Sobota
25 Listopada

Nie

Pon




Seweryn Dębiński

Potraktowałem rallycross jako nowe wyzwanie

Rozmawiamy ze znanym polskim kierowcą rajdowym TOMASZEM KUCHAREM, który w minionym roku rozpoczął swoją przygodę z rallycrossem, a ponadto prowadzi w okolicy ośrodek doskonalenia techniki jazdy.

Skąd pomysł żeby zrealizować projekt ośrodka szkoleniowego dla kierowców na zachodnim Mazowszu?
Prowadzimy biznes pn. Akademia Bezpiecznej Jazdy Tomasza Kuchara od 10 lat. Powiem nieskromnie, że bardzo nam się to rozwinęło. Obsługujemy wiele korporacji i właściwie większość marek samochodowych. Korzystamy jako najemcy z kilkunastu obiektów na terenie całej Polski, aczkolwiek tych miejsc, szczególnie w okolicach Warszawy, jest bardzo mało, a po drugie nie są to obiekty profesjonalne, automatyczne, które byłyby wyposażone w duże płyty poślizgowe z kurtynami wodnymi, szarpak służący do wprowadzania w poślizg nadsterowny itd. W związku z tym nastąpiła ewidentna potrzeba takiego ośrodka. I powstał taki pomysł można powiedzieć z motyką na księżyc. Od czterech lat nad tym projektem pracuje, najpierw było szukanie działki i lokalizacji potem cała inżynieria finansowa i projektowanie obiektu. Po czterech latach od samej idei  i desperackiego pomysłu jesteśmy na obiekcie, który od dwóch miesięcy pracuje pełną parą.

Dlaczego konkretnie Słabomierz?
Dlaczego tu? Ponieważ moim zdaniem na chwilę obecną na tle całej Polski jest to najlepiej skomunikowane miejsce ze wszystkich możliwych. Mamy tu blisko autostradę A2, trasę S8, drogę nr 50, kilometr stąd w linii prostej powstaje Park of Poland, czyli największe centrum basenowe w Europie, jak wszystko dobrze pójdzie to 12 km stąd w linii prostej będziemy mieli Centralny Port Lotniczy. To genialne miejsce jeśli chodzi o komunikację.

Spoglądając na cały obiekt pozostawia piorunujące wrażenie. Czy każdy może przyjść i potrenować?
Niestety nie mamy na razie produktu dla klienta indywidualnego, czyli nie można przyjść i powiedzieć poproszę jedną sztukę jazd... Obsługujemy duże grupy i korporacje. Po prostu nie opłaca się nam uruchamiać tej całej kosztownej infrastruktury czyli natrysków wody, kurtyn wodnych, szarpaka i wielu innych rzeczy dla trzech osób. Jest to nieopłacalne, albo byłoby kolosalnie drogie dla takich klientów. Dlatego od razu za pośrednictwem mediów, przepraszam wszystkich indywidualnych klientów, których odprawiamy z kwitkiem, ale być może w niedalekiej przyszłości to się zmieni. Myślimy o wybraniu na zasadzie outsourcingu zewnętrznego podmiotu, który będzie zbierał klientów indywidualnych w grupy.

Zmieńmy nieco temat. Ostatnio dalej szybko jeździsz, ale już nie w rajdach a w rallycrossie. Skąd te zmiany?
Oczywiście wywodzę się z rajdów, ale od dwóch lat jeżdżę w rallycrossie. W ogóle miałem już zakończyć zabawę w motorsport, ale nasi dotychczasowi sponsorzy zespołu rajdowego mówili żebym dalej bronił ich barw. Ja proponowałem żeby zamiast mnie wzięli nowy narybek, młodego kierowcę, który będzie bardziej rozwojowy, a jednocześnie nie będzie tak wypalony jak ja. Poza tym rajdy stanęły w Polsce trochę na złej drodze. Po pierwsze coraz mniejsze zainteresowanie mediów, kibiców, coraz mniejsza frekwencja, rajdy są coraz droższe, regulaminy idą nie w tym kierunku, w którym powinny iść.

Faktycznie o rajdach słychać coraz mniej w mediach. Co twoim zdaniem powinno być zmienione?
Jak się dobrze nie dzieje, czyli jeśli jest za mało startujących kierowców, to powinno się spowodować żeby było ich więcej, a żeby było ich więcej to rajdy powinny być coraz tańsze. Auta powinny być proste i tanie. Trudno, być może samochody będą wolniejsze i mniej atrakcyjne, ale więcej osób będzie się ścigać. Nie dość, że spada nam frekwencja w rajdach to regulaminy idą w kierunku aut coraz droższych. Żeby jeździć najnowszej klasy samochodem, żeby bić się o mistrzostwo polski to potrzeba milion złotych... Ilu kierowców w Polsce ma sponsorów, partnerów, zespoły lub własne pieniędze żeby zapłacić za sezon?

Więc czym się różni rallycross, w którym zdobyłeś mistrzostwa w dwóch sezonach?
Patrząc na rallycross to jest dyscyplina, która genialnie się rozwija. W mistrzostwach świata mamy Sebastiana Loeba, czyli 9-krotnego mistrza świata w rajdach, Petera Solberga, Mattiasa Ekströma i całą plejadę innych fenomenalnych zawodników. W Polsce rallycross też dobrze się rozwija. Jest atrakcyjny dla kibiców, którzy cały tor widzą siedząc w jednym miejscu, a wyścigi – szybkie 4-minutowe biegi, nie są w stanie nikogo zanudzić. Byłem wypalonym rajdami, ale potraktowałem rallycross jako wyzwanie. Trzeba spróbować! Wdepnąłem w to w zeszłym roku, jeżdżę w najmocniejszej klasie „Supercars” i w dziewiczym sezonie w 2016 r. zdobyłem tytuł mistrza polski, a w 2017 r. udało mi się go obronić, choć można powiedzieć że jestem raczkującym rallycrossowcem (śmiech).

Ale znajdą się tacy co powiedzą, że i tak i tak umiesz jeździć, więc to żadne wyzwanie.
Jasne, że tak. Ktoś mówi, to samochód i to jest samochód. Podobne auto było w rajdach i jest teraz. To prawda. Tylko że w rajdach jedziesz jak najszybciej z punktu A do B. I spójrz jak wyglądały moje początki... Jak byłem sam na torze to potrafiłem robić świetne czasy, ale... nagle pojawia się sześciu lub siedmiu gości na około ciebie i trzeba walczyć. Naparzają z każdej strony. Wtedy nie dobierasz takiej linii przejazdu żeby zrobić jak najlepszy czas tylko taką żeby zrobić dobry czas i nie puścić tych z tyłu, a jednocześnie wyprzedzić tych z przodu. Trzeba patrzeć w lusterka. Nigdy w życiu na rajdach nie gapiłem się w lusterka! A teraz muszę mieć oczy dookoła głowy.

Powiedziałeś, że rajdy to drogi sport, a zachwalasz rallycross. Zatem znajdzie się coś w tej dyscyplinie dla mniej zamożnych osób?
Jeżeli popatrzymy na kategorię „Supercars” to auta są bardzo drogie. Natomiast to i tak jest dużo tańsze niż rajdy samochodowe. Są też klasy gdzie można wystartować za umiarkowane pieniądze najtańszymi autami rurowymi z silnikami od małego fiata, poprzez małe fiaty, puchar seicento, klasa starych bmw itd. Naprawdę można się świetnie pobawić!


Seweryn Dębiński
seweryn.debinski@wprmedia.pl

Podobne artykuły


baner

Komentarze | 2

captcha

Klikając "Dodaj komentarz", akceptujesz regulamin dodawania opinii.

Amator

Dzięki za wywiad :) Niestety nie zmierza to w dobrym kierunku. W samych kjsach często trudno jest znaleźć choćby jedno seryjne auto bez klatki, ciągły wyścig zbrojeń w którym wygrywa ten kto ma większy budżet. Ludzie zamiast skupić się na podnoszeniu własnych umiejętności, inwestują w auto. Czym gorzej jeżdżą tym szybciej przenoszą się z kjsów na trackdaye, gdzie na jeden kilometr trasy przypada jeden zakręt.. i wtedy mogą się realizować inwestując w śmoc żeby mieć lepszy wynik na pętli ;) Miejscówek do jazdy też jest jak na lekarstwo.. osobiście mnie dziwi czemu nie ma w Polsce ani jednego toru gdzie można by przyjechać kiedy się chce i zapłacić za ilość przejechany kółek.. nawet gdyby to była 1,5-2km pętla, jestem pewien że taki mini tor zarobiłby bez problemu na siebie.

Fan

Prawda w 100% rajdy zdychają bo ciągle w nich siedzi stary beton regulaminy to fikcja i lipa... Kogo stac na ulepa jakim jest proto? Auta R5 to kosmiczne koszta... Nikt nie potrafi zbudować auta za 100tys turbo 4x4... Rallycross jest ciekawy ograniczeń brak regulamin mega libelarny...