20° Piątek
22 Czerwca

Sob

Nie




Czytelnik Michał

Po pijaku staranował dwa samochody

Na ul. Sienkiewicza w Pruszkowie pijany kierowca zniszczył dwa zaparkowane auta. Trafił już w ręce policji.

Do zdarzenia doszło w nocy z niedzieli na poniedziałek koło północy. – Wypadek pijanego kierowcy około godz. 00.15 na ul. Sienkiewicza w Pruszkowie. Kierowca próbował wjechać na zatokę koło osiedla grafitowego, uderzył w barierkę rozdzielającą parking od ulicy – napisał Michał. 

Policjanci informują, że zniszczone zostały dwa samochody. – Kierujący samochodem marki chevrolet wjechał w dwa zaparkowane auta. Mężczyzna miał 1,5 promila alkoholu – poinformowała nas podkom. Karolina Kańka, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Pruszkowie. – Mężczyzna odpowie za kierowanie w stanie nietrzeźwości i spowodowanie kolizji – dodaje. 

Filmik nadesała do nas Iga.


Anna Zwolińska
anna.zwolinska@wprmedia.pl

Podobne artykuły


baner

Komentarze | 11

captcha

Klikając "Dodaj komentarz", akceptujesz regulamin dodawania opinii.

Gość

kiedyś dawno dawno temu mądry gość jechał autem po monciaku , był rodziną kogoś baaardzo ważnego , a w tym przypadku historia się powtórzy? kto z internautów wie co i jak???

Gość

a wcześniej staranował inny samochód zaparkowany na chodniku

Gościu

Może powstanie kiedyś Drogówka 2 i wleją ten filmik :)

Gość

To pewnie był Ukrainiec

Franio

Ten film to jakieś nieporozumienie, nie dość że nagrany kartoflem to jeszcze nic z niego nie wynika...

Gość

Oscar za podeslany film

Gość

Koleś akurat pił w Eskaemce zanim wsiadł

Gość

cd żniw Dni Pruszkowa: Czy ten zabytek musi zostać zniszczony? W niedzielę po południu znów zastępy straży pożarnej pod Pałacykiem przy Broniewskiego. http://forum.studzienna.pruszkow.pl/index.php/topic,193.msg393.html#msg393

Gość

Nadal twierdzę że Dni Pruszkowa to impreza dla patoli. Nachlają się i palma odbija.

Gość

Chevrolet i wszystko jasne

Gość

Dni Pruszkowa zebrały swoje żniwa. Wypadek pijanego kierowcy, pożar w bloku, samobójca w parku...Jak u Christie. Dobrze, że nie wychodziłem z domu...