Plany poszerzenia wiaduktu na ul. Smoleńskiego w Milanówku i wykonanie na nim lewoskrętu w ul. Kościelną budzą sprzeciw organizacji pozarządowych. Obawiają się one, że przy pracach ucierpi drzewostan oraz znacząco zwiększy się ruch samochodowy.
Temat zjazdu z wiaduktu do ul. Kościelnej poruszany jest niemal na
każdej sesji rady miejskiej. 12 stycznia radny Włodzimierz Starościak
zwracał uwagę, że zjazd jest kolizyjny i niebezpieczny. Burmistrz Jerzy
Wysocki przypomniał, iż przedstawiane plany związane z poszerzeniem
wiaduktu i wytyczeniem lewoskrętu spotkały się ze sprzeciwem organizacji
pozarządowych. Planowana przebudowa wiązałaby się m.in. z koniecznością
wycięcia kilkunastu drzew wzdłuż zjazdu. Był to jeden z powodów, dla
których Stowarzyszenie na Rzecz Miast-Ogrodów złożyło odwołanie od
decyzji wydanej przez burmistrza Milanówka na przystąpienie do tego
zadania. – Głównym argumentem była ochrona zagrożonego drzewostanu.
Jednocześnie kontrowersyjne byłoby prawdopodobieństwo wzrostu natężenia
ruchu samochodowego. Zmiana geometrii zjazdu, łącząca się z poszerzeniem
części wiaduktu nie tyle spowodowałaby zwiększenie ruchu, co jego
upłynnienie oraz, co za tym idzie, poprawę jego bezpieczeństwa. Kolejny
zarzut dotyczył tego, że nie powstał raport o oddziaływaniu na
środowisko. Według opinii sanepidu oraz postanowienia starosty
grodziskiego, ocena taka nie była konieczna i wymagana. Potwierdziło to
Samorządowe Kolegium Odwoławcze – mówi Jerzy Wysocki.
Burmistrz
na początku stycznia zadeklarował uzgodnienie terminu spotkania z
organizacjami pozarządowymi i starostą grodziskim, by wypracować
kompromisowe rozwiązanie usprawniające ruch samochodowy na wiadukcie i
ul. Smoleńskiego przy jak najmniejszej ingerencji w drzewostan. Zostało
zaplanowane na 2 lutego.
Stowarzyszenie Na Rzecz Miast-Ogrodów
uważa, że podczas przygotowania planów poszerzenia wiaduktu i wykonania
lewoskrętu nie uwzględniono postulatów i opinii lokalnych organizacji
społecznych. Nie przedstawiono też przekonującego uzasadnienia tej
inwestycji. – Zabrakło przede wszystkim ekspertyzy drogowej i analizy
skutków inwestycji w skali całego miasta. Nie szukano też rozwiązań
alternatywnych, mimo zgłaszanych obaw, np. co do utrudnień w ruchu
pieszym – mówi przewodnicząca stowarzyszenia Anna Krawczyk. – Uwagi i
prośby, m.in. o wizję lokalną terenu, były bezskuteczne. Niepokój budzą
też plany usunięcia 12 drzew rosnących wzdłuż wiaduktu. Nie tylko
umacniają skarpę, ale i są cennym elementem krajobrazu zabytkowego
miasta oraz tworzą zielony ekran ochronny przed hałasem i spalinami.
Większa przepustowości drogi w tym miejscu ujemnie wpłynie na zabytkową
aleję lipową oraz zwiększy natężenie ruchu w całym mieście – dodaje.
Przewodnicząca
Stowarzyszenia Przyjazna Komunikacja Katarzyna Czajkowska-Strawińska
uważa, że problem jest złożony i nie chodzi tylko o drzewa. – Jest też
kwesta mieszkających tam osób. Poszerzenie wiaduktu spowodowałoby
zbliżenie do ich domów ruchu samochodowego. Wycięcie drzew spowoduje, że
nie będą już osłonięci od tego ruchu – mówi Katarzyna
Czajkowska-Strawińska.

Komentarze 2
co oni bredzą? jakie zwiększenie natężenia ruchu? samochód będzie tyle, ile do tej pory, tylko korków nie będzie praktycznie od początku wiaduktu (w godzinach szczytu), gdy jakiś samochód będzie chciał skręcić w lewo. Teraz jeden chce skręcić w lewo a za nim 10 w prawo i wszyscy stoją, nim on skręci (albo nim ktoś z jadących od Kościoła się zlituje i go puści) ej, życie... samo życie....
1 | 0 | zgłoś nadużycie
krówka z milanówkaa co mój chłop tam robił miał być w zakopanem na szkoleniu a tu go widzę na tej focie rozwód mórowany a wy za światki bedziecie
1 | 0 | zgłoś nadużycie
kazia