Czwartek
23 Listopada

Pią

Sob

Nie

Pon


Seweryn Dębiński

Gwałtowne hamowanie, dwie osoby w szpitalu

Po godz. 8.00 tuż obok pruszkowskiego Znicza w Al. Jerozolimskich stał autobus komunikacji zastępczej na światłach awaryjnych, na miejscu była też policja. Jak się okazuje kierowca gwałtownie zahamował w wyniku czego dwóch pasażerów trafiło do szpitala.

O sprawie poinformował nas jeden z czytelników. – Coś stało się na wysokości Znicza, na tym nowym odcinku Al. Jerozolimskich. Stoi na awaryjnych autobus zastępczej komunikacji, a za nim policyjny radiowóz – przekazał nam Rafał.

Co wydarzyło się na miejscu? O to zapytaliśmy policjantów. – Zgłoszenie otrzymaliśmy o 8.17. Kierowca autobusu zastępczego PKP zahamował gwałtownie, ponieważ samochód przed nim również gwałtownie hamował. Do zdarzenia doszło za Zniczem na nowobudowanej drodze (wąskie gardło – przyp. red.) Dwóch pasażerów trafiło do szpitala – wyjaśnia podkom. Karolina Kańka, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Pruszkowie. 

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.


Seweryn Dębiński
seweryn.debinski@wprmedia.pl

Podobne artykuły


baner

Komentarze | 11

captcha

Klikając "Dodaj komentarz", akceptujesz regulamin dodawania opinii.

Gość

oni nas chcą pozabijać

Meik

Wsiadając do autobusu po chwili już wiadomo czy kierowca to Ukrainiec wozi ludzi jak worki z ziemniakami tragedia

Gość

Ja wczoraj jadąc za autobusem 717 pomyślałem sobie że dobrze że nie muszę jeździć autobusami. Kierowca tego autobusu) jadąc dosyć wolno (40-50km/h) w stronę Pruszkowa alejami nawet nie miał zamiaru się zatrzymać na czerwonym świetle przy Regulskiej. Światło czerwone już mu się świeciło ze 2 sek a dziad i tak pojechał. Nawet nie próbował hamować, a spokojnie by się zatrzymał i nie musiał by tego robić ostro.

brwinowianin

niezły skecz, bo podobno zatrudnili ukraińskich kierowców w tej komunikacji zastępczej, którzy nawet nie znają trasy tylko na GPS jeżdżą :) ! To jest jakaś komedia ! Kto za to odpowiada? !

Gość

Niestety poszkodowaną w tym zdarzeni była moja żona, na szczęście po za wstrzasnieniem mózgu i ogólnymi potłuczeniami nic się nie stało. Skandalem jest fakt, że kierowca nic sobie nie robił i miał wręcz pretensje do ludzi, ktorzy chcieli aby się zatrzymał. Bagatelizował sytuacje i gdyby nie ingerencja osób trzecich pojechałby dalej. Niestety tania siła robocza wiąże się z niska jakością pracy. Na prawdę dobrze, że skończyło się tylko tak jak się skończyło, to dopiero trzeci dzień strach się bać jak dotrwamy so końca remontu.

Gość

Czyli to prawda że tłoku nie było. Gdyby był tłok to by się nie poprzewracali i byłoby bezpieczniej.

Rob

i tak masz szczęście,że kierowca był polskojęzyczny.... bo to u nas staje się wyjątkiem....:) p.s. byłem wczoraj w Pruszkowie w banku , tam już nawet uruchomili infolinie w j. ukraińskim , ale i tak są problemy....

Gość6

Nicio straszno nie słucziłos. Kartoszki dawioz k Warszawu.

Wpr82

Widać Ukraińscy kierowcy przywieźli ze sobą nawyki z Ukrainy, oby taniej niestety......

Gość

A co się dziwić ? To mobilis ich nic nie obchodzi :)

pasażer

Jechałem tym autobusem.Wyglądało bardzo groźnie.Nigdy nie widziałem żeby tylu pasażerów przewróciło się na podłogę pojazdu.Kierowca zamiast zapytać pasażerów o stan zdrowia jak gdyby nigdy nic chciał kontynuować jazdę....Mam nadzieję że nikomu nic się nie stało a poszkodowane osoby wrócą zdrowe do domu.Sam dojazd do Warszawy był dziś koszmarny.