Te odcinki dróg i autostrad, na których prace nie zostaną zakończone, a uzyskają status przejezdnych, będą mogły być użytkowane w takim stanie najdłużej przez dziewięć miesięcy – informuje „Dziennik”.
Taki termin został wyznaczony przez inspektora nadzoru budowlanego. Jeżeli w ciągu dziewięciu miesięcy nie zostaną zakończone wszystkie prace wykończeniowe, decyzja o przejezdności drogi zostanie cofnięta. Czasowe dopuszczenie do użytku nieskończonych dróg wymusili samorządowcy, którzy od tego uzależniali pozytywne zaopiniowanie projektu nowelizacji ustawy, która ustala normy prawne dotyczące przejezdności polskich dróg.
Jak podaje „Dziennik” nowelizacja ustawy o szczególnych zasadach przygotowania i realizacji inwestycji drogowych, która umożliwia wprowadzenie ruchu na niedokończoną drogę, powstała, gdy rząd zorientował się, że wiele odcinków dróg nie zostanie ukończona przed Euro 2012. Jednak według ekspertów puszczenie ruchu na nieskończoną trasę może wpłynąć zarówno na jakość prowadzonych tam prac, jak jakość samej drogi. Twierdzą oni, że po czerwcowych mistrzostwach będzie trzeba remontować jezdnie zbyt wcześnie dopuszczone do użytkowania.
A przecież do Euro 2012 na pewno prace nie zostaną zakończone na 20-kilometrowym odcinku C autostrady A2, gdzie zaawansowanie prac wynosi niewiele ponad 40 proc. Na odcinku A jest trochę lepiej, ale do czerwca drogowcy również nie zdążą skończyć robót. Problemy ma również trasa S8, która na niektórych fragmentach ma ponad rok opóźnienia. W sierpniu 2012, czyli miesiąc po Euro 2012 mają zostać zakończone prace na trasie S2. Mimo, że koszt budowy tych dróg jest olbrzymi, to po mistrzostwach może się okazać, że kwota ta znacznie wzrośnie przez konieczność wyremontowania nowych tras.



Komentarze 1
Po Euro zwiną asfalt i będzie tak, jak było.
0 | 0 | zgłoś nadużycie
Mike