowanie przedszkola z placem zabaw dwa metry od okien mieszkańców budynku przy Powstancow 107." Zobacz, jak jest z Przedszkolem nr 12 na Wyględówku - plac zabaw jest również niewiele dalej niż dwa metry od okien mieszkańców budynków Andrzeja 14, Andrzeja 10 i Andrzeja 16. Zbudowane jeszcze w latach 80tych. W Warszawie jest podobnie - np. Przedszkole Publiczne nr 22 przy Żwirki i Wigury, przedszkole nr 293 przy Baleya. W niektórych gminach przedszkolny plac zabaw graniczy z ogrodami prywatnych domów jednorodzinnych. I pewnie nie tylko "w Pruszkowie" jest to możliwe. Cóż, "taki mamy klimat", cytując klasyka - w mieście (i na wsi również), nie zawsze da sie uniknąć niedogodności.

Gość

Powinno być: Miasto i deweloper kontra mieszkańcy

alternatywne Błonie

W Pruszkowie odwrotnie niż w Błoniu, mieszkańcy mają dość stawiania nowych bloków i tworzenia nowych osiedli, a chcą czegoś dla siebie. Wpływy z podatków mieszkańców do budżetu Pruszkowa, są na tyle wysokie, że miasto mogłoby zaprzestać budowy bloków, a zacząć przykładem Błonia budować parki rozrywki, fontanny i bulwary. Pruszków od dawna stać na takie inwestycje i utrzymanie obiektów z kasy miasta. Póki co wiele rejestracji pojazdów w weekend na błońskich parkingach, to samochody z tablicą WPR, których właściciele odwiedzają nasz miejski park fontann i rozrywki. Dwa miasta, Błonie i Pruszków oddalone od siebie zaledwie 15 km, a problemy zgoła inne i odwrotne! Jedno ma nadmiar parków, a drugie nadmiar budownictwa. Jedno z miast nie stać na parki i fontanny chociaż je buduje, a drugie ich nie buduje, chociaż go stać. Może zamienić w najbliższej kadencji władze tych dwóch miast? :D

Gość

W Pruszkowie wszystko możliwe. Nawet wybudowanie przedszkola z placem zabaw dwa metry od okien mieszkańców budynku przy Powstancow 107. Teraz mogą od poniedziałku do piątku słuchać radosnych odgłosów zabawy przedszkolaków i pokrzykiwan personelu. Polecam każdemu, super sprawa.

Gość

Pan wice Kurzela powiedział w telewizji że deweloper się zakiwal, nie zakiwal się on was wykiwal!!!

Gość

Inny inny inny a ciagle ten sam czlowiek to buduje pod innymi szyldami.Ktos mu na to pozwala to korzysta.Z tego widac ze gdyby nie ta wz z 2005 kompromitujaca naczelnika miejskiego to by pan-firma XYZ nie miala co omijac i do czego wracsc

Gość

Tomasz z 2018.05.18 08:23: A Ty "z pod" czego jesteś?

Optymista

Kto się zakłada że budowa sie zakończy bedzie odbior nadzoru, potem akty not. z ludzmi i upadłość. Żaden Sąd tego nie uchyli i za duże konsekwencje prawne będą. Jednorodzinnym pozostawac będzie cywilne roszczenie do developer upadlego, czyli zadne

Gość

Spychologia w mieście odpowiedzialności kwitnie a deweloper robi co chce. Miasto deweloperów.

Zina

Spokojnie Władymir,Znicz walczy i nie ma zamiaru spaść do 3 ligi.Trochę więcej wiary w chłopaków.

Gość

MJS wstydu nie ma i kandyduje po raz kolejny

Gość Niedzielny

jeżeli "Wojewoda stwierdził, że decyzja starosty pruszkowskiego nr 1546/2016 z dnia 12.10.2016 rażąco narusza przepis art. 35 ust. 1 prawa budowlanego" to będzie doniesienie do prokuratury?

Wladymir

Strasznie skorumpowane miasto. Rządzą deweloperzy, a infrastruktury w miescie brak- ciagle brakuje wody w kranie, nie ma porządnych dróg i chodników poza ścisłym centum. A już pomysł podwieszanego wiaduktu prowadzącego z jednej strony do Warszawy a z drugiej donikąd, bo Piastów nie zgodzi sie na obwodnicę to już kompromitacja tej kliki nieudaczników. Jeszcze sport rozwalili (Znicz spuszczony z I ligi do III w ciagu 1 roku). Na dodatek toi czarny tytanik za 80 mln zł i straszy pusty. Szok

Gość

Jak ktos ma to zrozumiec.W 2011 inwestor wnioskuje o wz 3kondygnacje,dostaje ja a w 2012 prosi o przeniesienie wz z 2005 z 5 kondygnacjami.Pytanie-po co wnioskowal o 3???.To sa jawne kpiny.Kto wydal wz w 2005 roku na ta sporna dzialke 5 kondygnacji i taka bliskosc zabudowy?co,wtedy domkow nie bylo i zabudowy jednorodzinnej?

Gość

Wszyscy sa w tym umoczeni od samego poczatku a teraz typowa spychologia.

Gość

buhhaaa no co bloków nie lubicie?

Tomasz

To fatalne Osiedle. Tam mieszkaja glownie przyjezdni. Porazka np.z pod Lodzi,z pod Plocka czy Sochaczewa! Wiocha !!!

Gość

MIASTO - po stronie mieszkańców- w tej sprawie - a jak blisko domów jednorodzinnych miasto buduje swoje TBS y i komunalne apartamenty dla wybrańców , kpina i hipokryzja -TUWIMA , STUDZIENNA i inne lokalizacje