Aż 74 mln zł więcej zarobiła Warszawa na podwyżce cen biletów – podaje „Życie Warszawy”. Za te pieniądze można zakupić m.in. 67 przegubowych autobusów.
Z informacji do jakich dotarło „Życie Warszawy” wynika, że od 16
sierpnia do 30 grudnia 2011 r. ZTM sprzedał bilety za około 405 mln zł. W
tym samym okresie w roku 2010 r. sprzedaż wynosiła 331 mln zł. Jednak
różnica ta wciąż będzie się powiększać, ponieważ przed 16 sierpnia
pasażerowie masowo wykupywali tańsze bilety nabijane na Warszawską Kartę
Miejską.
74 mln zł dochodu wystarczyłoby na zakup 67 autobusów
przegubowych lub dziewięciu niskopodłogowych tramwajów. Za te pieniądze
można by było również wybudować stację metra. Dodatkowe fundusze ze
sprzedaży droższych biletów zostaną jednak przekazane nie na zakup
nowych pojazdów, ale na samo utrzymanie komunikacji miejskiej, na którą
miasto wyda w tym roku około 2 mld zł.
Przypominamy, że stare
bilety można zwracać tylko do 16 lutego. Kartoniki są przyjmowane w
siedzibie ZTM przy ul. Żelaznej 61 lub w Punktach Obsługi Pasażera na
stacjach metra Centrum, Świętokrzyska, Ratusz-Arsenał, Dworzec Gdański,
Plac Wilsona, Marymont i Młociny, natomiast bilety zakodowane za WKM
można zwracać w siedzibie ZTM oraz stacjach metra Centrum i
Świętokrzyska.

Komentarze 11
Najpierw to trzeba tą komunikację zbiorową zrobić solidną,i tanią.To co zrobiła ta cała HGW to jest kradzież w żywe oczy. Drożyzna,gówniany i wadliwy pseudonowoczesny tabor i nagminne spóźnienia.Gdyby nie to,że mamy elektryfikację to też bym na dachu pociągów jeździł:)
0 | 0 | zgłoś nadużycie
Pootas@pawczar: lodowaty samochód, to Ty nadal syrenka śmigasz czy fiatem 126p?
0 | 0 | zgłoś nadużycie
trzeżwyJeżdżę na dachu jednostki. A jak nie, to... Na półce bagażowej :D I z humorem do tłoku, bo sie pozjadamy. A ceny, wole nic nie mówić.
0 | 0 | zgłoś nadużycie
benSpoko advert. Dzięki takim jak Wy mamy luźniej. Mi to odpowiada :-)
0 | 0 | zgłoś nadużycie
pasażerUtrzymanie...czyli krótko mówiąc,kasę z biletów prz..........i na naprawy nowego,badziewnego taboru.
0 | 0 | zgłoś nadużycie
Pootasja też jestem za komunikacją zbiorową i za wprowadzeniem opłat za wiazd do stolicy w te rejony gdze jest dobrze rozwinięta komunikacja miejska......
0 | 0 | zgłoś nadużycie
JZA u mnie status quo. Przesiadka na samochód mimo podwyżki cen biletów nadal mi się nie opłaca, bo ciągle drożejąca benzyna + opłaty za parkowanie powodują, że wciąż znacznie bardziej opłacalna jest jazda KM/SKM. Różnica jest ponad 300 zł (benzyna ok. 250 zł + 200 zł parkowanie, bilet ZTM 123 zł- miesięcznie) Czasowo też nic nie zyskuję, a nawet tracę jadąc autem w korkach. Wobec tego wolę odstać te 20-25 min nawet w ścisku niż jechać dłużej siedząc w samochodzie, który początkowo zwłaszcza w zimie jest lodowaty jak się wsiada. A awaryjność mi aż tak nie przeszkadza. Może mam farta, ale w ostatnim kwartale tylko raz jak jechałem była awaria trakcji. Mieszkam w Piastowie i oprócz KM/SKM mam możliwość dojazdu 717, 716 a także 187 czy 517, bo mam z Niedźwiadka tylko kilkanaście minut piechotą do domu.
0 | 0 | zgłoś nadużycie
pawczarŚwietny pomysł advert. Genialny.
0 | 0 | zgłoś nadużycie
5,69A ja na odwrót - z auta przesiadłem się do "zbior-komu" czyli zbiorowej komunikacji. Powód ? Koszt miesięczny dojazdów autem do pracy to około 520-550zł miesięcznie, a bilet miesięczny to koszt 154zł. Czas przejazdu dom-praca? Prawie dokładnie taki sam - godzina piętnaście do półtorej. Tak więc rachunek jest prosty - auto stoi pod blokiem.
0 | 0 | zgłoś nadużycie
ZbiorkomPodobnie napewno zrobiło wielu innych byłych "pasazerów" co *advert*
0 | 0 | zgłoś nadużycie
Artur