16° Wtorek
16 Października

Śr

Czw

Pią

Sob


Seweryn Dębiński

Milanowski basen. Niewysoka frekwencja podczas konsultacji

Wydawałoby się, że odkryty basen w Milanówku to bardzo ważny temat dla mieszkańców. Tymczasem na konsultacjach w tej sprawie, które zorganizował urząd, można było spotkać dotychczas niewiele osób. Przypominamy, że rozmowy potrwają do 30 sierpnia.

O milanowskim basenie piszemy nie pierwszy raz. W przeszłości artykuły o tym obiekcie wywoływały wiele reakcji wśród internautów. Jedni tęskniąc za basenem, który funkcjonował od wielu, wielu lat obwiniali burmistrza za jego zamknięcie. Inni podzielali zdanie władz, że był to niebezpieczny i zniszczony obiekt. Postanowiliśmy więc sprawdzić jaki odzew będą miały konsultacje na ten temat. Rozmowy rozplanowano na cztery dni. Tymczasem dwa spotkania za nami, a mieszkańców zainteresowanych tematem jak na lekarstwo.

28 sierpnia można było policzyć zaledwie kilkanaście osób. Jak było dzień wcześniej? – Pierwszego dnia rozmów pojawiło się około 20 osób, a drugiego około 15 – powiedziała nam burmistrz Milanówka Wiesława Kwiatkowska. – Były to fajne i merytoryczne dyskusje, ci którzy przyszli byli od początku do końca – dodaje.

Pytamy więc, co będzie efektem tych spotkań. Czy zostaną podjęte konkretne decyzje? – Dzisiaj żadnych decyzji dotyczących tego terenu nie ma możliwości podjąć, przynajmniej ja takich nie podejmę. Nie po to o tym rozmawiam z mieszkańcami, żeby teraz pójść na radę miasta i powiedzieć: „słuchajcie Radni, koniecznie trzeba wybudować nowy basen”. Ja to wiem od przynajmniej trzech lat – odpowiada Wiesława Kwiatkowska. – Jestem atakowana personalnie, że został zamknięty stary, rozwalający się, grożący bezpieczeństwu ludzi wrak i nic więcej z tym nie zrobiła. Chciałam pokazać mieszkańcom, że to nie jest takie proste, by z dziury w ziemi wybudować basen – wyjaśnia.

Pół roku temu miasto wykonało studium wykonalności, o czym zresztą informowaliśmy. Przedstawiono plan kompleksowej modernizacji całego terenu przy ul. Sportowej. Miałby powstać nie tylko basen, ale i lodowisko. Ale... to kosztuje. – Wariant podstawowy, czyli zwykły basen z podgrzewaną wodą, plac wodny i lodowisko, które okazało się niezbędnym elementem tego terenu to jest wydatek rzędu minimum 18 mln zł – podkreśla burmistrz Milanówka. – Tylko czy decyzja wydania przynajmniej 18 mln zł, która spowoduje, że ten teren będzie miał oblężenie dwa miesiące w ciągu wakacji i powiedzmy w czasie funkcjonowania lodowiska ok. cztery i pół miesiąca będzie dobra? Czy stać nas na to żeby wydać taką kwotę? Ja zadaje sobie takie pytanie. Stąd spotkania i rozmowy na ten temat z mieszkańcami – mówi Wiesława Kwiatkowska.

Skąd tak niska frekwencja podczas gdy temat wywołuje lawinę komentarzy w mediach? Trudno stwierdzić. Przypominamy, że spotkania potrwają 30 sierpnia (czwartek). Można w nich uczestniczyć w godz. 16.00-18.00. Spotkania odbywają się przy ul. Sportowej, na terenie basenu.

Dodatkowo miasto-ogród przygotowało ankietę dotyczącą zagospodarowania tego miejsca. Na stronie Milanówka znajdziecie cztery wizualizacje wariantów modernizacji terenu i studium wykonalności. Ankietę i wspomniane dokumenty znajdziecie wchodząc tutaj.

Tymczasem basen można obejrzeć jedynie przez dziurę w płocie:


Seweryn Dębiński
seweryn.debinski@wprmedia.pl

Podobne artykuły


baner

Komentarze | 4

captcha

Klikając "Dodaj komentarz", akceptujesz regulamin dodawania opinii.

Gość

Nikt się nie rzucił na kiełbasę P. Burmistrz , frekwencja jak na każdej "imprezie" w Milanówku czyżby do ludzi dotarło że takie "konsultacje" to pic na wodę bo i tak będzie zrobione jak sobie władza zażyczy i ustali.

Gość

Pewnie dlatego że normalni ludzie o godzinie 18-19 kończą pracę, i zanim dojadą na to zadupie bez pociągów to jest godzina 21

Gość

Prosta odpowiedź! Normalni ludzie nie mają czasu na takie spotkania bo uważają za oczywistą sprawę, że jest potrzeby basen. A wszelcy pieniacze i protestanci są zawsze na zawołanie i chcą wypowiadać się za wszystkich i wszędzie. To jest problem wszystkich gmin nie tylko Milanówka! KRYTYKOWAĆ TO WSZYSCY, POCHWALIĆ NIELICZNE JEDNOSTKI...

Pruszkowiak

Ludzie pracują, zajmują się domem, rodziną i nie mają czasu na dodatkowe "atrakcje". Jeśli rzeczywiście władze Milanówka służą mieszkańcom miasta to niech wyniosą swoje szanowne 4 litery ze swoich hacjend w sobotę lub niedzielę. :)