°






Maciej Bochnowski

Drzewa przy Poznańskiej pójdą pod topór

Przymiarki do wycinki kilkudziesięciu drzew rosnących wzdłuż ul. Poznańskiej w Pruszkowie trwają już od kilku lat. Drogowcy mają już wszystkie wymagane zgody.

Topole rosnące wzdłuż ul. Poznańskiej w Pruszkowie wpisały się w krajobraz miasta. Kłopot w tym, że stare i po części chore drzewa są dużym utrapieniem dla kierowców. Zwłaszcza  przy wietrznej pogodzie. Połamane gałęzie i konary spadają wtedy na jezdnie, a przy mocniejszym wietrze łamią się same drzewa. 

Mazowiecki Zarząd Dróg Wojewódzkich (zarządca ul. Poznańskiej) chce pozbyć się kłopotliwych topoli już od kilku lat. Teraz ma zielone światło na przeprowadzenie wycinki. – Otrzymaliśmy decyzję na wycinkę 20 drzew przy ul. Poznańskiej w Pruszkowie. Chcieliśmy wyciąć więcej drzew, ale miasto nie wyraziło na to zgody – poinformowała nas Monika Burdon, rzecznik prasowy Mazowieckiego Zarządu Dróg Wojewódzkich. 

Kiedy zatem stare topole znikną z krajobrazu Pruszkowa? Okazuje się, że nieprędko. – Drzewa będą wycinane najprawdopodobniej pod koniec bieżącego lub na początku przyszłego roku. Musi to zrobić firma specjalistyczna, ponieważ drzewa rosną w pobliżu linii energetycznej – dodaje Monika Burdon. 

Drogowcy zapewniają, że w miejscu wyciętych topoli pojawią się nowe drzewa.


Anna Zwolińska
anna.zwolinska@wprmedia.pl

Podobne artykuły


baner

Komentarze | 21

captcha

Klikając "Dodaj komentarz", akceptujesz regulamin dodawania opinii.

Gość

Do Gość 23.20 Gdyby miało być wedle Twojego pomysłu, to zieleni i czystego powietrza doczekaliby nasze wnuki a nie my.

Gość

Nie trzeba wojny my się sami zniszczymy! Te drzewa nie są problemem tylko my bydło!

Daro

Komentarze sa zenujace. Poziom ponizej oczekiwan. Niestety tak to wyglada!

Gość

Drzewa-tak, ale z głową Nie bezpośrednio przy drogach, nie bezpośrednio przy domach, nie gatunki które od byle pierdnięcia się łamią tylko coś solidnego, długowiecznego

Gość

Mazowiecki Zarząd Dróg Wojewódzkich genialnie zarządza drogami - wystarczy jadąc w stronę wiaduktu od strony kościoła zwrócić uwagę na ustawione znaki drogowe - ciekawe co oni biorą skoro znak informacyjny o stacji paliw przy mostowej jest postawiony ze 150 m za wjazdem do tejże stacji a na tym samym słupku jest znak o wydzielonym pasie do skrętu w lewo. Byli tak nawaleni? Kto projektował, zatwierdził i wykonał taki bubel?

op

Topola to bardzo kruche drzewo. Głupim pomysłem było sadzenie ich przy drodze. Poza tym mają wątpliwą urodę.

Gość

Zapraszam redakcję na teren przy kościele św. Kazimierza. Tam wycięto kilka drzew bo miasto chce "upiękrzyć" tam teren za 500 tyś. zł

Gość

Przemożny dyktat braci samochodowej. Drzew oczyszczających powietrze i wytłumiających hałas i tak jest coraz mniej. Przegrywają z budową i poszerzaniem dróg. Budową parkingów. Strachem kierowców "bo może się zderzę". Co po nas zostanie?

Gość

Do wszystkich mądrali, przeciwników wycinania topoli . W 1997r ,tuż przed świętami wielkanocnymi w Wielki Piątek przyszła wichura i powaliła mi na siatkę , samochód i na działkę sąsiada wielką topolę , zerwało linię energetyczną i druty walały się po ulicy ale na szczęście nikomu z nas i sąsiadów nic się nie stało ale przez3 dni nie mieliśmy światła dlatego wszystkie topole powinny być wycięte tam gdzie są ulice ,domy, trasy przejazdowe a na to miejsce posadzone inne drzewa.

Gość

Wkoncu!¡!!!

Gość

Jak ktoś ma strach tam jeździć, to niech lepiej w ogóle nie wsiada za kierownicę. Co tam jest niebezpiecznego?

autochton

Ooo nieeeee! Mój dziad szczoł pod te topolo, mój ojciec szczoł pod te topolo i jo też chce szczoć pod te topolo!

Gość Eryk

Stare wytną a młode posadzą oby nie topole

100% Drwal

leo 2018.03.08 13:15 Chory to jesteś ty. Idź zobacz jak wyglądają te drzewa, to po pierwsze. Po drugie takich gatunków drzew nie powinno się nigdy sadzić w okolicy ulic, domów i chodników. Po trzecie to nie było sadzone wczoraj więc tylko w taki sposób można zmienić gatunki na bardziej trwałe. Chyba że potrafisz jakimś cudownym sposobem zmienić to napisz posłucham

Gość

Mózgi niech sobie wytną bo i tak nie używają.

Gość

Jeżeli któreś z pozostawionych drzew się przewróci na jadący samochód, a urzędnicy nie zgodzili się na wycinkę, konsekwencją będzie wizyta w kajdankach u prokuratora. Ktoś tu chyba nie zdaje sobie sprawy z ewentualnych konsekwencji.

Łuki

Po ile za metr?

leo

Chory Pruszków. Po co pielęgnować? Pod topór i święty spokój.

100% Drwal

Czemu tylko dwadzieścia, tam jest ich cztery razy więcej. Jak wycinać to wszystkie. Co komu po Topoli, to są bardzo niebezpieczne drzewa. Nie wiadomo kiedy się złamią i kogoś zabiją.

Gość

Wreszcie coś z tym zrobią. Strach tamtędy jeździć. Może miasto by wyjaśniło dlaczego nie pozwala na większą wycinkę i tym samym naraża życie i zdrowie ludności?

none

A czy w zamian zostaną posadzone nowe drzewa gdzieś w okolicy?