Grzyboznawców jak na lekarstwo

RSS Drukuj A | A
Data publikacji: 9 wrzesienia 2010 12:55

O tym, że z grzybami nie ma żartów,  nie trzeba nikogo przekonywać. Wystarczy przypomnieć dramat 7-letniego Tomka z Tarnawiec, który po zjedzeniu trujących grzybów walczył o życie. Teoretycznie jeśli mamy wątpliwości dotyczące zebranych okazów możemy iść do sanepidu, który sprawdzi czy zebrane grzyby są jadalne. Problem w tym, że takich klasyfikatorów jest jak na lekarstwo.

Sprawdziliśmy w pruszkowskiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej. Nie ma osoby, która mogłaby sprawdzić przyniesione grzyby. Powód jest prosty. Nie ma na niego zapotrzebowania. Pani Iwona Jancy pracownik Sanepidu nie kryje, że nie było jeszcze nikogo, kto chciałby potwierdzić jakość grzybów. Zapytana, gdzie można znaleźć takiego znawcę odsyła do Wojewódzkiej Stacji w Warszawie. Okazuje się, że tam, też nie ma takiego specjalisty.

Znajdujemy ich dopiero w Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej przy ul. Kochanowskiego 4 w Warszawie. - Tak mamy grzyboznawców, potwierdza dyrektor placówki Dariusz Rudaś. Przyznaje jednak, że praktycznie nie ma osób indywidualnych, które chciałyby sprawdzić zebrane grzyby. - Nasi specjaliści nastawieni są na działania interwencyjne, to jest ocenianie gatunków grzybów, kiedy dojdzie do zatrucia - dodaje.

Pamiętajmy, by zbierając grzyby kierować się zdrowym rozsądkiem. Jeśli mamy jakiekolwiek wątpliwości  dotyczące jakiegoś grzyba wyrzućmy go.

Komentarze 0

Dodaj komentarz Zamknij

Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.

Jeszcze nikt nie wyraził swojej opinii. Możesz być pierwszy! Dodaj swój komentarz klikając na przycisk obok.

Daj nam znać! Pisz, wysyłaj zdjęcia, wygrywaj nagrody!

Byłeś świadkiem wypadku
lub dramatycznego zdarzenia?
Coś cię zaskoczyło lub rozzłościło?

Wyślij SMS lub MMS na numer 600 924 925

Wyślij e-mail na kontakt@wpr24.pl

Wyślij zdjęcie / video przez formularz