27° Piątek
20 Lipca

Sob

Nie

Pon

Wt

Śr

Seweryn Dębiński

Nam grało się super!

W niedzielę, 17 czerwca przed pruszkowską publicznością w Parku Kościuszki wystąpił zespół Enej. O ile pamiętacie ta grupa muzyczna gościła już w Pruszkowie dwa lata temu. Nam udało się zamienić kilka słów z artystami.

Jakie emocje, wrażenia, odczucia po koncercie Wam towarzyszą?
ENEJ:
Takie koncerty są dla nas dosyć trudne jeśli chodzi o porę. Zaczęliśmy wcześnie, bo o godz. 18.00. Gdy jeszcze jest jasno jakby nie ma klimatu pełnych świateł, tzw. całego show. Ale był to wyjątkowy dzień z uwagi na piknik rodzinny, przyszło mnóstwo dzieciaków. Jakby staramy się sprostać każdemu wyzwaniu. Baliśmy się, że ludzie nie rozkręcą się, ale drugi, trzeci numer i wszyscy zaczęli śpiewać z nami, więc liczymy na to, że koncert był udany. Nam się grało super! Widzieliśmy na koniec uśmiechnięte buzie, zatem myślimy, że umililiśmy wszystkim cały ten dzień. 

To nie jest pierwszy Wasz występ w Pruszkowie... 
ENEJ:
Dwa lata temu graliśmy w tym samym miejscu, na tej samej scenie. Zawsze lubimy wracać do miejsc, w których już byliśmy. Zawsze związany jest z nimi jakiś sentyment, bo przecież pamiętamy scenę, ułożenie, miasto, publikę. 

Weszliście na scenę i od razu zaczęliście grać. Macie czasami tremę? Czy jednak zawsze wchodzicie „z buta” na scenę?
ENEJ:
Czasami tremuje nas sytuacja, że chcielibyśmy żeby ten koncert wypadł jak najlepiej, żeby ta interakcja z publicznością była jak najlepsza. Choć może to nie jest nawet trema, tylko mobilizacja, żeby wypaść jak najlepiej, żeby zostawić po sobie najlepszą muzyczną pamiątkę. Chodzi o to, że ktoś wróci do domu i powie „o kurde fajnie było na tym Eneju”. Niezależnie od tego czy ktoś nas zna, czy też nie. 

Czy da się w jakiś sposób sklasyfikować Waszą muzykę? Bo wydaje się, że stworzyliście... swój gatunek muzyczny.
ENEJ:
Nie ma szufladki. Nie gramy nic klasycznego. Na scenie jest ośmiu indywidualnych muzyków, każdy wrzuca coś z własnej głowy do wspólnego worka muzycznego. Ma to wszystko trzon szeroko rozumianej muzyki folkowej, chociażby przez akordeon czy instrumenty dęte. A wszystkie inne gatunki, które wrzucamy to tak jak już wspomnieliśmy, każdy słucha coś innego i coś od siebie doda. Dlatego czasami np. jest więcej gitary lub trochę reggae. I rzeczywiście czasami słyszymy żartobliwie, że jest to po prostu gatunek zespołu Enej (śmiech). 

Od nikogo nie kopiowaliście pomysłów?
ENEJ: Nas całe życie uczyli, a wiele osób życzliwych spotkaliśmy na naszej drodze, aby nie kopiować, aby próbować swojego brzmienia, robić coś co jest nasze i wtedy będziemy się z tym dobrze utożsamiać.


Seweryn Dębński
seweryn.debinski@wprmedia.pl

Podobne artykuły


Komentarze | 6

captcha

Klikając "Dodaj komentarz", akceptujesz regulamin dodawania opinii.

Gość

Super zespół ten Enej, czekamy na kolejny występ!

Gość

Eneje sreneje

Gość

to dobrze, że wam grało się dobrze a nam niestety nie

Daro

Porazka wystep i zespol !

Robix

Kto to wymyślił koncerty w środku miasta?! Są parki, stadiony, miejsca gdzie koncert o godz 21 w sb/nd nikomu by nie przeszkadzał. Ale po co? Udręka dla okolicznych mieszkańców, potem syf z piwem/chipsami dookoła, obsikane wszystkie okoliczne murki - wszystko w centrum 70 tys. miasta!

Gość

dziadowski występ a nie zespół panie starostwo .nadaje się do kobyłki.