28° Wtorek
19 Czerwca

Śr





KPP Pruszków

Poszukiwani świadkowie tragicznego wypadku w Walendowie

Pruszkowska policja poszukuje poszukuje osób, które mogły widzieć tragiczny wypadek, do jakiego doszło w minioną niedzielę w Walendowie. W wyniku zderzenia z osobówką zginął 43-letni motocyklista.

Do tragedii doszło na prostym odcinku drogi, w ciągu dnia i przy dobrej widoczności. Dlatego ustalenie przyczyn zderzenia samochodu osobowego i motocykla nie jest łatwe. – W niedzielę po godz. 14.00 w miejscowości Walendów doszło do tragicznego w skutkach wypadku. Na ulicy Nad Utratą pojazd osobowy zderzył się z motocyklistą. W wyniku tego zdarzenia śmierć na miejscu poniósł kierujący motocyklem 43-letni mężczyzna – informuje podkom. Karolina Kańka, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Pruszkowie.

I apeluje o pomoc do osób, które mogły być świadkami tego wypadku. – Policjanci proszą wszystkie osoby, które były świadkami tego zdarzenia o kontakt osobisty w pruszkowskiej komendzie przy ul. Kraszewskiego 8   lub telefoniczny całodobowo z dyżurnym jednostki 22  758 60 81 do 85 oraz  tel. 997. Informacje można również przekazywać mailowo pod adres: komendat.pruszkow@ksp.policja.gov.pl – zaznacza podkom. Kańka.


REDAKCJA
kontakt@wpr24.pl

Podobne artykuły


baner

Komentarze | 25

captcha

Klikając "Dodaj komentarz", akceptujesz regulamin dodawania opinii.

XYZ

Do motocyklista: Przeczytałeś ze zrozumieniem i do ostatniego zdania mój wpis? Ostatnie zdanie dużo tłumaczy.

Gość

Smutne są te komentarze. 100 na 50 to typowe dla motocyklistów. Serio? Mam naprawdę duży motocykl, duże na szczęście doświadczenie i czwórkę dzieci, więc z zasady jeżdżę spokojnie. I wiecie co? Nawet jak na tej 50-ce jadę 70, to mnie auta wyprzedzają. Bo za wolno. Jak mijam korek w przeciwną stronę i widzę przejście zawsze mocno zwalniam, upewniam się, czy mi pacjent zza samochodu nie wyskoczy. Samochody nie. Jadą, często nawet nie hamując. Kierowca samochodu ma złudne poczucie, że chroni go masa stali, poduszki, systemy. Nawet rozjechawszy pieszego nie odniesie żadnych urazów. Motocyklista niestety odniesie, nawet w pojedynku z psem na drodze. A tu (i nie tylko) odgórny wyrok - motocyklista = zapier...ł. Winien. Lincz. Po wczorajszym dzwonie w Regułach to samo. A motocykl prawie nie tknięty. Nie mógł jechać szybko. Komuś, kto ogląda nas z zewnątrz wydaje się, że jak głośno, to szybko. Że jak duże obroty, to idiota szaleje. I nie przyjdzie do głowy, że osobówka ma zakres obrotów 3500...6000/min, a motocykl średnio 7000...9000, a bywa, że optymalny zakres pracy i maksymalna moc przypada gdzies koło 13 tys obrotów. Taki silnik wyje, ale to nie znaczy, że ktoś jedzie jak wariat - po prostu inaczej zacznie szarpać układem napędowym... Nie oceniajmy więc pochopnie. Moje 100tys na dwóch kółkach pozwala stwierdzić, że kierowcy są ślepi. 90% kolizyjnych (acz dla mnie bezszkodowych) sytuacji to miłe panie i panowie, bezmyślnie wykonujące lewoskręt. Czasem aż absurdalnie bezmyślnie. Widzę kierowcę, widzę kierunkowskaz, jest kontakt wzrokowy, czyli mnie widzi. I rusza... Na marginesie - gdyby ten tu kolega jechał tak szybko, jak piszecie, to miły pan/pani którą trafił miała by go na kolankach, a nie tylko wgięte drzwi. Nie bez powodu motocykle czasem nazywa się przecinakami.

motocyklista

Do XYZ Bzdury kochany wypisujesz. W 2009 roku na ul. Conrada w Warszawie zginął mój kolega. Z zatoczki wyjechała mu przed nos kobieta w Fiacie Panda. Ruszyła z zatoki parkingowej przez linię podwójną ciągłą. Zaskoczenie kompletne. Szans na uniknięcie wypadku nie miał. Niezależnie od prędkości. A jak ktoś ma wątpliwości jaką prędkość można tam rozwinąć- niech pojedzie i sprawdzi. Nota bene nie miał złamanej żadnej kości- kręgosłupa też. Pękła mu aorta.

ZWalendowa

Oooo niektorzy tu mają dostęp do zabezpieczonego monitoringu? Koledzy sprawcy?

XYZ

Teoretycznie, rzecz ujmując, nie znając przebiegu zdarzenia, tylko domniemując, nawet jeśli kierowca osobówki widział motocyklistę, a ów motocyklista na 50 tce jechał setką, bo to jest nagminne wśród motocyklistów, to kierowca osobówki, zakładając prawidłowo jadącego nawet nie przypuszczałby, że dojdzie do kolizji. Motocyklista pojawił się po prostu zbyt szybko. To tylko przypuszczenia, bo nie chce mi się wierzyć, że przy normalnych prędkościach (motocykl dość szybko można wyhamować, położyć itd.) doszłoby do tragedii. Chyba, że osobówka wjechała wprost pod nadjeżdżający motocykl.

Gość

Dajcie już spokój życia mu nikt już nie zwróci.Czy jechał 50 czy 80 nie powinna mu zajechać drogi .Zginął nasz kolega mąż i ojciec

Gość

Nic wartościowego nie zostało stracone

Gość

informacje jakie to święte krówki tam mieszkają wiele wyjaśnią . gdzie szukać?

Sghshdhejehd

Rafał spoczywaj w spokoju [*] właśnie trwa twój pogrzeb [*]

Gość

Licznik zatrzymał się na 60 po wcześniejszym gwałtownym hamowaniu, na nagraniach kamer widać jak szybko niestety jechał

Gośćqqqqqqqq

Nie ma znaczenia ile ejchal motocyklista. Czy jechalby 50 czy 100 kierujacy skrecajac powinien go widziec. Oby zdechl na raka smiec, rzod narodu. Poloczek zadzumiony

Magdalenka

Jak to najprościej zwalić winę na motocyklistę-przecież już się nie obroni. Stereotypowe myślenie.

Loki

Znawca "Diablo" teoretycznie jest prokuratorem, specem od wypadkow z udziałem motocyklistów i fachowcem od ustalania przyczyn wszelakich. A praktycznie to powinien mieć internet tylko do odczytu. Nie wiesz to sie nie ośmieszaj. Czy kamery obejmują miejsce wypadku?

Mintaj

Do JaWiem Licznik zatrzymał sie na 60 a ike było zanim zaczął hamować?

JaWiem

Licznik na motocyklu Rafała zatrzymał sie na 60. Czy Pan adwokat z Valendii ktory tak śmiało rozdawał wizytówki broni sąsiada mimo, że sprawa jest oczywista? Prosze niech znajdzie sie ktos, kto się nie boi mówić. Ktoś kto to widzial. Ktoś dla kogo sasiad, wspólny tenis w soboty, dzieci w tej samej prywatnej szkole czy żony przyjaciółki są mniej warte niż zwykla godność i uczciwość.

Gość

Szkoda człowieka , jednego i drugiego. Ta droga to nie miejsce do jazdy powyżej 100 km/h i tyle w temacie

Nadarzynianka

Rafał spoczywaj w spokoju [*]

pisałka

pewnie kierujący pojazdem wini nieżyjącego motocyklistę, tymczasem sam przekonuję się jak bardzo kierowcy wymuszają na motocyklistach pierwszeństwo. Nie raz już widziałem jak wyprzedzają na trzeciego, albo wyjeżdżają z ulicy podporządkowanej wymuszając pierwszeństwo...Dziś piszę ten teks - BO ŻYJĘ, ale i mnie też może to spotkac bo jestem motocyklistą.

Nadarzynianka

Rafał spoczywaj w spokoju [*]

diablo

Prawda jest taka , że gdyby motocyklista jechał 50 km/h to by co najwyżej otrzepał spodnie po upadku. Po masakracji motoru nie trzeba byc fachowcem by wiedzieć że było to grubo ponad 100 km /h

Gość

rozpytajcie Azjatów mieszkających w gettcie obok ulicy - przy okazji może ich policzycie

Gość

42 lata miał Rafał

Gość1234

Jeżdżą jak poparzeni to niestety takie są efekty. Nie broniąc tu kierowcy osobówki, gdyż obecnie na drogach dużo kierowców nie powinno się znajdować. Zero wyobraźni i znajomości przepisów...

Głos

Co tu szukać i wyjaśniać,sprawa jest oczywista! Kierująca/y skodą nie spojrzała w lusterko upewniają się czy może skręcić...Jeżeli nie było tam podwójnej ciągłej motocyklista mógł wyprzedzać. Kierowca skody zabił/a w ten sposób człowieka! Szukacie świadków bo któryś z miszkających na osiedlu sąsiadów adwokatów zaoferował pomoc prawną (czyt.zwalić winę na motocyklistę żeby wywinąć się z zarzutu spowodowania śmierci) Nie trzeba być detektywem Monkiem żeby ustalić co było przyczyną śmierci człowieka!

Eye od Ra

Ustalenie przyczyn. To proste. Świadków nie potrzeba. Motocyklista na pewno jechał 50 km/h