19° Czwartek
18 Października

Pią

Sob




Straż Miejska Milanówek

Pracowity rok milanowskich strażników miejskich

W minionym roku milanowscy strażnicy miejscy podjęli ponad 11 tys. interwencji. To bardzo dużo jak na niewielką jednostkę w mieście-ogrodzie.

Funkcjonariusze z Milanówka podsumowali swoją pracę w 2017 r. Jak informują, w ciągu dwunastu miesięcy interweniowali ponad 11 tys. razy, co daje dzienną średnią 30 takich akcji. – W roku 2017 Straż Miejska w Milanówku podjęła 11 215 interwencji dotyczących zagrożeń, naruszeń przepisów lub nieprawidłowości występujących na terenie miasta – czytamy w raporcie.

Mieszkańcy prosili strażników o pomoc ponad 3 tys. razy. Funkcjonariusze podjęli 3,5 tys interwencji własnych, 2,5 tys razy działali na zlecenie dyżurnych, tysiąc razy odpowiadali na zgłoszenia z monitoringu. Pomagali też instytucjim publicznym i policji. – Interwencje mieszkańców obrazują z jakimi problemami zgłaszają się do nas najczęściej. Zgłoszenia w 2017 roku dotyczyły: bezpieczeństwa i porządku publicznego (721), zwierząt (611), awarii (512), nieprawidłowego parkowania (423), osób nietrzeźwych (201), spalania odpadów (209), porządku na terenie gminy (133), spożywania alkoholu i palenia artykułów tytoniowych (95) – informują strażnicy.

– W ramach wykonywania ustawowych zadań funkcjonariusze w 2017 roku nałożyli 207 mandatów karnych, sporządzili 9 wniosków o ukaranie do Sądu Rejonowego, pouczali lub zastosowali środki oddziaływania wychowawczego wobec 889 osób – czytamy w podsumowaniu.

Nie zabrakło niecodziennych interwencji. Milanowscy strażnicy mają na swoim koncie też odłowienie... węża i zwrócenie go właścicielowi.

Z całym raportem z działań w 2017 r. można zapoznać się tu.


REDAKCJA
kontakt@wpr24.pl

Podobne artykuły


baner

Komentarze | 4

captcha

Klikając "Dodaj komentarz", akceptujesz regulamin dodawania opinii.

Gość

Propaganda sukcesu podobnie jak u burmistrza

Nie został pewnie ukarany

Gość

To się napracowali biedaczyska, a mogli tyle kawuś wypić w tym czasie. Szkoda tylko, że są tam gdzie nie są potrzebni, a nie tam gdzie trzeba. Parking pod stacją- zawsze żniwa. Ul. Żabie Oczko wzdłuż szkoły to chyba nie ich rewir, a tam w okolicach 8 rano debili parkujących jak popadnie od metra. Są zagrożeniem dla dzieci idących do szkoły, ale co tam. Jeszcze musieliby wylegitymować jakiegoś posła, albo celebrytę i po pensji by im pojechali, zgroza!

Ted

Jak został ukarany strażnik z Milanówka który podczas interwencji ukradł telefon komórkowy ?