Mane, tekel, fares

RSS Drukuj A | A
Data publikacji: 15 października 2011 09:43

fot. WPR

Wybory rozstrzygnięte. Zwycięzcy triumfują, przegrani czekają na rewanż. Na szczęście kolejna szansa pojawi się najwcześniej za kilka lat. I dobrze, bo Polacy zasługują na więcej. Spokoju. Od politycznych sporów i kłótni, od wyborczych programów i haseł, spotów, plakatów, ulotek. Wciskania nam na siłę jedynie słusznych ideologii i robienia wody z mózgu.

Frekwencja w tych wyborach była jak zwykle żenująco niska. Średnio w skali kraju wyniosła 48,87%. Absencja wyborcza staje się powoli naszą narodową świecką tradycją, a wynik plasuje nas na końcu krajów Europy. Dla porównania, u naszych sąsiadów Niemców bije się na alarm gdy frekwencja spada poniżej 70 proc. U nas ponad połowa uprawnionych do głosowania obywateli w ogóle nie wzięła w nich udziału.

Są w naszym kraju gminy,w których od lat notuje się frekwencję grubo poniżej 30 proc. Znaczy to tyle, że o wyniku wyborów decyduje garstka najaktywniejszych, często związanych z jakąś konkretną polityczną opcją. Na nic zdają się akcje i apele zachęcające do aktywnego udziału w wyborach. Dlaczego nie głosujemy? Niegłosujący twierdzą, że nie mają na kogo zagłosować, czują się zmęczeni ciągłymi konfliktami partyjnymi, nie wierzą, że ich pojedynczy głos jest w stanie coś zmienić, a do parlamentu i tak zostaną wybrani ci, którzy mają być wybrani. Dokładnie jak za komuny.

Do rywalizacji o mandaty w parlamencie zgłosiło się tylu chętnych, że o jedno miejsce w ławach poselskich starało się 15 kandydatów, a senatorskich – pięciu. Konkurencja silna, więc i sposoby na wyróżnienie się w tłumie chętnych bywały różne, oryginalne, a często niezwykłe. Dotyczy to i komitetów wyborczych, i poszczególnych kandydatów, zwłaszcza debiutantów i osób mniej znanych. Ale nie tylko, bo także rozpoznawalni parlamentarzyści podejmowali próby stosowania niekonwencjonalnych środków marketingowych. Cel był prosty: wyróżnić się na tle rywali i dać się zapamiętać. Efekty działań były bardzo różne. Jednym przyniosły sukces, innym zaszkodziły.
Elementem kampanii wyborczych są środki przekazu. Kandydatom nieustannie towarzyszą kamery telewizyjne, dziennikarze, fotoreporterzy, mikrofony. Zawsze i wszędzie. Politycy przyjmują tę niedogodność ze zrozumieniem, bo media kreują ich polityczny wizerunek. Na jego użytek organizuje się konwencje, spotkania, konferencje prasowe, wywiady. Bez mediów nie byłoby kampanii. W tej ostatniej, pojawiły się nowe sposoby i środki komunikacji medialnej. Młodsi preferowali internet: blogi, Facebook, filmiki na YouTube, starsi – środki bardziej tradycyjne: kluby sympatyków gazet, rozgłośni radiowych i uczestnictwo w nabożeństwach.

Nowością tej kampanii były podróże wyborcze. Drogi w budowie pokonywał dzielnie Tuskobus z premierem, jego śladem podążał Tóskobus z kibolami. Pociągiem do zwycięstwa podróżował prezes PiS, po Bałtyku pływał rybacki kuter z przewodniczącym lewicy na pokładzie. Mniej znani przemieszczali się własnymi autami, rowerami, jeszcze inni z buta. Jedni liderzy brnęli w piachach plaży, inni wspinali się na najwyższe szczyty gór. Wszystko to dla przyszłego rozwoju, szczęścia i pomyślności naszej ojczyzny.

W tym samym celu pewna kandydatka, walcząc ze światowym kryzysem, usiłowała sprzedać na Allegro własnego psa, a inna, nie mając nic do ukrycia, prezentowała wyborcom swój striptiz. Kandydat lewicy rzucał śledziem dla dobra kraju, młodzi entuzjaści tenisa namawiali do gry za stodołą, a paprotki prezesa apelowały, by pójść z nimi.

Jedni posłuchali, inni nie. I dlatego wyniki są takie, jakie są. Gdyby miały być inne, to by były. A jak się komuś nie podobają, będzie miał szansę w kolejnych wyborach. Mam nadzieję, że najwcześniej za kilka lat. Bo wszyscy zasługujemy na więcej. Spokoju.

Podobne wiadomości

Wybory: Lista posłów z naszego okręgu

W niedzielnych wyborach wybieraliśmy 100 senatorów i 460 posłów. Z naszego okręgu do sejmu zostało wybranych 12 posłów. Oficjalne wyniki wyborów zostaną ogłoszone we wtorek po południu.

Powiaty grodziski i pruszkowski postawiły na PO

Według danych Państwowej Komisji Wyborczej mieszkańcy powiatów grodziskiego i pruszkowskiego najchętniej głosowali na Komitet Wyborczy Platformy Obywatelskiej.

Wybory: Powiat pruszkowski z najwyższą frekwencją

W tegorocznych wyborach parlamentarnych wzięło udział 48,85 proc. osób uprawnionych do głosowania. Spośród wszystkich polskich powiatów największą frekwencję odnotowano w powiecie pruszkowskim.

Komentarze 0

Dodaj komentarz Zamknij

Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.

Jeszcze nikt nie wyraził swojej opinii. Możesz być pierwszy! Dodaj swój komentarz klikając na przycisk obok.

Daj nam znać! Wysyłaj zdjęcia, filmy!

Byłeś świadkiem wypadku
lub dramatycznego zdarzenia?
Coś cię zaskoczyło lub rozzłościło?

Wyślij SMS lub MMS na numer 600 924 925

Wyślij e-mail na kontakt@wpr24.pl

Wyślij zdjęcie / video przez formularz