Sobota
25 Listopada

Nie

Pon




Maciej Bochnowski

Przystań zmieni swoje oblicze

Pruszkowska „Przystań” wciąż pozostaje zamknięta, a na miejscu nie widać zmian. Dotarliśmy do nowego najemcy, który zdradza nam szczegóły na temat zagospodarowania obiektu.

Bar położony jest w atrakcyjnym miejscu, bo w samym sercu Parku Potulickich. Choć w czasie swojej działalności miał wielu zwolenników, to przeważały opinie, że potencjał tego miejsca nie jest w pełni wykorzystywany. Z wiadomości nadsyłanych do naszej redakcji można wywnioskować, że mieszkańcy z entuzjazmem odebrali wiadomość o zmianie dzierżawcy, którego miasto wybrało jeszcze w maju. Udało się nam z nim skontaktować. Szykują się duże zmiany!

Chętnych na lokal nie brakowało. – Pięć podmiotów wpłaciło wymagane wadium w terminie. Trzy firmy zgłosiły się za późno. Na samej licytacji pojawiło się trzech zainteresowanych – mówił nam jeszcze w maju Michał Landowski, wiceprezydent Pruszkowa. – Udało nam się wynegocjować stawkę 21 zł za metr kwadratowy – dodał.

Ustny przetarg wygrała pani Katarzyna. Skontaktowaliśmy się z nowym dzierżawcą nieruchomości. Czemu do tej pory nie zaszły żadne zmiany w budynku? – Na początku trzeba dopełnić wiele spraw formalnych. Przetarg ogłoszono w maju, około miesiąca trwało podpisanie umowy. Dopiero w połowie czerwca mogłam zacząć cokolwiek robić, niestety takich rzeczy nie da się przeskoczyć. Ponieważ jest to obecnie mocno zaniedbane miejsce trzeba włożyć w nie dużo pracy. Chcę to wszystko zmienić tak, by miejsce nie miało już posmaku poprzedniego baru. Myśląc realnie może to potrwać nawet pół roku – mówi nam pani Katarzyna.

Spytaliśmy też: Czy jest już wstępny zarys nowej działalności? – Chciałabym stworzyć w tym miejscu ciekawą i nowoczesną restaurację. Na pewno nie chcę zrobić takiego baru jak był poprzednio. Mój plan kieruje się w stronę tzw. chilloutu, czyli goście będą mogli wygodnie usiąść, wypić wino, posłuchać fajnej muzyki i oczywiście coś dobrego zjeść. Będzie to diametralna zmiana – wyjaśnia Katarzyna. I dodaje: – Z uwagi, że jest tam sporo miejsca pomyślałam, że fajnie byłoby zamontować telewizory i co pewien czas organizować np. wieczory piłkarskie. A w mieście nie ma miejsca, gdzie można normalnie usiąść i spokojnie obejrzeć mecz. Mój mąż nie raz szukał takiego miejsca, ale na próżno. A to też jest potrzebne. Staram się wsłuchać w potrzeby mieszkańców i zaspokoić ich oczekiwania.

Podczas naszej rozmowy nowa właścicielka przekonywała, że będzie to miejsce dla rodzin. – Mam córeczkę i wiem jak to jest, gdy idzie się do restauracji i np. nie ma przewijaka. Chciałabym aby mój lokal był przyjazny dla rodzin. W ciągu dnia widać w parku wiele pań i panów z wózkami, a przecież wiadomo, że chcieliby usiąść, odpocząć, napić się herbaty – podkreśla Katarzyna.

Dowiedzieliśmy się też, że całość ma być gotowa na początku przyszłego roku. Lokal będzie utrzymany w „spokojnych” kolorach. Więcej szczegółów nowa właścicielka nie chciała zdradzać, ale jak zaznaczyła ma jeszcze kilka pomysłów na uatrakcyjnienie tego miejsca.


Seweryn Dębiński
seweryn.debinski@wprmedia.pl

Podobne artykuły


baner

Komentarze | 28

captcha

Klikając "Dodaj komentarz", akceptujesz regulamin dodawania opinii.

Gość

a jak często wychodzisz z domu po 21? każdy marudzi, że knajpa powinna działać do rana a sam wychodzi na miasto raz na 5 lat. Przecież to jest proste - jest popyt to i podaż będzie. Dla tych co nie zrozumieli - jeśli ludzie będą korzystać to knajpy będą się otwierać i będą czynne do rana. Na razie wygląda to tak, że gdzieniegdzie koło 21 siedzi zbłąkany gość przy jednym kuflu piwa i awanturuje się, że zamykają, bo on przecież jest klyjent.

Gość

Sądzę, że wyższe ceny będą determinowały grupę klienteli uczęszczającej do restauracji, a tym samym zapobiegnie zamiany restauracji w spelunę. Jestem za wyższymi cenami.

Gość

i jak kazda knajpa w tej wiosce bedzie czynna do 21.00, Dziękuje !!!

Gość

W sumie trudno zrobić coś gorszego od tego, co było tam poprzednio. Tylko martwi mnie trochę mało spójna wizja nowego najemcy: z jednej strony miejsce ma nie mieć posmaku poprzedniego baru i być nowoczesną restauracją, a z drugiej miałyby się tam odbywać wieczory piłkarskie (raczej nie bez piwa, trunku typowego dla baru)? Poza tym takie kolektywne oglądanie meczu spokojne raczej nie jest. Jak ktoś chce "normalnie usiąść i spokojnie obejrzeć mecz" to robi to w domu. Ogólnie mam wrażenie, że nowy najemca chciałby żeby tam było wszystko: i kawiarnia (dla mamusiek), i bar z meczami dla ich mężów, i restauracja dla obojga (oraz ich zapieluchowanego potomstwa). Poza tym o ile nie dziwię się, że nie podano nazwiska nowego najemcy, to akurat informacja o tym czy ma on doświadczenie w branży gastronomii jest istotna i brakuje jej w artykule. Ale mimo wszystko trzymam kciuki, bo w Pruszkowie brakuje fajnych miejsc i ogólnie kultura spotkań i jedzenia na mieście jest w tym kraju w powijakach (zwłaszcza poza wielkimi miastami).

wpr'ek

Gorąco kibicuje. Lokalizacja świetna, tylko stworzyć smaczny klimat i będzie naprawdę świetne miejsce. Powodzenia!

Strażak Sam

Poprzedni lokal był mordownią, lub szybko się w nią zmienił, gdyż przeważająca część klienteli taki właśnie lokal chciała mieć. I nowy też szybko stanie się speluną. Jak ktoś z mieszkańców chce zjeść w dobrym lokalu to jedzie po prostu do dobrej restauracji, daleko od tego miasta.

Gość

Bedom piwa i Kariny kelnerki ?

Gość

Tylko dla kibiców i rodzin z dziećmi. Każdy park w Pruszkowie jest obsiany placami zabaw, wszystko dla dzieci, a jak ktoś chce potańczyć, to do Warszawy. Ktoś pisał o karaoke, jestem za tym żeby nawet jakiś mały parkiet do pląsów stworzyć.

Miki

Wiocha jakich malo nic tu nie ma i nigdy nie bylo zaorac ten durny pruszków

Gość

Pani Katarzyno, Nie w tej wiosce i nie z tą klientelą !!! Ale pomysł OK !!!

Hans

Ja propomuję stworzyć w tym lokalu restaurację na wysokim poziomie. Z wykwintnymi potrawami, winem i pięknym widokiem na przyrodę. Drogi lokal bez bezzębnych kiboli i meczy. Od klientów sie Pani Kasiu nie opędzisz. Sam zabiorę żone nie raz.

Ach ta Przystan , piękne wspomnienia mlodosci ,pozdrawim bywalcow

Tyrion

Pijalnia wina dla mam spacerujących z dziećmi chcących pooglądać mecz? Szkoda że nowy właściciel kupił to miejsce bez pomysły na to co tam otworzyć.

Ja

Mi osobiście pomysł się podoba.Chętnie odwiedze i skosztuje potraw.

Kolo

Jezu, banda malkonentów. Podejrzewam że większość tu się wpisujących pewnie i tak nie jada na mieście.... Będzie jak będzie. Jak powstanie - to każdy rozsądny sam sprawdzi - jak mu się spodoba to będzie przychodził. Ja życzę powodzenia i na pewno przynajmniej raz sprawdzę.

Gość123

zczilautowana knajpa dla zatypsialych roszczeniowych frytek tak to czytam

Mośka

Jeszcze się nikt nie urodził aby każdemu dogodził. Pani Kasiu wierze że zrobi Pani fajne miejsce z fajnym lokalem . a zlosliwymi komentarzami się nie przejmować ludzie są wredni i zawistni. Pruszkowianka od urodzenia.

Gość

Jednak, chyba brak pomysłu na ten biznes. Bliskość zabytkowego parku i stawu powoduje, że klientem docelowym są spacerowicze, rodziny z dziećmi, rowerzyści i inni korzystający aktywnie z okolicy a nie kibole. Może podzielić los dawnego Tlenu i późniejszego U Wiencka, Uncle Michael w Komorowie, tam nawet Gesslerowa nie pomogła.

Gość

Miejsce w sam raz w wysublimowane gusta pruszkowskiej gawiedzi. Seba z ziomami będą zachwyceni.

Jarozbaw

W błędzie jesteś Katarzyno ... zapraszam do SKM na ul. Ołówkowa !!!! na małym i dużym ekranie super mecze !!!!!!!

szymek

kącik dla dzieci- z chęcią przyjdę zrelaksować się przy lampce wina wśród wrzeszczącej dzieciarni-pomysł rewelka:)

Gość

Brawo, oby był fajny kącik do zabaw dla dzieci. Będzie Pani Katarzyno?

Gość

Brawo

Rem-8

Pani Katarzyno - zrobicie raz w tygodniu porządne karaoke - będę Waszym stałym klientem. Tylko porządne! :)

sceptyk

Chciałabym i chciałaby, jednym słowem Pani Kasia nie ma bladego pojęcia o prowadzeniu jakiegokolwiek gastro. Obstawiam że za rok będzie kolejny przetarg na wynajem. Samym chciejstwem jeszcze nikt nic nie ugrał.

vicky

Wieczory piłkarskie to prosta droga do stworzenia kolejnej mordowni. Czy Pani chce ze swojego lokalu zrobić spelunę? Na Boga kobieto, nie idź tą drogą.

Gość

Zamiłowanie do muzyki relaksacyjnej płynie w pruszkowskich żyłach, w szczególności jest to widoczne w trakcie imprez masowych, zachowanie wielu mieszkańców wskazywałoby na zawartość ponad 1,5 promila chilloutu we krwi.

Gość

Mecze można obejrzeć np. w skm-ce