Wtorek
24 Stycznia

Śr

Czw

Pią

Sob

Nie

Pon
Czytelnik

„Dzikie” lodowiska mogą być niebezpieczne

Siarczysty mróz skuł lodem okoliczne zbiorniki wodne. Zarówno w Pruszkowie jak i w Grodzisku widziano na nich łyżwiarzy. Ostrzegamy, że wchodzenie na taflę jak i jazda na łyżwach mogą być w takich miejscach niebezpieczne.

O rozsądek i unikanie ryzyka apelują władze Grodziska Mazowieckiego. – Niskie temperatury poniżej -10 C spowodowały zamarzanie akwenów wodnych na terenie gminy w tym, w centrum miasta, Stawów Goliana i Stawów Walczewskiego. Pojawiła się warstwa lodu, która kusi amatorów zimowych sportów, a zwłaszcza łyżwiarzy. Ostrzegamy, że mimo siarczystych mrozów warstwa lodu jest cienka zwłaszcza na Stawach Walczewskiego, gdzie biją źródła oraz przepływa rzeka, co powoduje, że woda nie stoi a jest w ruchu co za tym idzie warstwa lodu nie jest tak gruba jakby się mogło zdawać – zaznaczają grodziscy urzędnicy.

Grodziskie stawy są dość głębokie, a załamanie się lodu pod naszymi stopami może skończyć się tragicznie. – Zwracamy się z prośbą o przestrzeganie zakazu wchodzenia na tafle lodu i jazdy na łyżwach na stawach. Gmina w celu zapewnienia atrakcji zimowych otworzyła lodowisko miejskie zlokalizowane przy ul. Żwirki i Wigury na terenie Ochotniczej Straży Pożarnej, gdzie można bezpiecznie jeździć na łyżwach – apeluje burmistrz Grzegorz Benedykciński.

Amatorzy jazdy na łyżwach pojawili się także w pruszkowskim Parku Potulickich. – W tym roku lodowiska przy ul. Gomulińskiego brak. Ale to nic. Wczoraj przetestowałem lód na Potuliku. Śmiało można jeździć. Powierzchnia lodu zadowalająca – twierdzi pan Marcin i na dowód przesyła fotografię z „rundki” po tafli zabytkowym parku.

Ta eskapada skończyła się szczęświe, a zbiornik w Parku Potulickich jest dużo płytszy od tych w Grodzisku Mazowieckim, jednak i w tym przypadku warto zachować wstrzemięźliwość we wchodzeniu na lód. – Przestrzegamy. Mimo niskich temperatur poruszanie się po takich akwenach niesie ze sobą ryzyko, że gdzieś możemy natrafić na kruchy lód lub cieplejszą strugę. Trzeba się liczyć z tym, że to zagrożenie dla życia i zdrowia. Dostanie się do lodowatej wody grozi uszkodzeniem ciała, wychłodzeniem organizmu lub nawet śmiercią – mówi nam st. kpt. Karol Kroć, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Pruszkowie.


Ewelina Latosek
ewelina.latosek@wprmedia.pl

Podobne artykuły


Komentarze | 8

captcha

Klikając "Dodaj komentarz", akceptujesz regulamin dodawania opinii.

Gość

Jak to jest. WPR pisze że jest to złe a jeden z radnych z SPP (opcji prezydenta) wrzuca na FB zdjęcie że swietnie się jeździ i zaprasza na lodowisko....

były zomowiec

GŁOS to stary komuch i szczerbatymi zębami

JOLA

DO głosa widać jakiś ty jesteś cha.em śmierdzącym brudasem.

Głos

W czasach gdy postawienie mieszkańcom miasta lodowiska przerasta naszych 'rządzących' ,jedyne wyjście to ZAKAZY i przestrogi...ehhh smutne to miasto jak piz**** "Pruszków ,miasto NIESPEŁNIONYCH możliwości". Wyplenić w wyborach tą zatęchłą od dziesięcioleci ,przyzwyczajoną do brania naszych pieniędzy nie dając w zamian NIC ,patologiczną bandę ku przestrodze dla przyszłych rządzących! Nie trzymajmy już dłużej tego dziadostwa!

Gość

Do gość z 21:50 - super tok myślenia. Tak samo niektórzy myślą, że skoro nie ma przejścia przez tory to oni będą przechodzić w miejscach niedozwolonych. A potem zdziwienie, że znów ktoś wpadł pod pendolino i jest dwie godziny opóźnień na linii podmiejskiej. Skąd się tacy ludzie biorą....

Wędkarz

Jestem wędkarzem i uwielbiam łowienie z lodu. Rok temu również mieliśmy podobne mrozy, które się jednak szybko skończyły. Około 2 tygodniowe mrozy dały pokrywę lodu około 25cm wtedy. Obecnie powstały lód nie ma 25cm. Ale już miejscami 15cm, na tyle jest dobrze, że w ten weekend wiele kół wędkarskich ma już zaplanowane zawody wędkarskie na lodzie. Mimo, iż wędkuję na lodzie, to nawet gdy jest ten lód o grubości 30cm, zawsze mam respekt. Nigdy nie wychodzę na lód na pewniaka. Tak jak w artykule wspomniano, są oparzeliska, które powstają tam, gdzie z głębi zbiornika wydobywa się woda ze źródła. W tych miejscach jest cienko z lodem i to są śmiertelne pułapki. Pamiętajcie o tym! Lód może mieć 25cm, ale na oparzelisku będzie to 5cm. A jeśli źródło będzie silne, to w tym miejscu nawet kaczka będzie za ciężka. Znam relacje ludzi, którzy pod lód wpadli i przeżyli. Wygląda to tak, że w jednej chwili ściska płuca i nie można oddechu złapać. Człowiek mimo, że jeszcze nie topi się, ma wrażenie, że za chwilę się udusi z braku oddechu. Wtedy pojawia się panika. Od tej chwili sprawy się mają tylko gorzej, jeśli nikt nie ma pomysłu, jak Ci pomóc. Natomiast Władzą Pruszkowa gratuluję kompletnego braku rozumu, w temacie lodowiska na Gomulińskiego. Mieliście ponad rok czasu na przygotowanie nowej lokalizacji tego lodowiska, bądź też postawienie ekranów dźwiękochłonnych, jakich stawiacie kilometrami beznadziejnie w polach przy autostradach czy wzdłuż torów. Ale za to problem dostrzegliście teraz, bo ludzie jeżdżą na łyżwach po Potuliku czy glinkach Hozera. Jak zwykle rozumowanie od d### strony.

Gość

Skoro zrobienie lodowiska w Pruszkowie przerasta STAROSTWO oraz PREZYDENTA MIASTA to trzeba się ślizgać na stawie w parku. Przykre jest to, że te dwie instytucje nie współpracują razem dla dobra miasta. A hasło "powiat pruszkowski nieskończone możliwości" możecie sobie wsadzić w D..ę! Jako mieszkaniec tego miasta gdy widzę, słyszę takie hasła to nóż w kieszeni się otwiera na taką obłudę i niegospodarność.

Gość

Pamiętam jak dwa lata temu, też jakoś w styczniu byłem na spacerze w Potuliku. Temperatura była koło zera, a stawy zamarznięte były tylko przy brzegach. Na własne oczy widziałem jak tatuś-idiota stawia na tym kruchym lodzie swoje małe (2-3 lata) dziecko, żeby było mu "fajnie". Na wszystko to obojętnie patrzyła matka-idiotka. I dokładnie tak samo jest w każdym przypadku gdy ktoś wpada pod lód. Głupota, przekonanie że tym razem "nic się nie stanie", pewność siebie ("przecież zawsze wchodzę na lód i nigdy nie wpadłem do wody") itp.