Ustaw jako stronę startową  |  Kontakt  |  Reklama

Grodzisk: Długie oczekiwanie na karetkę
(29-07-2010 14:33)

W ostatnią sobotę w pobliżu Centrum Kultury w Grodzisku, przed którym odbywały się Dni Grodziska, mężczyzna trafiony butelką w głowę czekał długo na przyjazd karetki. "Pogotowie przyjechało dopiero po 20 minutach" - pisze świadek wydarzeń.

"Byłem świadkiem pobicia na biesiadzie w Grodzisku Mazowieckim. Pewien Pan przewoził dzieci taką bryczką. Nagle jego koń dostał butelką i następnie kierowca tej bryczki dostał butelką w głowę. Ten Pan zaczął krwawić, lecz udzielono mu pomocy tzn. zdezynfekowano ranę i zatamowano krwotok. Zrobił to jakiś młody chłopak, który szedł razem z kolegą. Policja i ochrona szybko zareagowała i zatrzymała jednego z tych młodych ludzi (podobno drugiego później też, lecz tylko to usłyszałem), ale jestem bardzo rozzłoszczony!" - pisze pan Patryk.

"Reakcja pogotowia była żenująca. Nie wiedzieliśmy co się dzieje. Karetki nie było i nie było. Po 15 min moja koleżanka zadzwoniła na pogotowie dowiedzieć się, co z karetką. Co się okazało? Karetki w Grodzisku żadnej nie było i musieli wezwać Pogotowie z Żyrardowa! Byli po 20 min! A jakby człowiek umierał? Tak się zdenerwowałem, że to głowa mała. Czekać 20 min na pomoc medyczną, to karygodne." - podkreśla.

Na terenie Grodziska świadczenia z zakresu ratownictwa medycznego świadczy prywatna firma Pogotowie Ratunkowe Riemer. - To była impreza masowa, a nie miała zabezpieczenia medycznego. Organizator nie zgłosił się do nas z wnioskiem o zapewnienie zaplecza ratunkowego - tłumaczy Grzegorz Riemer, dyrektor firmy. - Na terenie Grodziska wszystkie karetki mieliśmy zajęte, musieliśmy więc wezwać załogę z Żyrardowa - dodaje. Pogotowie Ratunkowe Riemer obsługuje powiat grodziski i żyrardowski. W sumie ma do dyspozycji pięć załóg ratownictwa medycznego.

Jak się jednak okazuje, Dni Grodziska nie miały charakteru imprezy masowej. - Przewidzieliśmy imprezę na 300 osób (impreza masowa jest od 1 tys. osób - przyp. red.), tyle miejsc siedzących zapewniliśmy - odpiera zarzuty Paweł Twardoch, dyrektor Centrum Kultury, głównego organizatora Dni Grodziska. Według niego pan z bryczką ustawił się przy chodniku wzdłuż ul. Kościuszki i nie był na terenie imprezy.

Brak statusu imprezy masowej potwierdziła policja. - Organizatorzy nie prosili nas o zabezpieczenie imprezy masowej. Otrzymaliśmy informację, że w tym miejscu będzie się coś działo. Policjanci byli tam w ramach normalnej służby - tłumaczy Katarzyna Zych, rzecznik prasowy grodziskiej policji.

W Grodzisku nie będzie więcej załóg ratownictwa medycznego

Nawet, jeśli nie była to impreza masowa pewne jest, że poszkodowany na pewno czekałby krócej na pomoc lekarską, gdyby karetka jechała z bazy w Grodzisku. Skoro wszystkie były zajęte, może warto pomyśleć o zwiększeniu ich ilości?!

- Nie planujemy w najbliższych latach zwiększania ilości załóg. Na powiat grodziski i żyrardowski mamy pięć ekip i myślę, że to wystarcza. Przeważnie mamy poniżej 10 zgłoszeń na dobę na jedną załogę - wyjaśnia dyrektor Riemer.

Po sytuacji z ostatniej soboty widać, że czasem jednak taka ilość nie wystarcza. Na szczęście tym razem nie było poważnych konsekwencji. Mężczyzna po opatrzeniu w szpitalu, został wypuszczony do domu.
Autor: Mariusz Markowski    
Podobne wiadomości
 
Komentarze czytelników
Artykuł skomentowano: 2
prosiaczek   Dodano: 2010-07-29 - 15:51
Dobre sobie. Dni Grodziska dla 300 osób... Znaczy, tylko króliczek i jego znajomi?
C   Dodano: 2010-07-29 - 16:20
Dobrze, że policja złapała tego, który rzucał a nie tego, który opiekował się rannym. W pewnym mieście ostatnio Straż Miejska wezwała zamiast karetkę, policję żeby zamknęli zgłaszającego.
 
Dodaj komentarz
Autor:
Twój komentarz:
 
 
Copyright © 2009 WPR24.pl Powered by Invenis CMS