Zalane boisko i plac zabaw przy ul. Spacerowej. Woda z tego terenu wdziera się na prywatne posesje i zalewa piwnice domów – alarmują mieszkańcy Malich.
Temat podtopionych terenów w mieście i zalanych piwnic domów zdominował obrady I sesji rady miasta, która odbyła się 25 sierpnia. Delegacja mieszkańców Malich, która uczestniczyła w sesji, alarmowała o zalanym boisku i placu zabaw przy ul. Spacerowej. Gromadząca się na nim woda zalewa, według mieszkańców, piwnice okolicznych domów. Jak mówili, najgorsza sytuacja panuje na posesjach przy ulicach: Kaczanowskiego, Pęcickiej i Spacerowej.
Kupcie sobie pompki
Zdaniem radnego Jarosława Olszaka (Samorządowe Porozumienie Pruszkowskie – SPP), za sytuację odpowiada zmiana klimatu, jaka nastąpiła w ostatnich latach. – 30 lat temu było sucho. Teraz przyszły wilgotne lata i poziom wód gruntowych podniósł się o dwa metry – przekonywał radny Olszak. Radził mieszkańcom Malich, by zaopatrzyli się w pompki zanurzeniowe i sami wypompowywali wodę z piwnic swoich domów, zamiast do każdego przypadku angażować straż pożarną albo oczekiwać, że miasto rozwiąże problem.
– Nie chodzi o wypompowanie wody z czyjejś piwnicy, o kupienie pompki i wypompowanie – ripostował mieszkaniec Malich Olgierd Lewan. – Chodzi o to, żeby znaleźć sposób na to, żeby te piwnice nie były zalewane przez wodę z gruntu przyległego, który jest dzierżawiony przez miasto i jest wspólną przestrzenią dla mieszkańców Malich. My po prostu nie mamy sposobu, nie mamy metod, żeby z tym coś zrobić. A tam gniją urządzenia placu zabaw przez miasto dla Malich w tym miejscu postawione. Z tego terenu zalewane są piwnice, a w tych piwnicach są piece gazowe i tylko czekać aż będzie następny wybuch w Pruszkowie – mówił. Prosił m.in. o to, by pracownicy urzędu miejskiego udali się na boisko przy ul. Spacerowej i zbadali sprawę na miejscu. – Mamy nadzieję, że być może w przyszłorocznym budżecie znalazłaby się jakaś kwota na to, żeby może zrobić jakąś analizę, jak ten teren można odwodnić – dodał.
Zrobimy, co się da
Prezydent Pruszkowa Jan Starzyński zapewnił mieszkańców, że problem zostanie zbadany. – Wszystkie sygnały o tego typu zagrożeniach, które do nas docierają, są przez pracowników urzędu miejskiego diagnozowane. Podchodzimy do tego w ten sposób, że jeżeli się da cokolwiek zrobić, co poprawi sytuację, to na pewno to zrobimy – powiedział.
Jak wyjaśnił zastępca prezydenta miasta Andrzej Kurzela, obecnie problem ten dotyczy nie tylko mieszkańców Malich. Potwierdził, że w wyniku zmian klimatycznych i wyjątkowo intensywnych opadów atmosferycznych w tym roku, poziom wód gruntowych jest znacznie wyższy niż był w czasach, kiedy budowano domy w osiedlu-ogrodzie. Jednak podobna sytuacja panuje obecnie w wielu miejscach w Pruszkowie. – Woda stoi w piwnicach domów na Gąsinie, Żbikowie, Bąkach, a jeszcze w ubiegłym tygodniu stała nawet w urzędzie miejskim przy ul. Kraszewskiego – wylicza wiceprezydent. Zaznacza, że problem dotyczy właściwie wszystkich miejscowości regionu.
A może spółka wodna?
Podczas sesji rady wiceprezydent Kurzela zapowiedział, że urząd miejski skontroluje sytuację na boisku w Malichach i w okolicy. – Miasto nie może jednak nic z tym zrobić, bo teren boiska jest prywatny, a miasto go tylko dzierżawi – powiedział nam. Zaznaczył, że w związku ze znacznie podniesionym poziomem wód gruntowych, tak naprawdę jedynym wyjściem jest budowa kanalizacji deszczowej i zbiorników retencyjnych.
Radny Józef Moczuło, który jednocześnie jest przewodniczącym spółki wodnej działającej na Żbikowie, proponował mieszkańcom Malich, by powołali u siebie spółkę wodną. Daje to m.in. możliwość starania się o pieniądze na naprawę i budowę urządzeń melioracyjnych. Jak jednak przyznaje Andrzej Kurzela, działanie spółki wodnej na terenie miejskiego osiedla, jakim są Malichy, nie jest tak proste, jak na Żbikowie. W gęsto zabudowanym terenie trudno bowiem przeprowadzić jakiekolwiek prace melioracyjne.




Komentarze 5
Winne są zmiany klimatyczne, które Zastępca Prezydenta Miasta Andrzej Kurzela potwierdził :-)) Nie pozostaje mi nic innego, jak kupić sobie... pompkę !
0 | 0 | zgłoś nadużycie
klgWinne jest globalne ocieplenie :-) w żadnym razie Prezydent i jego świta nie podejmuąca żadnych inwestycji w Pruszkowie, nie potrafiąca wukorzystać dotacji z Unii choćby na rozbudowę kanalizacji deszczowej. Pozostaje tylko kupić pompkę, piasek i worki.
0 | 0 | zgłoś nadużycie
bikerNawet w drugi samochód jadący z pierwszeństwem na skrzyżowaniu
0 | 0 | zgłoś nadużycie
GontarJak zawsze nikt nie jest winny.Chyba musicie po prostu postawić worki z piaskiem przed domami.
0 | 0 | zgłoś nadużycie
PootasPan Moczuło to wszędzie się wciśnie ....
0 | 0 | zgłoś nadużycie
mika