Trzypoziomowy węzeł u zbiegu Al. Jerozolimskich oraz ulic Kleszczowej i Łopuszańskiej jest uznawany przez kierowców za najbardziej problematyczną inwestycję. Ich zdaniem budowa skrzyżowania obnażyła nieporadność i niekompetencję urzędników.
Dwie estakady, rondo i tunel – to trzy elementy skrzyżowania, które miało usprawnić ruch na Al. Jerozolimskich. Od prawie dwóch miesięcy urzędnicy zapewniali, że wszystkie prace dobiegły do końca, a otwarcie obiektu przedłuża się przez długie procedury odbiorcze.
Najpierw inwestor, czyli Zarząd Miejskich Inwestycji Drogowych, czekał na dostarczenie cyfrowych map, których wymagał nadzór budowlany. Po uzyskaniu i zatwierdzeniu pełnej dokumentacji przez wojewódzkiego inspektora nadzoru budowlanego okazało się, że nie można przeprowadzić kontroli na obiekcie, bo ktoś zdewastował ekrany akustyczne. W końcu udało się uzyskać pozwolenie na użytkowanie. Nie oznacza to jednak, że z węzła mogą korzystać kierowcy.
Drogowcy muszą zebrać jeszcze komisje, która sprawdzi oznakowanie i oświetlenie, a następnie wyda decyzje o dopuszczeniu do ruchu. Nie wiadomo jednak, kiedy to nastąpi, ponieważ pojawił się kolejny problem. Urzędnicy z ZMID od długiego czasu podkreślali, że prace budowlane na węźle dobiegły końca. Jednak węzeł Łopuszańska jest ściśle powiązany z budowanym przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad węzłem Salomea. Okazuje się, że drogowcy z GDDKiA nie zakończyli jeszcze prac na jednym z pasów jezdni, który umożliwi wprowadzenie tymczasowej organizacji ruchu.
Deklaracje urzędników, że węzeł będzie noworocznym prezentem dla kierowców stały się nieaktualne. Najprawdopodobniej dopiero w styczniu poznamy termin otwarcia węzła Łopuszańska.




Komentarze 17
Do k...y nędzy. Przecież nitkę wanny w stronę Warszawy i wiadukt na łopuszańską mogliby bez problemu puścić. Nawet pasy są już wymalowane. Przynajmniej rano byłoby łatwiej się przedostać.
0 | 0 | zgłoś nadużycie
cookiesprowadzić radzieckie traktory i zaorać,wprowadzić egipskie zasady jazdy
0 | 0 | zgłoś nadużycie
rolnikDla mnie jest jasne, że o pracę trzeba dbać (czytaj: wypłaty). Po tym, jak budują ten węzeł raczej nikt ich nie zatrudni. ... a swoją drogą kto zapłaci odszkodoweania ? bo, że zapisy w kontrakcie o takich są, to nie ma wątpliwości
0 | 0 | zgłoś nadużycie
kierowcaa może ta sprawa nigdy się nie zakończy :) może nigdy Go nie otworzą już nie raz takie rzeczy miały miejsce ,coś budowano i budowano aż straciło sens bycia ;) i stało potem latami niszczało i straszyło ;)
0 | 0 | zgłoś nadużycie
konserwator zabytkówEwidentnie czekali na to, żeby móc zwalić winę za (planowane) opóźnienie na zimowe warunki pogodowe, ale się nie udało i teraz muszą komnbinować. Jeszcze trochę, a minie rok od pierwszej daty oddania węzła.
0 | 0 | zgłoś nadużycie
Mikesammy, przecież masz porodówkę w Pruszkowie :P
0 | 0 | zgłoś nadużycie
lekarzTo chyba znów Struzik :DDD
0 | 0 | zgłoś nadużycie
leoBiedaki, sucha jesień i ciepła zima pokrzyżowała plany i zamiast zrzucać opóźnienia na pogodę muszą gimnastykować się z wymyślaniem powodów. Jak do tej pory najlepiej wychodzi im zrzucanie winy na węzeł Salomea. Dla przypomnienia. Zmiana terminu z marca na maj 2011 - sroga zima (coś niespotykane w naszym kraju). Zmiana terminu z maja na październik listopad - problem dostosowania planów do opóźnień na węźle Salomea. Kolejna zmiana, bo przez 8 miesięcy nie udało się wykombinować jak otworzyć węzeł Łopuszańska pomimo opóźnień na węźle Salomea. Sprawa zakończy się na ok. rocznym opóźnieniu.
0 | 0 | zgłoś nadużycie
MariuszJa stawiam na tłusty czwartek :)
0 | 0 | zgłoś nadużycie
esencjaBo to za wszystkim Ruscy stoją i Niemcy :D To są akty sabotażu z ich strony :P
0 | 0 | zgłoś nadużycie
Michaił