Czwartek
14 Grudnia

Pią

Sob




Maciej Bochnowski

Prezes PZKol: nie podam się do dymisji

Skandal w PZKol. Po informacjach Piotra Kosmali dotyczących molestowania seksualnego zawodniczek mister sportu Witold Bańka wezwał zarząd PZKol do dymisji. – Sprawa obyczajowa, choć nadal nikt nie został oficjalnie oskarżony, nie dotyczy obecnych władz PZKol – poinformował na piątkowej konferencji Dariusz Banaszek, prezes PZKol.

W pruszkowskiej siedzibie PZKol wrze. W ostatnią sobotę listopada były już wiceprezes związku Piotr Kosmala na łamach portalu sportowefakty.wp.pl poinformował, że jeden z trenerów i działaczy związku miał molestować seksualnie zawodniczki. Te doniesienia wywołały natychmiastową reakcję ministerstwa sportu, które zażądało natychmiastowej dymisji całego zarządu związku. Na ten apel odpowiedziało siedmiu z dziewięciu członków zarządu. Złożyli dymisje. Jedynie prezes Dariusz Banaszek i Rafał Jurkowlaniec pozostali na swoich stanowiskach.

Prezes PZKol w minionypiątek zorganizował na pruszkowskim welodromie konferencję prasową, na której odpierał zarzuty atakując jednocześnie ministra Witolda Bańkę oraz Dariusza Miłka właściciela CCC. – Te wydarzenia sprzed kilku lat miały miejsce w grupie CCC MTB. Kto pierwszy o tej sytuacji wiedział? Właściciel grupy Dariusz Miłek. Dlaczego nie zgłosił tego do prokuratury? Kolejne lata i kolejni, którzy nic z tym nie zrobili. W 2011 r. w marcu prezesem PZKol zostaje Wacław Skarul, nie w tym tajemnicy, że namaszczony przez Dariusza Miłka. Z początkiem lipca 2011 r członkowie zarządu są telefonicznie poinformowani, że  prezes sam podjął decyzję o zwolnieniu osoby, która dopuściła się czynów, podlegających wymiarowi sprawiedliwości – informował na konferencji Banaszek. – Skąd Wacław Skarul miał te informacje? Nie ulega wątpliwości że od Dariusza Miłka. Warto przypomnieć, że w zarządzie był również Piotr Kosmala. Dlaczego prezes Wacław Skarul nie zgłosił tego do prokuratury? Dlaczego Piotr Kosmala bliski współpracownik prezesa nie zgłosił tego do prokuratury? – dopytywał.

Dariusz Banaszek poinformował również, że mimo nacisków ministra sportu nie złoży dymisji do 22 grudnia. – Ministerstwo sportu nie ma podstaw prawnych do tak daleko idących nacisków na legalnie wybrane władze PZKol – przyznał.

Impas w związku kolarskim ma zakończyć się 22 grudnia. Wtedy na nadzwyczajnym zjeździe delegatów zostaną wybrane nowe władze związku.


Anna Zwolińska
anna.zwolinska@wprmedia.pl

Podobne artykuły


baner

Komentarze | 6

captcha

Klikając "Dodaj komentarz", akceptujesz regulamin dodawania opinii.

Gość

Za tą aferę odpowiada miłek to on podłożył świnie polskiemu kolarstwu. a te kolarki ? gdzie były do tej pory? jak cię gwałcą to idziesz i zgłaszasz gdzie trzeba. jeśli to prawda.. to one też ponoszą winę. moim zdaniem pan P wygra w sądzie.

Gość

Ależ tam musi być forsa że tak kurczowo gość się trzyma!

Gość

Ja tam tego nie rozumiem. Jak jest molestowanie czy nawet gwałty, to sprawę prowadzi policja i prokuratura. Jak ktoś zostaje skazany to wiadomo że raz na zawsze powinien odejść z życia publicznego i sportowego, ale czemu ktoś ma odpowiadać za to co działo się kilka lat temu, jak nie był wtedy w zarządzie? Bez sensu.

Gość

Co oni dziecmi buli ze molestowani?

Gość

A co tej pory robiły osoby poszkodowane .... cieszyły się z całej sytuacji ??? Chyba nie ... dziwna sprawa

Jaro

Banka wypad z rzadu. Porazka