16° Wtorek
16 Października

Śr

Czw

Pią

Sob


Archiwum

Nowi Honorowi Obywatele Pruszkowa

Podczas ostatniej, wrześniowej sesji rady miasta, podjęto uchwałę o nadaniu Honorowego Obywatelstwa Pruszkowa Irenie Horban, Zdzisławowi Zaborskiemu i Tadeuszowi Jakubowskiemu.

Tytułem Honorowego Obywatela zwyczajowo wyróżnia się osoby zasłużone dla miasta, takie, których wkład w rozwój lokalnej społeczności był i jest znaczący. Do tego grona bez wątpienia należy troje nowych Honorowych Obywateli.

Irena Horban urodziła się 16 kwietnia 1926 r. w Pruszkowie. Jej ojciec, Władysław Szymański był kierownikiem fabryki „Sommer i Nower”, w której produkowano ultramarynę. W 1939 r. Irena Horban zdała do gimnazjum im. Tomasza Zana. Do tej placówki powróciła po studiach, aby podjąć tam pracę. Przez lata związana nie tylko z oświatą. Przez dwie kadencję pełniła mandat radnej. Za swoją działalność otrzymała Medal Pro Memoria, a w 2017 r. status kombatanta oraz Krzyż Wolności i Solidarności. Aktywnie działa w Pruszkowskim Towarzystwie Muzycznym. Od 2001 r. pełni funkcję prezesa Pruszkowskiego Towarzystwa Kulturalno-Naukowego. Odznaczona wieloma tytułami, m.in. Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.

Zdzisław Zaborski to rodowity mieszkaniec Pruszkowa. Urodził się tu 5 lutego 1925 r. Maturę zdał w trakcie wojny, a po odbyciu szkolenia wojskowego dołączył do Armii Krajowej. W 1943 r. aresztowany, trafił do Zaborowa, a potem na „Pawiak”. Po zwolnieniu z więzienia nadal walczył. Rozpoczął Powstanie Warszawskie na pruszkowskiej Ostoi. Po wojnie skończył prestiżowe studnia techniczne. Podtrzymując pamięć o wydarzeniach wojennych, przez 20 lat spisywał relacje żołnierzy Rejonu Helenów. Przez lata walczył o utworzenie na terenie Pruszkowa muzeum pamięci obozu przejściowego Durchgangslager 121. Autor książki „Tędy przeszła Warszawa”.

Harcerz, Zaniak, architekt – to krótka charakterystyka Tadeusza Huberta Jakubowskiego. Urodzony w 1931 r. w Pruszkowie, aresztowany w 1953 i więziony do 1955 r. Na swoim koncie ma wiele książek m.in. „Znakiem tego skażony”, „Pruszków dawno temu” oraz album „Pruszków piórkiem i piórem”. Członek Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. Kronikarz dziejów miasta.


Ewelina Latosek
ewelina.latosek@wprmedia.pl

Podobne artykuły


baner

Komentarze | 11

captcha

Klikając "Dodaj komentarz", akceptujesz regulamin dodawania opinii.

Absolwent

Zaniacy to potęga.

Gość

A gdzie Jasiu?

Gość

Panie Janie, jesteśmy z Panem 21.10. Zwyciężymy.

Gość

Spójrzcie na zdjęcie, schorowana kobieta z balkonikiem musiała podpierać ścianę, nie było dla niej miejsca siedzącego. Te zajęli miejscowi notable. Taki jest prawdziwy stosunek i szacunek władz miejskich dla ludzi schorowanych.

Historyk UW

Pan Janusz Prasol potrafił wykupić cały sklep spożywczy i rozdać wszystko biedniejszym mieszkańcom Pruszkowa. Żadna z wymienionych osób swoim życiorysem nie umywa się do dobroci z jakiej słynie Janusz Prasol. To dusza człowiek, skromny i sprawiedliwy. Wielu złych ludzi chciało go zabić, np. przy postoju Taxi na Al. Armii Krajowej ale dobro zwyciężyło. Mieszkańcy Pruszkowa z dumą wypowiadają jego nazwisko.

Gość

Właścicielem domu o przedwojennym numerze 23 przy Kraszewskiego był Karol Siemiatycz, prokurent firmy „Sommer i Nower” (fabryka ultramaryny Sommer i Nower). Willę zajęła niemiecka policja porządkowa, zwana żandarmerią. Komendantem był Niemiec Tunis (zastrzelony po przeniesieniu do Wilanowa w 1941 r. przez żołnierzy AK). Dom został przebudowany, okna zabezpieczone kratami, w piwnicach urządzono cele więzienne. Żandarmeria zasadniczo miała zajmować się realizacją polityki okupacyjnej w Pruszkowie – pilnować porządku w mieście, ale często, wraz z oddziałami wojska i różnymi formacjami pomocniczymi, urządzała obławy uliczne. Udzielała także pomocy warszawskiemu gestapo w czasie przeprowadzanych przez nich aresztowań. Tu przewożono podejrzanych o pracę w konspiracji, trzymano w piwnicy, przesłuchiwano. Wielu tu umarło – byli rozstrzeliwani w ogrodzie oraz na tzw. Gliniankach (obecnie Park Kultury i Wypoczynku Mazowsze). Pracownikami żandarmerii byli Niemcy i folksdojcze, jednak poszukiwano także współpracowników wśród ludności polskiej.

Gość

Pora odznaczyć pana Janusza Prasola. Zrobił dla miasta więcej niż te spróchniałe towarzystwo.

Gość

"ZNAKIEM TEGO OSKARŻONY" - wydawnictwo ŚWIAT KSIĄŻKI - poprawnie brzmi tytuł książki. Trochę więcej staranności przy informacjach.

Gość

Tym osobom naprawdę się należało!

Rasul Allah

Uszanowanie dla Państwa.

Gościu

Lepiej późno niż wcale - można by rzec z dozą goryczy.