Zgodzicie się Państwo z tezą, że najtrudniej jest przezwyciężyć stare przyzwyczajenia? Że, mało odkrywcze? Z pewnością. Mógłbym fakt przemilczeć, przejść nad nim do porządku albo po prostu polubić. Ale tego nie zrobię. Bo nie chcę.
Stare nawyki, przyzwyczajenia, rutyna, genetyczna niechęć do zmian, a najczęściej – nie ukrywajmy – wygodnictwo, lenistwo i zwalanie winy na kogoś innego jest jedną z naszych głównych cech narodowych. Nie ma się co obrażać, bo tak jest w istocie. Nie wierzycie Państwo?
Przykład pierwszy. Ileż było utyskiwań i narzekań na to, że otwarty dwa lata temu parking Park & Ride przy dworcu PKP w Pruszkowie jest zbyt drogi na kieszeń statystycznego mieszkańca naszego regionu? Że sprawdzony gdzie indziej pomysł pozostawiania własnego auta na kolejowym parkingu i kontynuowania dalszej podróży pociągiem to zwyczajny przekręt i zamach na naszą kasę. Że opłata za parking powinna być zawarta w cenie biletu, a jeśli nie, to koszt powinien być symboliczny. A niby dlaczego? Czy łatwiej jest okraść lub ukraść Państwa samochód na parkingu, czy na ulicy? Nie chcę wdawać się w rozważania, czy 5 zł za całodzienny dozór to dużo, mało, czy w sam raz. Powiem krótko: jak dla kogo. Dla jednych cena była do zaakceptowania, dla innych zbyt wygórowana. Ci oszczędniejsi szukali rozwiązań alternatywnych, stawiając swoje auta gdzie się dało i gdzie popadnie. Wszystkie uliczki, placyki, skrawki wolnego miejsca w pobliżu dworca, jego najbliższej i dalszej okolicy były notorycznie zastawiane przez samochody. Chodnik wzdłuż ogrodzenia parkingu kierowcy tarasowali tak skutecznie, że matki z dziećmi w wózkach zmuszone były omijać zaparkowane bolidy ruchliwą jezdnią.
Od miesiąca operatorem P & R jest miasto, parkowanie jest darmo. Mniej więcej połowa miejsc świeci pustką. Za to na chodniku tłok, jak za starych dobrych czasów. Przyzwyczajenie?
Ulica Helenowska. Trwają ostatnie prace przy układaniu nowej nawierzchni jezdni i chodników. Połowa ulicy jest już gotowa i przejezdna. Ale dla pieszych dostępna tylko częściowo. Dzieciaki do szkoły dalej chodzą jezdnią. Bo całą szerokość ułożonego przed tygodniem chodnika tarasuje sznur samochodów. Dlaczego? Bo mieszkańcy bloku z naprzeciwka stawiają tu swoje samochody od lat. Bo wygodnie, bezpiecznie i widać z okna. Na zwróconą uwagę odpowiadają: „przecież to chodnik do parkowania”. Czy na pewno?
Zasada jest prosta. Jezdnie mają służyć pojazdom, a chodniki pieszym. Pora zmienić stare przyzwyczajenia. A dla szczególnie odpornych na wiedzę proponuję zorganizować kursy dokształcające. Ze służbami w charakterze pedagogów. Nic tak skutecznie nie podnosi wiedzy, jak kilka dodatkowych płatnych korepetycji.




Komentarze 22
www.jakkutas.pl nadal wystarczy wpisać to w pasku adresu i otworzy nam się strona "święte krowy". Sami też róbcie zdjęcia na ulicach i wysyłajcie tam a na naszych stronach dawajmy do nich link. I jeszcze jedno - sceny uliczne to tzw przestrzeń publiczna i nikt nie może zabronić zamieszczania zdjęć z czytelnymi numerami rejestracyjnymi.
0 | 0 | zgłoś nadużycie
leoCiekawe, że jak przy parkingu PR zastawiony jest codziennie chodnik, że się przejśc nie da - to gdzie są właściwe służby od egzekwowania przepisów? Polecam również naklejki na szyby - trochę wulgarne, ale co tam;)
0 | 0 | zgłoś nadużycie
xPrzejeżdżam obok PR codziennie ok. 7.30. Pół parkingu wolne, a chodnik w kierunku stacji zastawiony dokładnie. Zwyczajne lenistwo i bezmyślność. Zapraszam Straż Miejską i policję - łatwa kasa.
0 | 0 | zgłoś nadużycie
kazgdzie i kiedy P&R świeci pustkami? o 7:25 miejsca są tylko daleko od furtki. Helenowską powinni zająć się StraszNicy Miejscy - w końcu to droga należąca do miasta.
0 | 0 | zgłoś nadużycie
skmA ja chodzę z wózkiem i rysuję nim wszystkie samochody tam gdzie nie mogę się przecisnąć. Pozdrawiam.
0 | 0 | zgłoś nadużycie
K3parkowanie na chodniku to "pikuś" w porównaniu z tym, co dzieje się przy oligocenie na Prusa. wiele lat był tam tylko wjazd na parking i wszyscy parkowali jak chcieli. teraz jest tam ulica i nadal wszyscy parkują jak chcą - środek skrzyżowania, przejście dla pieszych - byleby nie trzeba było nieść baniek! a czy SM w ogóle się tu pojawiła??? NIE, bo to okolica targu a jak wiadomo SM panicznie boi się tej okolicy. kwestia czasu, aż w zaparkowany na środku skrzyżowania pojazd wjedzie ktoś inny - i wtedy fani oligocenu będą płakać! zapraszam WPR24 na Prusa w okolice spółdzieli - materiału wystarczy Wam na kilka dobrych artykułów :)
0 | 0 | zgłoś nadużycie
m.Większość nie chce dostrzec, jak bardzo problem parkowania domaga się konkretnych decyzji. Od tego nie da się uciec i nie ma już czasu. Najgorsze jest to, że prawdopodobnie Miasto znów po kunktatorsku odłoży sprawę "na później". Jestem pewien, że na razie nic się nie zmieni. Malowanie kratek postojowych to tylko mydlenie oczu. Urząd panicznie boi się konfrontacji z ta rzeszą krzykaczy, którym "się należy".
0 | 0 | zgłoś nadużycie
leoTekst doskonały, pokazujący jak na dłoni nasze przywary, ale co z tego skoro miedzy nami nadal są tacy którzy niczego nie zrozumieli. Przykład: "kret alojzy", "Parkingi", "kraszan", "Mick"
0 | 0 | zgłoś nadużycie
abcSam mieszkam na Helenowskiej i zaręczam, że dla chcącego nic trudnego. Wystarczy samochód zaparkować 50-100 metrów od miejsca zamieszkania, tyle że kierowcy gdyby mogli, zaparkowaliby tuż przed drzwiami swoich mieszkań. I Love my car ;)
0 | 0 | zgłoś nadużycie
SławekMick przybył ci nowy kompan o takim samym ilorazie inteligencji.
0 | 0 | zgłoś nadużycie
czytelnik