27° Niedziela
22 Lipca

Pon

Wt

Śr



BS

Rusza przebudowa Sienkiewicza. Zmiany w organizacji ruchu

Ważna informacja dla kierowców. Od 25 marca zmieni się organizacja ruchu na ul. Sienkiewicza i Stalowej w Pruszkowie. W związku z budową centrum handlowego Nowa Stacja wprowadzane są nowe rozwiązania w układzie komunikacyjnym.

Jak zatem będzie można poruszać się wspomnianymi ulicami od 25 marca? Na ul. Sienkiewicza od budynku straży pożarnej do ul Stalowej będzie wprowadzony ruch jednokierunkowy. Na tym odcinku będzie można poruszać się w kierunku dworca PKP. Utrudnienia pojawią się również dla pieszych. Prace będą prowadzone na chodniku wzdłuż ul. Sienkiewicza. Przechodnie będą więc korzystać z nowego szlaku, który ma zostać utwardzony. 

To jednak nie koniec zmian. Ruch jednokierunkowy zostanie wprowadzony również na ul. Stalowej. Samochody będą mogły przemieszczać od dworca PKP w kierunku ul. Powstańców. 

Warto podkreślić, że to dopiero pierwszy etap prac związanych z przebudową ul. Sienkiewicza. Dziś nie wiadomo jeszcze jak długo będzie trwała ta faza. O kolejnych zmianach w organizacji ruchu będziemy informować na bieżąco.


Anna Zwolińska
anna.zwolinska@wprmedia.pl

Podobne artykuły


Komentarze | 59

captcha

Klikając "Dodaj komentarz", akceptujesz regulamin dodawania opinii.

Gość

Jeśli zaliczę dzwona na tym chorym rondzie na Piastowie pomimo jazdy według strzałeczek, to zakładam sprawę starostwu. Akurat ja używam samochodu do pracy, więc dla mnie każdy dzień postoju autka w warsztacie to duża strata.

Robert

Dzięki Martinez za świetny wykład. Niestety stosunek władz lokalnych do kierowców widać na przykładzie podejścia do tematu ronda w Piastowie. Przekazałeś im rozwiązanie pod nos, a oni ludziom gest Kozakiewicza. Niech dalej ludzie tłuką swoje samochody i tracą czas i kasę na naprawy.

Martinez

Dyskusja powoli przeistacza się w Never Ending Story z dygresjami usuwającymi w cień meritum sprawy, co niejako zmusza mnie do ponownego odniesienia się do spraw szeroko omówionych już wcześniej. Na początku kilka słów odnośnie uwag personalnych. Otóż faktycznie nie lubię rozbierania na czynniki pierwsze domkniętych i prezentowanych publicznie rozwiązań mojego autorstwa, bowiem mam absolutną pewność ich skuteczności. Wybitnie nie znoszę uwag zamawiającego w duchu: tak, ale pan burmistrz czy starosta jezioro dałby tutaj. W takich przypadkach zmuszony jestem zadawać pytanie: a jakie pan "król na urzędzie" ma kwalifikacje w zakresie dyskutowanego problemu? Każde pytanie jest oczywiście uprawnione, ale pytanie to nie pouczanie pilota odrzutowca z piątego rzędu foteli pasażerskich jak ma prowadzić maszynę. To też niestety polska przypadłość. Mam świadomość niskich kwalifikacji polskich kadr, ale reakcje zamawiających powinny zawierać się w podjęciu decyzji na dwóch poziomach ścieżki decyzyjnej: kupuję/nie kupuję, produkt spełnia moje oczekiwania/produkt nie spełnia moich oczekiwań - więc domagam się tego co zawarto w umowie. Wszystko. Dyskutowanie z osobami niekompetentnymi "na urzędowej grzędzie" lub podejmowanie decyzji w oparciu o "głos ludu" jest jakimś kuriozum. Ja wyznaję starą szkołę, gdzie zamawiający reprezentując mieszkańców zgłasza problem i chce aby został on skutecznie rozwiązany - tak jak idąc do szewca oczekujemy naprawienia butów. Czy polski urzędnik lub samorządowiec ma taki przerost ego, że również szewca będzie uczył rzemiosła??? Analiza danego problemu czasem zajmuje mi (w przeciwieństwie do kolegów po fachu) nawet kilka lat, ale projekty systemów komunikacji lub koncepcje organizacji ruchu mojego autorstwa, ku rozgoryczeniu konkurencji - są bezbłędne. Osoby zlecające opracowania słabym specjalistom (lub uzurpatorom) zapewne chętnie podstawiłyby mi nogę (co nawet ktoś na forum ostatnio zasugerował) - stąd też moje przypuszczenia odnośnie możliwości związku internauty podpisującego się jako Wilku z samorządowcami, zwłaszcza jeżeli używa On sformułowania w stosunku do mojej osoby, identycznego jak użyte w artykule bodajże Gazety Olsztyńskiej (którego kserokopię wziął ode mnie starosta) - chociaż nigdy tak się nie przedstawiam. Ale ten nonkonformizm na polu zawodowym nie wynika Boże broń z jakiejś wrodzonej arogancji lecz z tego, że lubię sam ponosić odpowiedzialność za swoje decyzje, a zdrugiej strony - nie lubię być obarczany błędami innych. Jak oceniam przygotowanie merytoryczne polskich instytucji odpowiedzialnych za organizację ruchu? Oceniam je dokładnie w tych kategoriach, w których można ocenić owoce ich działalności. Jeśli zarząd dróg wojewódzkich jednego z ościennych województw tworzy - pomimo mojej opinii opartej na badaniu i symulacjach - bubla o najwyższej liczbie kolizji w regionie, to co mogę myśleć? Nie inaczej zareagowało starostwo powiatowe w Pruszkowie m.in w kontekście ronda Kaczorowskiego w Piastowie i rond na Sienkiewicza. Jeżeli do tego dołożyć bierną postawę burmistrza Piastowa i według jednego z internautów - reakcję radnych na moje pismo zbliżoną do reakcji bohaterów "Konopielki" na wiadomość o elektryfikacji wsi, to możliwość dyskusji z tymi ludźmi w zasadzie wykluczam. Przypominam też o istnieniu prawa autorskiego na wypadek gdyby opisane rozwiązania państwo urzęnicy chcieli przypisać sobie. W przeciwieństwie do pasjonatów i lobbystów branży budowlanej nie uważam natomiast, że budowa czy przebudowa drogi może być celem samym w sobie. Nie może. Jeśli można wykorzystać inne metody - np. organizacyjne - to należy z nich skorzystać w pierwszej kolejności. Niestety sposób funkcjonowania polskich instytucji państwowych i samorządowych, skutkuje wyborem rozwiązań kosztownych, lecz o bardzo niskiej efektywności (budowa nowych obiektów drogowych w niewłaściwej skali, wadliwie zaprojektowanych urządzeń BRD stanowiących paradoksalnie źródło zagrożeń, czy modernizacje linii kolejowych za miliardy złotych dające zysk czasowy rzędu 5 min. na dystansie 100 km). Nie widzę też powodu do współpracy z ruchami miejskimi wymyślającymi bzdury pokroju dróg dla rowerów podwieszanych pod most Trasy Łazienkowskiej. Ale do rzeczy. Jeśli chodzi o nowy wiadukt w Piastowie w obecnie przyjętej formie, to jego położenie wraz z dojazdami nie uczyni przejazdu atrakcyjnym dla relacji Warszawa Ochota - Piastów Osiedle Warszawskie, Pruszków - Ursus Niedźwiadek czy nawet Pruszków - Osiedle Warszawskie w Piastowie. Wiadukt ten wraz z dojazdami, w planie przypomina duży bumerang. Jeśli ten bubel zostanie zrealizowany, to proszę zauważyć (czego internauta Wilku zdaje się nie dostrzegać), że jeśli wjedziemy na tę trasę ulicą Grunwaldzką na wysokości alei Tysiąclecia (czyli dokładnie pod Osiedlem Warszawskim w linii prostej) to po długim dojeździe na zachód w kierunku byłego ZNTK-u zostaniemy zawróceni na wschód i po przekroczeniu torów wylądujemy po zachodniej stronie Osiedla Warszawskiego. To przysłowiowa jazda z Warszawy do Gdańska przez Poznań i Szczecin. Dlatego NIKT o zdrowych zmysłach jadąc Alejami Jerozolimskimi z Warszawy, nie zamieni przejazdu aleją Tysiąclecia na nowy wiadukt w drodze na Osiedle Warszawskie czy Osiedle Piastów. Koniec dywagacji. W tych przypadkach oporem odcinka nowej trasy będzie duży współczynnik wydłużenia drogi. Jeszcze gorzej wyglądają szanse na wykorzystanie planowanego obiektu w przejazdach od strony Pruszkowa. W tym przypadku dojazd na wymienione wcześniej osiedla w Piastowie lub Bąki, wymagałby bezsensownej jazdy z Pruszkowa aleją Wojska Polskiego i aleją 20 lecia aż na wysokość Tesco w Piastowie, a następnie "bumerangiem" (czy raczej "bubel-ringiem") powrotu na wysokość ZNTK-u i znowu do przodu w kierunku Osiedla Warszawskiego (!). Dlatego ten wiadukt NIE ODCIĄŻY ani wiaduktu w Piastowie, ani w Pruszkowie. Pora to zrozumieć i napiętnować konsorcjum polityczne Szuplewski-Gołoś-Kurzela za przyzwolenie dla realizacji tego rozwiązania. Wiadukt (a może raczej wykop i tunel) miałby sens, gdyby powstał w ciągu ulicy Leszczynowej i wiązał Aleje Jerozolimskie z ulicą Warszawską w Piastowie (bez przebijania dalej). Wówczas przejąłby dużą część ruchu obcego w relacjach Otrębusy, Podkowa, Zółwin - Ursus Niedźwiadek, Warszawa Wola z wiaduktu w Pruszkowie i ulic Zdziarskiej i Warsztatowej. Zysk byłby podwójny: po pierwsze - redukcja ogólnego wolumenu ruchu na wiadukcie w Pruszkowie i usprawnienie ruchu międzyobszarowego w mieście, po drugie - eliminacja ruchu obcego z Bąków. Nie może być mowy o źle rozumianej solidarności jaką proponuje Wilku, w przyjmowaniu skutów głupich decyzji niekompetentnych lub działających intencjonalnie urzędników, dających zielone światło rozwiązaniom społecznie szkodliwym, a przynoszącym korzyści jedynie branży budownictwa drogowego i radość miłośnikom nowych dróg. Skoro już o Żbikowie mowa, to należy też wyjaśnić, że ulicą 3 Maja tranzyt nie przebiega w zasadzie od kilkudziesięciu lat - czyli od poprowadzenia drogi wylotowej nowym śladem i przeprawą przez tory (ul. Poznańska). I znowu sprawa oporu odcinka okazała się kluczową - tym razem "oporami" okazały się długość trasy, czas przejazdu i niedogodności związane z kluczeniem po ulicach Żbikowa w stosunku do prostego przejazdu ulicą Poznańską. Dlatego też nowy wiadukt w Piastowie należy bezwarunkowo wykonać w ciągu ul. Leszczynowej, a wiaduktu w Pruszkowie pod żadnym pozorem nie wiązać z aleją Wojska Polskiego! (Niestety, ale Szanowny Pan adwersarz Wilku musi zrozumieć, że inżynieria ruchu to matematyka, która nie przwiduje negocjowania wyników). No więc jeszcze te lewoskręty. Otóż wprowadzenie tranzytu w lokalne struktury urbanistyczne jest niedopuszczalne - powtarzam to nieustannie zwłaszcza tym entuzjastom "rozwoju", którzy chcą przebijać i łączyć w ciągi komunikacyjne ulice osiedlowe o randze dróg dojazdowych. Tyle tylko, że przy takim współczynniku wydłużenia drogi jak przy skręcie w lewo z Wojska Polskiego w Armii Krajowej realizowanym na zasadzie serii prawoskrętów przez Kubusia Puchatka, Chopina i Niepodległości, ruch ten nie wleje się w osiedle z uwagi na zbyt duży opór odcinka. Ruch miejscowy ze śródmieścia (np. z ul.Kościuszki) nauczy się korzystać z ulicy Prusa i Pogodnej lub alei Niepodległości, Armii Krajowej i Komorowskiej (np. w drodze do Komorowa, a ruch obcy (np. tranzyt z Ursusa czy Woli w kierunku Nadarzyna) ominie miasto z wykorzystaniem drogi S-7. Zatem wydzielone pasy dla relacji skrętnych w obszarze skrzyżowań Wojska Polskiego z Kościuszki jak też z aleją Niepodległości - są ZBĘDNE! Przy właściwej organizacji ruchu na ulicach przyległych do budowanej galerii handlowej Nowa Stacja (czego jak widzę ani miasto, ani starostwo nie potrafi uczynić) zbędny byłyby również prawoskręt z alei Wojska Polskiego w Kościuszki. Czy segregacja kierunkowa na skrzyżowaniu z Plantową miałaby sens? Po przebudowie ulicy Działkowej - minimalny (należy raczej zadbać o właściwe powiązanie ulicy Działkowej z Grodziską i Wojska Polskiego, czyniąc skręt w relacji Grodzisk/Komorów - Gąsin/Żbików możliwie atrakcyjnym). Wydzielone lewoskręty ponad wszelką wątpliwość są szczególnie niebezpieczne przy ruchu kierowanym sygnalizacją świetlną bez wydzielonej podfazy dla danego kierunku objętego segregacją. Pisałem o tym w poprzednim komentarzu, ale najwyraźniej internauta Wilku znów czytał nieuważnie i znalazł "haka". Na skrzyżowaniu z Powstańców działa jednak sygnalizacja kierunkowa, więc konstrukcję logiczną argumentacji pojawiającej się ze strony internauty Wilka, można uznać za mocno wątpliwą. Przy okazji odczaruję idiotyczną tezę - z punktu widzenia polityki zrównoważonego transportu - o zaletach nowomodnych dogmatów z pogranicza inżynierii drogowej i inżynierii ruchu. Otóż z punktu widzenia nieobecnego w polskich miastach zrównoważonego transportu - czyli właściwego wykorzystywania potencjału poszczególnych form komunkacji (w Polsce termin ten został zawłaszczony przez lewicowych aktywistów miejskich i urzędników legitymizujących nim megalomańskie programy zakupów taboru komunikacji zbiorowej), zawężanie przekrojów poprzecznych pasów ruchu uderza przede wszystkim w transport zbiorowy (wykazałem to w dwóch recenzowanych opracowaniach). Bezpieczna jazda pojazdem drogowym wymaga pewnej tolerancji na koordynację toru jazdy pojazdu. Z tego względu szerokość przekroju musi uwzględniać gabaryty pojazdu oraz wynikające z nich zjawiska zachodzenia, wychylania zwisów itp. Autostradowa szerokość pasa poprawia komfort jazdy do tego stopnia, że prowokuje do szybszej jazdy - i tyle faktów. Teraz trochę wiedzy zamiast pseudonaukowego szamaństwa zaszczepianego przez lobbystów na polskim gruncie. Otóż zwężając pas ruchu powiedzmy z 3,5m do 3m, znacząco utrudniamy możliwość manewrowania autobusem, podczas gdy dla kierowcy samochodu osobowego pas pozostanie komfortowym do rozwijania nadmiernych prędkości. Kiedy zawęzimy pas do poziomu 2,9m, wprowadzamy już zagrożenie bezpieczeństwa ruchu poprzez zmuszanie kierowców autobusów do jazdy przez 8 godzin dziennie w odległości kilku centymetrów od krawężnika. Kontakt z krawężnikiem koła samochodu o takim tonażu, nawet przy prędkości 40 km/h, może spowodować tragiczną w skutkach utratę kontroli nad pojazdem. Tymczasem dla samochodu osobowego pas 2,9m ciągle będzie autostradą. Mitem jest poprawa bezpieczeństwa ruchu na zwężonych przekrojach. Dla sankcjonowania ograniczeń prędkości istnieją inne i lepsze metody niż obniżanie parametrów dróg. Zawężanie przekrojów jezdni rozpropagowała branża budownictwa drogowego. Otóż przy remontach lub budowie nowych dróg, jezdnia węższa to mniej zużytego materiału, co przy ciągle powszechnym liczeniu kosztów od kilometra, daje wymierne korzyści wykonawcy. Sposób zagospodarowania jezdni to już inna para kaloszy i zależy od modelu polityki transportowej. Modele są trzy: miasto bez samochodu (głównie Holandia), polityka pro samochodowa (Polska), polityka zrównoważonego transportu (generalnie kraje germańskie). Osobiście podpisuję się za polityką zrównoważonego transportu. Nie wiem czy właśnie nie na Skyscraper pod wątkiem pruszkowskim natrafiłem kilka lat temu na "złotą myśl" aktywisty, że na jezdni dwukierunkowej o przekroju 11m lepiej wyznaczyć 4 wąskie pasy (po dwa dla kierunku) niż 3 szerokie. I to jest kwintesencja zaczadzenia umysłowego. Dzięki takim geniuszom mamy później urywane lusterka aut przez autobusy lub stojące oba pasy w korku generowanym przez ciężarówkę zajmującą pótora wąskiego pasa. Ja wyznając zasady zrównoważonego transportu zawsze wybiorę 3 szerokie pasy w układzie 2 + 1 (dwa pasy dla kierunku ewakuacji z centrum) lub 1 + 1 + BUS (z buspasem w kierunku priorytetowym "do"). Oczywiście można dyskutować nad wyborem typu polityki transportowej, ale kwestionowanie matematycznych modeli na których bazuje inżynieria ruchu, jest zwykłą dziecinadą. Nigdy też nie znajdziecie Państwo we mnie sojusznika we wspieraniu czynnym (sprzedajni koledzy specjaliści) lub biernym (pożyteczni idioci) inicjatyw inspirowanych przez lobby budownictwa drogowego czy producentów nowego taboru autobusowego. Nigdy nie zaakceptuję medialnych kretynizmów jak autobusy elektryczne w mieście opalanym węglem i w mieście przez które tranzytem przejeżdża wiele tysięcy samochodów dziennie. W mieście w którym przebudowa ulic ma poprawić komfort przelotu dla tranzytu kosztem jakiści życia Pruszkowian, bo budowa obwodnicy wymaga czasu i branża nie zdąży odwidzięczyć się choćby laurką najlepszego samorządu do końca "naszej" kadencji... Będę punktował każde szkodliwe działanie niekompetentnych urzędników i ich politycznych mocodawców. Kończąc dodam tylko, że w dwa lata jestem w stanie zaszczepić na gruncie Pruszkowa rozwiązania trwale eliminujące zatory, miejsca niebezpieczne, a także pozwalające przejąć znaczną część przewozów miejskich przez komunikację zbiorową. Niestety psucie układu transportowego przez starostwo i urząd miasta, z każdym rokiem czyni taką reformę trudniejszą, a za kilka lat - być może niemożliwą. Dziękuję za uwagę.

Wilku

Przyznaję, że na początku trochę mnie poniosło, a reszta to już była konsekwencja. Urażonych przepraszam. Podtrzymuję jednak, że nie ze wszystkim z Martinezem się zgadzam, pewne sprawy po prostu widzę inaczej. Miło mi, że ktoś docenił mój wysiłek włożony w pisanie tych postów.

Gość

Wilku, miałem dylemat czy postawić ci dużego minusa za całokształt i czepianie się Martineza, czy małego plusika za krytykę rond koło Nowej Stacji i tym razem dałem plusa, chociaż chętnie dał bym ci plusa i dwa minusy za to co napisałem wcześniej. Skręcanie tylko w prawo jest bardzo bardzo bardzo super. Czy Martinez mógłbyś jakoś rozwinąć temat, bo przecież ten znowu ma jakiś problem? Chodzi o te skręty w prawo.

Kierowca z osiedla

Z przyjemnością czytam posty obydwu Panów @Wilka i@Martineza. To dobrze, że różnicie się poglądami bo tylko w ten sposób dochodzimy do najlepszych rozwiązań. Budujące bardzo jest profesjonalne podejście do omawianych tematów. Szkoda tylko, że naszym ostatnio niestety rozpowszechnionym zwyczajem, wycieczki osobiste i niepotrzebne emocje utrudniają porozumienie się. Warto jednak się nawet spierać. Wierzę, że dwóch inteligentnych ludzi - a świadczą o tym dobitnie Wasze wypowiedzi - będzie umiało się porozumieć i z pomocą redakcji WPR przekazać swoje jakże słuszne racje do naszych władz samorządowych. Macie moje poparcie ( jeśli cokolwiek ono znaczy)

Gość

Martinez masz bardzo dużo racji i to się może komuś nie podobać, a jak starosta dba o bezpieczeństwo, to wystarczy wrócić do tematu ronda na Piastowie. Dałeś im rozwiązanie i nic, a ostatnio znowu były dwa zderzenia.

Wilku

Znudzony, wskaz mi w takim razie artykul w ktorym komentowalem wypadek na przejezdzie, bo serio nie pamietam. A jesli to bylo ponad 2 lata temu, to bez przesady, co mi jeszcze wyciagniesz? Poza tym kolej tez jest w temacie moich zainteresowan, wiec mialbym prawo sie wypowiedziec. Nie spamuje na lewo i prawo. Martinez, rozumiem, ze chec do budowy drog sugeruje Ci, ze mam w tym jakis interes. No nie mam, jestem po prostu pasjonatem budowy drog, interesuje sie tez modernizacja linii kolejowych, generalnie interesuje mnie infrastruktura. Czytuje regularnie forum Skyscrapercity (dobrze mnie jeden z komentatorow rozszyfrowal). Zapraszam do watku "[Pruszków, Grodzisk Maz.] Infrastruktura drogowa". Jest dostepny do przeczytania bez zakładania konta, mozna wyszukac w google. Przedstaw swoje pomysly, wprowadzisz tam troche zycia ze swoim swiezym spojrzeniem na sprawe, bo ostatnio nic sie nie dzieje. Siedza tam ludzie madrzejsi ode mnie, ze stowarzyszen i ruchow miejskich. Nawiasem mowiac, tam nikt mnie nie posadzil o lobbing dla budowlanki albo pochodzenie samorzodowe tylko dlatego, bo chce cos przebudowac. Swoja droga to jest niskie, ze probujesz zdyskredytowac moja opinie sugerujac, ze musze miec w tym jakis finansowy interes. Tak Ciebie boli moja rzekoma erystyka, a sam ja stosujesz. Wyobraz sobie, ze sa ludzie, ktorzy po prostu maja inne zdanie na organizacje ruchu niz Ty. Ja tez podszedlbym do Ciebie inaczej, gdybys po pierwszych postach nie traktowal mnie z gory swoim Szanowny Panie i sugerowaniem mi, ze nie czytam ze zrozumieniem, podczas gdy sam nie zrozumiales co mialem do powiedzenia. Ale zostawmy to, mozesz mnie nie lubic, masz do tego prawo i nie musisz sie do mnie zwracac bezposrednio, wystarczy, ze odniesiesz sie do tego co napisze. Pomysl z prawoskretami zamiast lewoskretow jest dobry, ale nie do konca, nie na kazdym skrzyzowaniu to moim zdaniem odbedzie sie z korzyscia dla otoczenia, ale o tym za chwile. Niewatpliwa zaleta tej propozycji jest fakt, ze jest to rozwiazanie praktycznie bezkosztowe i lepiej wprowadzic je, niz przez te wszystkie lata nie robic nic, dlatego (napisze drukowanymi, zeby kazdy zauwazyl) POPIERAM WPROWADZENIE NA PROBE POMYSLU MARTINEZA NA OPARCIE ORGANIZACJI RUCHU NA SKRZYZOWANIACH NA PRAWOSKRETACH. Jesli sie nie sprawdzi, zawsze mozna ja wycofac. Dziwne, ze przez te wszystkie lata nikt sie nad tym nie pochylil, jesli to byla kompleksowa propozycja. Dostales jakakolwiek odpowiedz, czy tylko martwa cisza? Moze sprobuj zainteresowac tematem poszczegolnych radnych, oni maja wieksza sile przebicia. Dobrym pomyslem na skuteczne wyegzekwowanie swoich propozycji jest tez zalozenie wlasnego bloga, gdzie przedstawisz proponowana organizacje ruchu, a nastepnie reklamowanie go tutaj, by z propozycja zapoznali sie mieszkancy, oni moga potem wywrzec presje na wladze. Wracajac do lewoskretow. Uwazam, ze propozycja zastapienia ich prawoskretami jest jak najbardziej dobra i zadziala dla skrzyzowan Wojska Polskiego z mniej istotnymi ulicami - np. Kubusia Puchatka. Goraco tez bede popieral wprowadzenie takiej organizacji ruchu na skrzyzowaniach Boleslawa Prusa, gdzie samochody skrecajace w lewo blokuja ruch, a miejsca na wyznaczenie lewoskretow nie ma. Natomiast nie widzi mi sie taka organizacja ruchu na najwazniejszych skrzyzowaniach. Zeby skrecic w Niepodleglosci z Wojska Polskiego, trzeba wtedy pojechac Kubusia Puchatka, Chopina i Niepodleglosci. Ruch z drogi wojewodzkiej skrecajacy w droge wylotowa z miasta na Janki chcesz wprowadzic w ulice dojazdowe na osiedla. Analogicznie bedzie na innych glownych skrzyzowaniach. Moze to nie bedzie takie uciazliwe jak na pierwszy rzut oka mi sie wydaje, trzeba by wykonac badania ruchu i okreslic ile samochodow skreca obecnie w lewo, ale jakas zmiana na minus dla ludzi mieszkajacych przy tych ulicach bedzie na pewno. Dla mnie absolutny mus jesli chodzi o lewoskrety to te relacje: Wojska Polskiego-Niepodleglosci wszystkie relacje, Kosciuszki-Wojska Polskiego w strone Warszawy, Wojska Polskiego w strone Warszawy-Plantowa, Wojska Polskiego w strone Grodziska-zjazd do osiedla za BP naprzeciwko Dzialkowej (nie objedziesz tego prawoskretami), Wojska Polskiego w strone Warszawy-Dzialkowa (prawoskretami trzeba robic zygzaki po uliczkach osiedlowych, a to bedzie obciazona relacja prowadzaca do tunelu pod torami). Na reszcie relacji i skrzyzowan wprowadzic organizacje ruchu wg Twojej koncepcji. Co do watpliwosci o jakosc wykonania lewoskretow. Takie rzeczy jak materialy i geometrie mozna okreslic w SIWZ, wszystko w rekach inwestora. Zwezone pasy i zakrzywione tory jazdy zmuszaja do wolniejszej jazdy, wiec nawet widze to na plus. Czasem nawet stawia sie specjalnie takie wysepki, by zawezac pas i zakrzywiac tor jazdy co wymusza zmniejszenie predkosci. Polecam sprawdzic na Street View, jest takie rozwiazanie w Kajetanach na ulicy Rolnej. Dla Pruszkowa jak znalazl dla rajdowcow jadacych powyzej 70 przez miasto. Co do utrudnienia jazdy autobusow co podnosiles wczesniej. N85 jezdzi w nocy, kiedy ruchu nie ma, linia L23 4 razy na dzien... A nawet gdyby autobus jezdzil tamtedy dwa razy na godzine, to sytuacja wymagajaca ostroznosci kierowcow powstaje dwa razy na godzine, a przez reszte czasu mamy przeplyw poprawiony wzgledem tego co jest obecnie. Co do wypadkogennosci skrzyżowania z lewoskretem z powodu geometrii. Odpowiedz mi ile wypadkow wystapilo z tego powodu na skrzyzowaniu Wojska Polskiego z Partyzantow/Pogodna? Znalazlem jeden, spowodowany przejechaniem na czerwonym swietle, wiec geometrii bym w to nie mieszal. Ile za to bylo wypadkow na skrzyzowaniu Wojska Polskiego z Niepodleglosci? Dodatkowa faza dla lewoskretu skroci zielone dla kierunku glownego, owszem, ale do dyspozycji do jazdy beda dwa pasy, a nie jeden prawy jak obecnie, bo lewy jest zablokowany czekajacymi do skretu. Smiem przypuszczac, ze sumarycznie wiecej samochodow przejedzie na krotszym zielonym przez dwa pasy niz obecnie na dluzszym zielonym przez jeden. I nie mow, ze nie ma miejsca na sygnalizacje kierunkowa, skoro obecnie na skrzyzowaniu z Pogodna jakos czas na dodatkowa faze swiatel sie znajduje. Ponadto Twoje rozwiazanie zrzucajace wszystko na prawoskrety, spowodowaloby dodatkowe przytykanie sie prawego pasa przez samochody oczekujace do skretu i ustepujace pierwszenstwa pieszym. Obecnie, gdy sa to jeden, dwa samochody na cykl, jest to do przelkniecia. Gdy do obecnie skrecajacych w prawo dodamy tych, ktorzy musza to zrobic, bo nie moga skrecic w lewo na poprzednim skrzyzowaniu, wtedy zator na prawym pasie moze juz byc zauwazalny. I wtedy wracamy do punktu wyjscia, mamy zwezke do jednego pasa na dwupasmowej drodze. Niestety, w pewnych newralgicznych miejscach bez rozbudowy o lewoskrety nie bedzie pelnej poprawy. Nawet tak sztandarowa inwestycja jak zwezenie Swietokrzyskiej w Warszawie, zmieniajaca sciek komunikacyjny w ulice miejska, zachowala lewoskrety. O czyms to swiadczy. Nieprawda jest, ze przebudowa ronda zbikowskiego pomoze tranzytowi przez miasto. Cel tranzytu jadacego tamtedy to autostrada. Po przebudowie gdy strumien samochodow przejezdzajacy przez rondo do autostrady zwiekszy sie, dojedzie do skrzyzowania pzed autostrada o takiej samej jak obecnie przepustowosci. W rezultacie korek przed wjazdem na autostrade wydluzy sie, wiec atrakcyjnosc przejazdu dla tranzytu nie zmieni sie. Za to roznica dla mieszkancow Gasina i Zbikowa, jadacych miedzy tymi dzielnicami i do centrum, bedzie kolosalna. Paszkowianka zalatwi problem tranzytu od strony Grodziska w strone Warszawy (a i to niekoniecznie, jesli nie poprawi sie skrzyzowania przed autostrada, Paszkowianka bedzie miala tam lewoskret do autostrady, obecnie korek siega Domaniewa i ulicy Promyka). Pozostanie problem tranzytu z Piastowa, Regul, Michalowic. Zdecydowanie preferuje prowadzenie go przez rondo i wiadukt droga klasy glownej, DW718 gdzie rzut oka na mape pokazuje, ze droga ta powstala jako obwodnica Zbikowa i ulicy 3go Maja i nadal z wyjatkiem blokow przy wiadukcie oraz domow przy rondzie znajduje sie jak na warunki miejskie daleko od zabudowan oddzielona lakami i innymi nieuzytkami, ktorych szerokosc dochodzi do 30 metrow. Poniewaz pseudoobwodnica Piastowa, ktora czesc ruchu wyprowadzilaby na ulice Zbikowska i pozwolila zbalansowac troche obciazenie wszystkich wlotow skrzyzowania przed autostrada, tez Ci sie nie podoba, wnioskuje ze caly ruch z Piastowa i okolic do autostrady nie jadacy przez rondo pchnalbys ulica Dluga, ktora jest zwykla droga zbiorcza i zaraz za chodnikiem zaczynaja sie dzialki i zabudowania. Co do tej pseudoobwodnicy, faktycznie jest ona pseudo, ale obecnie calych ruch z Piastowa rozjezdza ulice Dluga i 3go Maja w Pruszkowie tak, ze pekaja sciany w domach, wiec byloby to solidarne ze strony Piastowa, gdyby czesc tego ruchu przyjal na siebie i wyprowadzil na ulice Zbikowska. Zgadzam sie, ze brakuje woli politycznej do roznych rzeczy, np. Paszkowianke mozna bylo podzielic na kilka odcinkow i te mniej kontrowersyjne nie budzace protestow wybudowac najpierw, zapewne dzis by juz istnialy. Komus sie nie chcialo tego robic. Ja powiem, ze niedopuszczalne jest porownywanie smiesznie latwych do przeprowadzenia inwestycji jak dwa rondka na Sienkiewicza (swoja droga zgadzam sie z Toba ze to chory pomysl) albo pseudoobwodnica Piastowa, gdzie droga juz istnieje, tylko trzeba ja wzmocnic i poszerzyc, do trasy o wiele dluzszej, ktorej nie ma w zadnych planach, wiec trzeba je uchwalic, uzyskac wszystkie zgody, przeprowadzic procedury, zdobyc finansowanie, wykupic grunty, po drodze masz lasy, wiec protesty ekologow jak w banku. To jest inwestycja rangi Paszkowianki, z ta roznica, ze nic w tej sprawie nie zaczeto. I tez bedzie duzo kosztowac, bo odcinek do wykonania po nowym sladzie dosyc dlugi.

znudzony

Wilczek wyluzuj. Pisałeś coś pod wątkiem dotyczącym wypadku kolejowego gdzie też się mądralowałeś, ale twierdzisz, że teraz o przejazdach nie pisałeś. Cwaniak. Do Martineza się czepiasz nawet o to, że na pan się zwraca, albo że używa technicznych określeń. I to jest właśnie erystyka.

Martinez

Nie chcąc uprawiać polemiki z internautą o nicku Wilku stosującym zabiegi erystyczne wplatające w pozornie merytoryczne wypowiedzi pierwiastki gry na emocjach (nawiasem mówiąc odbieram to jako intrygę pod określony cel), raz jeszcze informuję zainteresowanych Czytelników, że w miejsce lewoskrętów proponuję rozwiązanie dużo bardziej efektywne i tańsze. Przebudowane skrzyżowania w ciągu al. Wojska Polskiego zapewne byłyby wykonane w niskim standardzie (zawężone pozostałe pasy wraz z zakrzywieniem toru jazdy - co bywa źródłem kolizji), a za sprawą nowych materiałów niskiej jakości (kostka betonowa, aluminiowe słupy oświetleniowe) również naruszałyby ład w przestrzeni publicznej (casus skrzyżowania z ul. Powstańców). Tymczasem dla osiągnięcia zamierzonego celu należy pozostawić infrastrukturę uliczną bez zmian (trudno, lobbowana branża budowlana nie zarobi), postawić zakazy skrętu w lewo na skrzyżowaniach al. WP/Kościuszki i al. WP/ al. Niepodległości i rozprowadzić ruch z wykorzystaniem zasady skrętu "przez prawe ramię": czyli np. z ulicy Powstańców (odcinek Chopina - Wojska Polskiego) na Kościuszki pod park powinniśmy pojechać w prawo w Chopina i w prawo w Kościuszki, a nie w lewo w Wojska Polskiego i w lewo w Kościuszki. Oczywiście do tego trzeba dobrej organizacji ruchu w całym obszarze śródmieścia (przygotowałem taką już 10 lat temu i przekazałem nieodpłatnie urzędowi). W ten sposób rozwiązujemy problem kompleksowo. W przypadku wydzielonych lewoskrętów (zwłaszcza przy ruchu kierowanym sygnalizacją) pojawia się natomiast problem wzajemnego zasłaniania pojazdów jadących na wprost, przez pojazdy na lewoskręcie. Taką niebezpieczną sytuację stworzyło starostwo u zbiegu al. Armii Krajowej i Berenta. Wyrazem braku profesjonalizmu i troski o należyty poziom bezpieczeństwa ruchu drogowego ze strony administratora drogi, jest dopuszczenie skrętu w lewo na tym skrzyżowaniu przy otwartym ruchu na wprost w alei AK. W omawianym miejscu bezwarunkowo powinna stanąć sygnalizacja kierunkowa. Natomiast w ciągu śródmiejskiego odcinka alei WP sygnalizacja kierunkowa nie zda egzaminu z uwagi na brak miejsca w programie sygnalizacji. I to kolejny argument przeciwko lewoskrętom z alei Wojska Polskiego. Jeśli zaś chodzi o usprawnianie przejazdu przez miasto dla tranzytu, to kategorycznie wyrażam swój sprzeciw dla wszystkich przejawów działań w tym kierunku. Pruszków potrzebuje zmodyfikowanej "Paszkowianki" w funkcji obwodnicy (z wykorzystaniem fragmentu S-7) i nowej przeprawy przez tory w jej ciągu, a nie rozbudowy wiaduktu w mieście czy przebudowy ronda na Żbikowie (wskutek eliminacji tranzytu przekierowanego m.in. na "Paszkowiankę", ogólny wolumen ruchu w mieście zmniejszy się i ruch ulegnie usprawnieniu). Niedopuszczalne jest założenie a priori, że obwodnica nie powstanie. Owszem, nie powstanie jeśli nie będzie woli politycznej (gdy taka wola jest, forsowane są nawet aspołeczne rozwiązania typu pseudoobwodnica przez osiedla w Piastowie czy ronda na Sienkiewicza w Pruszkowie będące trwałą przeszkodą w sprawnym i szybkim wyjeździe straży pożarnej do akcji w kierunku śródmieścia) Jestem bliski postawieniu tezy, że lansowane rozwiązania przez internautę podpusującego się jako Wilku, są forpocztą działań urzędników - czyżby Wilku miał związek z polityką lub samorządem? Od pewnego czasu zaobserwowałem bowiem ogólnopolskie zjawisko, a polegające na wyborze gorszych lub wręcz szkodliwych w dłuższej perspektywie rozwiązań, jeśli można zrealizować je szybko. Swoim spostrzeżeniem podzieliłem się jakiś czas temu na antenie radiowej, wywołując oburzenie różnej maści lobbystów ukrytych w administracji publicznej. Czy zatem chodzi o dobro społeczne, czy o to żeby szybko przetransferować środki - bo jeśli nie "my", to kto inny dostanie medialną laurkę tytułem przemielenia środków unijnych i właściwej liczby "inwestycji"? Naturalnie, pytania tego nie kieruję w stronę mojego adwersarza.

Wilku

Nigdzie nie napisałem, że na ruchu drogowym znam się najlepiej, to że próbujesz mi coś takiego wcisnąć jest chwytem erystycznym o jaki sam mnie posądzasz. Nie wiem też skąd włożenie tematu wypadków na przejazdach kolejowych, bo nic o nich tutaj nie pisałem. Odpowiedziałem w sprawie tranzytu przez tory, może do tego się odnieś? Uważam po prostu, że Martinez nie wszędzie ma rację (uwaga, w wielu sprawach się z nim zgadzam!), ale widzę, że wystarczy sypnąć trochę fachowymi terminami i wszyscy forumowicze są kupieni. Niektóre jego postulaty, chociaż owijane w ładne słowa i podręcznikowe terminy, jak brak akceptacji dla budowy lewoskrętów na ulicy Wojska Polskiego, który w godzinach szczytu de facto zwęża przekrój tej drogi do jednego pasa w każdą stronę i jest generatorem korków oraz wypadków na skrzyżowaniach, są szkodliwe dla Pruszkowa i mojej akceptacji na takie działanie nie będzie. Łatwo jest napisać i zebrać za to plusiki na forum, że z ulicy Wojska Polskiego zrobiono ściek komunikacyjny, a zamiast tego powinna powstać obwodnica na południowym-wschodzie. Oczywiście, że powinna, ale realia mamy takie, że sensownej obwodnicy w przebiegu proponowanym przez Martineza nikt nie zaplanował (trasa Książąt Mazowieckich taką rozsądną obwodnicą nie była, raczej nową trasą średnicową), nie ma jej w planach zagospodarowania przestrzennego i przeprowadzenie od podstaw procedury budowy drogi do jej wybudowania to będzie minimum 7-10 lat, do tego dochodzi chroniczny brak funduszy województwa mazowieckiego na nowe inwestycje drogowe. Zanim cokolwiek zaczęłoby się dziać w temacie, tereny wokół Sokołowa i Wypędów zostaną zabudowane halami i magazynami, zgodnie z ich obecnym przeznaczeniem, obecna zaś droga przez te wsie na obwodnicę się nie nadaje przez ruch TIRów i ograniczenie do 40 km/h (duży opór odcinka). Nie oszukujmy się Martinez, ta droga nigdy nie powstanie, chociaż też chciałbym takiego przebiegu - dlaczego mamisz ludzi wizjami czegoś, co nie ma szans powstania? Wobec tego powinniśmy radzić sobie ulepszając to co jest, dobudować lewoskręty na najważniejszych skrzyżowaniach, budować nowe przeprawy przez tory, udrożnić rondo żbikowskie. Martinez, napisz mi proszę co jest złego w tym, że korek na rondzie żbikowskim zniknie, a będzie dopiero przed autostradą? Mieszkańcy Żbikowa i Gąsina nic się nie liczą? Inwestycję w infrastrukturę drogową są konieczne, bo miasto podjęło decyzję, by plombować każdy wolny skrawek terenu pod inwestycje deweloperskie, więc nowych rodzin w Pruszkowie będzie przybywać, a wraz z nimi samochodów. Nie zatrzymasz tego procesu, jak i woli mieszkańców dojeżdżania do pracy w Warszawie i poza nią, samochodami, bo mamy na to za słabą komunikację miejską, która czasami oferuje czas dojazdu 30-50% dłuższy, gdy jedzie w miejsca inne niż Śródmieście.Do pewnego stopnia układ drogowy trzeba przystosować do nowej sytuacji i czasami musi to być także przebudowa obecnych traktów i o zgrozo dla Ciebie przebudowywanie obecnych wąskich gardeł. Jeśli tak bardzo Cię boli tranzyt, który także na tym skorzysta, nie widzę problemu, by na światłach na wjeździe do Pruszkowa tamować ruch odpowiednio regulując czas wyświetlania czerwonego światła. To co Ty proponujesz, to zamrożenie układu drogowego w centrum Pruszkowa (przez który rozumiem Wojska Polskiego ze skrzyżowaniami) w obecnym stanie, gdzie układ ten został pomyślany i miał wydolność dla 40-50 tysięcy mieszkańców, podczas gdy teraz są szacunki, że łącznie z osobami niezameldowanymi w Pruszkowie może mieszkać 70 tysięcy ludzi.

Martinez

Między innymi właśnie z uwagi na chwyty erystyczne mojego adwersarza, dalszą dyskusję uznałem za bezprzedmiotową.

@Wilku

Faktycznie ciężko z Tobą dyskutować. Na ruchu drogowym znasz się najlepiej, wypadki na przejazdach kolejowych masz w małym palcu i zapewne na polityce i piłce nożnej też się znasz. Czyżby to erystyka na potrzeby własnego narcyzmu? Nie wiem, nie wnikam, ale widzę że lubisz pouczać ludzi. Sorry, nie moje klimaty. Polecam wypad na rodzinną majówkę. Pogoda ma być piknikowa .

Wilku do Goscia 11:4

To zabawne jak probujesz zdyskredytowac moja osobe piszac, ze do kazdego mam problem na tym forum, podczas gdy po pierwsze nie uczestniczylem tu w dyskusjach przez ponad dwa lata, a po drugie wszedlem w spor tylko z jedna osoba. Mam prawo sie z kims nie zgadzac i wejsc z nim dyskusje, forum nie musi sluzyc tylko do klepania sie po plecach. Zamiast uzywac takich chwytow, stawaj do dyskusji na argumenty. Martinez, owszem, jest ogarniety w temacie, ale to ze ktos rzuca jak z rekawa fachowymi terminami z inzynierii ruchu, nie znaczy, ze ma racje w 100%. Jedyny problem jaki z nim mam, to zbyt doktrynerskie podejscie do tematu praw na ktore sie powolal. Probowalem mu wyjasnic o co mi chodzi, ale on to zrozumial tak, ze neguje w 100% to co on napisal i sie obrazil, a szkoda. Zwiekszenie korka na skrzyzowaniu przed autostrada po ewentualnym usprawnieniu ruchu przez rondo to nie glupoty, chyba ze negujesz Martineza, bo to on napisal, ze korek przeniesie sie na nastepna przeszkode i ja sie z nim w tym temacie zgadzam. Tranzyt ma wygodniejsza droge do Ursusa przez Aleje Jerozolimskie niz Zbikow, gdzie trzeba kluczyc Warsztatowa dookola dawnego ZNTKu. A tranzyt piastowski bedzie jezdzil dwoma wiaduktami, ktore beda mieli u siebie, obecny troche sie odetka po wybudowaniu nowego. I znowu zgadzam sie z Martinezem, ze lepszy bylby wiadukt w osi Leszczynowej. Tam nawet widac patrzac na zdjecia satelitarne rezerwe terenu pod szersza niz obecnie droge zbiorcza. Niestety w miejscu wlotu Leszczynowej do Alej ktos z Piastowa pozwolil wybudowac Biedronke i od tego czasu temat umarl. Przebudowa ronda zbikowskiego kiedys bedzie musiala nastapic, bo nie widze powodu dla ktorego ruch miedzydzielnicowy tego miasta, ktore cierpi z powodu przeciecia na pol przez tory, byl sabotowany przez korek przed rondem, ktory moze zostac przeniesiony pod skrzyzowanie przed autostrada.

Gość

Ty wilczek do każdego masz jakiś problem na tym forum, a później się dziwisz, że nikt z tobą nie chce dyskutować? Bo i o czym? Martinez jest ogarnięty w temacie, a ty kto jesteś? Bob budowniczy, duży chłopiec ze skyscrapercity, filozofek jakiś? I nie pisz wilczek głupot, że wjazd na autostradę się zakorkuje, jak na rondzie część samochodów leci na Piastów lub na Brwinów, a właśnie dobrze by było, żeby ci co jadą do Piastowa albo do Ursusa nie walili przez Żbików, to wtedy będzie większy luz dla innych i koleś o tym pisał jeśli dobrze trybię.

Wilku do Martineza c

Napisalem dlugi komentarz, ale przepadl przy wysylaniu. W miedzyczasie widze, ze nie chcesz juz ze mna dyskutowac. Szkoda, bo w glownej mierze wynika to z tego, ze nie zrozumiales co mialem do przekazania. Licze, ze do tego co ponizej napisze, jednak sie odniesiesz, bo szkoda pisac na takie ciekawe tematy drogowe w powietrze. Piszesz, ze przebudowa ronda przeniesie korki w inne miejsce. Zgadza sie, korki zwieksza sie na skrzyzowaniu przed wjazdem na autostrade. Tylko czy zastanowiles sie, ile ludzi zyska na usunieciu spowolnienia na rondzie, ktorych jednoczesnie nie interesuje dalsza jazda na autostradzie? Teraz po kolei, zebysmy sie dobrze zrozumieli. Obecnie jesli ktos chce jechac w relacji Centrum-Zbikow, Centrum-Gasin albo Gasin-Zbikow, to musi najpierw odstac swoje przed rondem zbikowskim. Po przebudowie jazda w tych relacjach skroci sie. Ludzi jadacych w tych relacjach nie interesuje to, ze problem korkow powiekszy sie w innym miejscu, bo to nie lezy na ich trasie przejazdu. W rezultacie ruch miedzydzielnicowy jest poprawiony, a tranzyt kierujacy sie przez wiadukt na autostrade dalej jest odstraszany powiekszonyn korkiem przed wjazdem na autostrade, wiec tranzyt nie zwiekszy sie, a tego wlasnie chcesz. To jest sytuacja win-win, co o tym sadzisz? Gdzie w moim rozumowaniu przedstawionym wyzej tkwi blad?

Martinez do Wilku

Zakończyłem z Panem dyskusję, bo w moim przekonaniu jest ona zupełnie bezprzedmiotowa.

Martinez do Gościa

Pomnik jak pomnik, natomiast w al. Wojska Polskiego przy al. Niepodległości, właśnie na wysokości skweru, powinien powstać przystanek autobusowy dla linii N85 w kierunku Os. Staszica/Pętla i dla linii L23 w kierunku PKP Pruszków - oczywiście bez klasycznej zatoki odsuwającej przystanek od skrzyżowania o kilkadziesiąt metrów, ale dzięki za ciepłe słowa. Natomiast ruch w centrum jak najbardziej można bezpiecznie rozprowadzić bez zbędnych lewoskrętów i psucia przestrzeni publicznej wycinką szpalerów drzew, naruszaniem osi ulic, czy funkcjonalności dróg poprzez wciskanie trzeciego pasa przy nieznacznym poszerzeniu jezdni i zawężeniu pozostałych pasów - co jest źródłem sytuacji niebezpiecznych w rejonach tak "usprawnionych" skrzyżowań. Ja nie nazywam się Gołoś i nie uważam, że wyznaczenie miejsc parkingowych na ul. Komorowskiej wymaga kosztownej przebudowy całej ulicy. Ale to już inny temat na inną okazję. Pozdrawiam również.

Wilku do Martineza

Martinez, czy juz nerwy Ci puszczaja, ze musisz do mnie "Panowac"? Nie podoba mi sie Twoj ton, bo zachowujesz sie jakbys pozjadal wszystkie rozumy. Bede Ci tlumaczyl dopoki nie przeczytasz ze zrozumieniem tego co wczesniej napisalem. Nie chcesz usprawnienia przejazdu nad torami wiaduktem, bo jak zrobi sie tam luzniej, to zacheci to tamtedy tranzyt do jazdy, ok, rozumiem to od poczatku. Tylko ja caly czas probuje Ci wytlumaczyc, ze boisz sie wybudowania tych lacznic na wiadukcie, a one i tak nic nie zmienia, bo dalej jest niewydolne rondo. Jedyne co probuje Ci wytlumaczyc, to ze w zlym miejscu definiujesz waskie gardlo, nie jest nim obecny wjazd na wiadukt tylko rondo zbikowskie. Wybudowanie lacznic nie poprawi ani na moment zakorkowania w tamtym miejscu, wiec nie masz czego sie obawiac, tranzyt tamtedy nie jezdzilby bardziej niz jezdzi teraz. Dlatego inwestycja w budowe lacznic jest chybiona. Rozumiesz juz co mialem na mysli? Do dawniejszych wpisow odniose sie pozniej.

Gość

Martinez, tobie powinno się pomnik za życia postawić. Może być przy Niepodległości zamiast czołgu. A jak jest sposób żeby dobrze skręcić z WP w Niepodległości i Kościuszki bez lewoskrętów, to szkoda kasy. Popieram. Pozdro.

Martinez do Kierowcy

Oczywiście że to jest chore. Nawiasem mówiąc już się jeździ gorzej - a to za sprawą pierwszej "nowomodnej" i pozbawionej logiki przeróbki w mieście, obejmującej skrzyżowanie Wojska Polskiego/Powstańców, wraz z włączeniem w nie ulicy Pogodnej. Stawiam tezę, że łączenie tym sposobem ulic Prusa i Wojska Polskiego było bezzasadne i w konsekwencji przyniosło więcej strat niż pożytku. O negatywnych skutkach tego "usprawnienia" pisałem jeszcze przed przebudową m.in. na tym portalu, przekazując również część analizy wykonanej na potrzeby udowodnienia wyżej wymienionej tezy - Dzienikarzowi WPR, Panu Prażmowskiemu. Zatem do rzeczy. Wiązanie ulicy Pogodnej z Powstańców, teoretycznie miało służyć odciążeniu ulicy Brzozowej i Działkowej w osi Komorów - Gąsin. Nie wzięto jednak pod uwagę dużego współczynnika wydłużenia drogi względem wektora w skali podróży pomiędzy tymi obszarami, realizowanej biegnącym po łuku ciągiem Pogodna - Powstańców. Duży opór odcinka poskutkował tym, że tylko niewielka część kierowców korzysta z tego traktu. Potwierdza to struktura kierunkowa ruchu na skrzyżowaniu ulicy Pogodnej z Prusa i z Wojska Polskiego. Właściwym rozwiązaniem byłoby przedłużenie ulicy Plantowej w kierunku Komorowa i pozostawienie skrzyżowania Wojska Polskiego/Powstańców - zasadniczo bez zmian. Niekompetentni wedle wszelkich znaków na Ziemi i Niebie - w zakresie modelowania ruchu - pruszkowscy urzędnicy, podjęli jednak decyzję o "przebijaniu" ul. Pogodnej. Skutkiem tego nastąpiło pogorszenie warunków ruchu na skrzyżowaniu Wojska Polskiego/Powstańców, szczególnie w odniesieniu do kluczowego lewoskrętu z Powstańców w kierunku centrum. W uproszczeniu: niewielka liczba pojazdów pokonujących to skrzyżowanie "na wprost" z Pogodnej w Powstańców, paraliżuje wyjazd wielokrotnie większej frakcji z Powstańców w lewo. Skutkuje to cykliczną kongestią na ulicy Powstańców przed skrzyżowaniem i wcześniejszą ucieczką kierowców w lokalną ulicę Chopina. Odrębną kwestią jest jakość samego projektu tego skrzyżowania. W celu uzyskania minimalnej przestrzeni dla kompletnie zbędnych lewoskrętów z Wojska Polskiego, zakrzywiono tory ruchu przy niewielkich szerokościach pasów. Skutkiem powyższego znacząco utrudniono skręt liniowym autobusom PKS i komunikacji miejskiej (N85 i L23) w prawo z Wojska Polskiego w Powstańców, a także przejazd na wprost ulicą Wojska Polskiego pasem środkowym, na który zachodzą zwisy tylne wykonujących manewr zmiany kierunku jazdy i ruchu autobusów. Do tego mamy lampy w skrajni i ciąg pieszo-rowerowy bez opaski oddzielającej jezdnię od części ciągu przeznaczonej dla rowerów. Dlaczego lewoskręt z Wojska Polskiego w Powstańców jest zbędny? Otóż ulice Wojska Polskiego i Powstańców tworzą klin lub jak kto woli - stanowią przyprostokątne umownego trójkąta Wojska Polskiego - Powstańców - Plantowa. Ulica Plantowa pełni rolę przeciwprostokątnej, a więc należało przyjąć z prawdopodobieństwem bliskim pewności, że żaden z kierowców jadących w kierunku Herbapolu od strony Osiedla Prusa czy Grodziska nie wybierze drogi dłuższej przez Powstańców, tylko krótszą przez Plantową. Czy więc projektant wykazał się niewiedzą równą odbierającemu projekt urzędnikowi, czy też lewoskręty wykonano dla podniesienia wartości projektu? To pytanie zostanie otwartym. Jak więc należy zreorganizować skrzyżowanie aby odzyskać wcześniejsze parametry ruchowe, a najlepiej odnotować wyraźną poprawę? Otóż przywrócić jego geometrię do stanu pierwotnego i dopuścić lewoskręt z dwóch pasów ulicy Powstańców - w dwa pasy ulicy Wojska Polskiego. Ale jest jeszcze bardziej wyrafinowana metoda, kompleksowo rozwiązująca problem lewoskrętów na całej Wojska Polskiego i to bez jakiejkolwiek przebudowy. Wbijcie chociaż jedną łopatę drodzy administratorzy dróg, to was publicznie wypunktuję za niegospodarność. I Bóg mi świadkiem zrobię to z największą przyjemnością.

Martinez do Wilku

Szanowny Panie! Otóż nie życzę sobie żeby Pan mi coś tłumaczył - to po pierwsze. Po drugie - do choroby jasnej - ja nie piszę o zachęcaniu do jazdy przez wiadukt w Pruszkowie, ale o takim zarządzaniu ruchem z wykorzystaniem innych elementów infrastruktury, aby właśnie ruch tranzytowy zniechęcić do przejazdu przez miasto a przynajmniej przez wymieniony wiadukt, co w konsekwencji zmniejszy ogólny wolumen ruchu i usprawni przejazd przez wiadukt oraz rondo na Żbikowie w ruchu lokalnym i docelowo - źródłowym. - Wszystko.

Wilku

Zgadza sie, przed poprzednimi wyborami agitowalem za Golosiem, bo nie chcialem nastepnej kadencji Jana Starzynskiego. Sadzilem, ze kazdy inny bedzie lepszy, no i nie wiedzialem jeszcze czym sie Golos wykaze jako starosta oraz jego partia w Polsce. Bije sie w piers, bylem naiwny. Co do zaprzeczania sobie, to wykazcie, gdzie sobie niby zaprzeczam? Nigdzie. Martinez protestuje, zeby nie robic lacznic, bo to zacheci do jazdy przez wiadukt, a ja mu tlumacze, ze same lacznice to za malo, zeby cokolwiek zmienic i zachecac do jazdy tam. A do komentarza Martineza napisze osobno w pozniejszym czasie, bo jestem poza krajem i mam malo czasu.

Kierowca

Panie Martinez, to że jest wydana kasa, to jest Pikuś. Nie pierwszy i nie ostatni raz. To że nie ma obwodnicy takiej jak Pan pisze to też duża szkoda. Ale największy żal mam taki, że po tych wszystkich niby usprawnieniach i przebudowach, suma sumarum po Pruszkowie będzie się gorzej jeździć. I to jest po prostu chore.

Gość

Wilku na tym forum z każdym dyskutuje, a przed wyborami robił agitkę dla Gołosia na cztery fajerki i dziwnie był przy tym zorientowany co i w jakim muzeum w Wołominie czy Kobyłce pan Gołoś robił. Ty Wilku jakiś kumpel starosty jesteś?

Robi

Pełna zgoda Martinez. A pan Wilku moze już wrzuci na luz bo tylko się ośmiesza zaprzeczając samemu sobie.

Martinez do Wilku

Szanowny Panie, jeśli już odnosi się Pan do mojej wypowiedzi, to proszę uprzednio przeczytać ją z właściwym zrozumieniem. Budowa łącznic nie rozwiąże problemu, a jedynie trwale go pogłębi, dlatego nie znajduję żadnego uzasadnienia dla przebudowy wiaduktu w Pruszkowie. W tym tonie utrzymane są wszystkie moje wypowiedzi w przedmiotowym zakresie. To Pan zdaje się w poprzednim komentarzu wynosił na ołtarze owe "usprawnienia". Sugeruje Pan przebudowę ronda? Nie polecam. Ewentualna przebudowa ronda poskutkuje przeniesieniem problemu w inne miejsce sieci drogowej. Właściwym działaniem jest odciążenie wiaduktu chociażby poprzez realizację nowej przeprawy pomiędzy Nową Wsią a Parzniewem i właściwą lokalizację wiaduktu na pograniczu Pruszkowa i Piastowa o czym wielokrotnie pisałem. Przytacza Pan również prawo, na podstawie którego formułuje karkołomne i nieakceptowalne wnioski. Nigdy nie lansowałem polityki prosamochodowej, ale jeszcze dalej jest mi do koncepcji miasta bez samochodu, a już na pewno - do sabotowania komunikacji (nawiasem mówiąc nic jej tak nie sabotuje, jak głupie "usprawnienia" - ale to już Paradoks Braessa). Prywatnie i zawodowo jestem zwolennikiem zrównoważonego transportu, czyli rozwiązań optymalnie wykorzystujących potencjał środków i infrastruktury transportu. W Polsce realnie chyba nikt nie realizuje tego modelu, zaś sam termin został już dawno zawłaszczony przez urzędników-lobbystów, legitymizujących nim szalone programy wymiany taboru komunikacji zbiorowej. Z kolei samo prawo Lewisa-Mogridge'a odnosi się do problemu maksymalnego wypełnienia przekroju drogowego. Dam przykład warszawskiej ulicy Górczewskiej. Kiedy poszerzono jej odcinek pomiędzy Aleją Prymasa Tysiąclecia a Kołem, jazda w popołudniowym szczycie w kierunku zachodnim stała się płynna. Dlaczego? Bo odcinek od Moczydła do Koła był w stanie akumulować realizowany dwoma pasami napływ pojazdów skręcających z Al.Prymasa w lewo od strony Ochoty lub ul. Kasprzaka i przenoszony jednym pasem strumień z ciągu Leszno-Górczewska. Po poszerzeniu ulicy Górczewskiej na wschód od Prymasa Tysiąclecia (przeciwko czemu - wówczas jeszcze jako amator znający dopiero podstawy modelowania ruchu - oponowałem) ulica Górczewska na wcześniej poszerzonym odcinku - stanęła i stała każdego dnia do czasu jej zamknięcia w związku z budową metra. Tak więc najwyraźniej nie rozumie Pan idei, pisząc o przepustowości (która żeby było ciekawiej jest najwyższa przy częściowo wymuszonym stanie strumienia - co wynika wprost z fundamentalnego równania ruchu), a także o ustawianiu wszystkiego pod samochody - bo to co Pan nazywa ustawianiem pod samochody, jest właśnie źródłem zatorów w miastach i uderza przede wszystkim w kierowców. Co Pruszkowiacy by zrobili człowiekowi, który by nie przekształcił Wojska Polskiego w komunikacyjny ściek? Już odpowiadam. Zapewne Ci mieszkający wzdłuż tej ulicy - byliby wdzięczni. Ci jeżdżący po mieście również - gdyby z tej ulicy kompleksowo wyeliminować tranzyt. I tu dochodzimy do grzechu założycielskiego obecnej koncepcji ruchu w Pruszkowie. Otóż twierdzę, że miasto potrzebuje tylko jednej rzeczy - obwodnicy i to wcale nie pełnego ringu. Obwodnicy poprowadzonej w sposób czyniący przejazd nią - konkurencyjnym w stosunku do przejazdu ulicami miasta w ciągu drogi nr 719. Ponieważ przebieg tej drogi w obszarze miasta Pruszków znacząco zbacza z wektora w kierunku północno-zachodnim, obwodnica omijająca miasto od wschodu i południa byłaby rozwiązaniem intuicyjnym jak przedeptywanie trawnika na skos przy poprowadzeniu chodników "na kwadratowo". O potrzebie wykonania takiej obwodnicy informowałem urzędników już parę ładnych lat temu. Jadąc z Warszawy, nowa droga powinna odbijać od Jerozolimskich dokładnie w tym miejscu, gdzie dzisiaj zlokalizowany jest węzeł trasy S-7. Dalej jej śladem powinna osiągać Wypędy, a następnie łagodnym łukiem kierunek zachodni ze zboczeniem do 18° na północno-zachodni od przejścia za miejscowością Granica. Dzisiaj mamy już drogę S-7, a w perspektywie "Paszkowiankę". Brakujący odcinek obwodnicy ograniczyłby się więc do fragmentu od odejścia od S-7 koło Wypędów, do połączenia z "Paszkowianką", której odcinek biegnący prosto do DK8 w świetle prac nad dużą obwodnicą Warszawy należałoby zarzucić (zrobienie obwodnicy Pruszkowa "na kwadratowo" via Janki - spowoduje wzrost jej oporu do poziomu wyższego niż przejazd przez miasto). Droga wojewódzka 719 powinna wówczas zmienić formalnie przebieg, a ulica Wojska Polskiego utracić jej status. Niestety urzędnicy i radni wszystkich szczebli zamiast skoncentrować się te 10 czy 15 lat temu na tej koncepcji, zajęli się - w mojej ocenie w populistycznym stylu - marnowaniem kapitału i środków na ul. Przyszłości, niezliczoną ilość rond, walkę z "wąskim gardłem" (aby tranzyt jeszcze bardziej pchał się przez Pruszków - bo mniej więcej połowa ruchu wlewającego się od strony Warszawy to tranzyt) i w efekcie wydanych wielu milionów złotych, nadal nie rozwiązano żadnego istotnego problemu transportowego miasta. A ambicje do psucia układu w samym mieście też duże: Sienkiewicza wraz z rondami, Sygietyńskiej, Przytorowa, wjazdy na Wiadukt. Chciałoby się powiedzieć: co tu jeszcze spieprzyć panowie, co jeszcze. A przecież Pruszków dzięki marazmowi na polu "usprawnień" przeskoczył "Rów Mariański" głupoty lat 90 i pierwszej dekady nowego wieku, i w przeciwieństwie do większości polskich miast ze zdewastowanymi układami transportowymi (deptaki eliminujące transport zbiorowy z obsługi śródmieść) i ulicami pozbawionymi potencjału (zawężenia przekrojów utrudniające ruch autobusów i wykluczające możliwość wyznaczenia pasów dla rowerów) mógł wypłacić sobie gigantyczną rentę zapóźnienia.

Wilku do Martineza

Nie mam teraz czasu na porządniejszy komentarz, więc zwrócę tylko uwagę na jedną rzecz. Korka na wiadukcie nie powoduje brak bezpośrednich wjazdów z Wojska Polskiego na wiadukt, ale rondo żbikowskie. Dlatego dodanie łącznic z Wojska Polskiego na wiadukt nie zmniejszy korka na wiadukcie i nie zachęci do jazdy tamtędy. Mało tego, łącznice bezkolizyjne sprawią, że korek na wiadukcie się wydłuży, bo większy niż dotychczas strumień samochodów będzie dojeżdżał do ronda żbikowskiego, które będzie miało przepustowość jak dotychczas - dlatego korek samochodów stojący na wiadukcie i oczekujący na przejazd przez rondo wydłuży się. A z prawem Lewisa-Mogridge'a to byłbym ostrożny. Dla niewtajemniczonych - prawo głosi, że nie ma sensu zwiększać przepustowości w dróg, bo i tak za jakiś czas ta droga się zakorkuje. Mój komentarz jest taki - gdyby doktrynalnie podążać za tym prawem to nie powinno się stosować żadnych usprawnień na drogach miejskich, bo przecież i tak się zakorkują. Równie dobrze podążając tą drogą Pruszkowowi powinny wystarczyć jednopoziomowe przejazdy przez tory, bo przez to, że mamy wiadukt, a za chwilę też tunel, na drogach zrobi się za luźno i przybędzie za dużo nowym samochodów, które ten tunel i wiadukt znowu zakorkują. Ciekawe, co by pruszkowiacy zrobili człowiekowi, który zdecydowałby w latach 90, że nie poszerzamy Wojska Polskiego do dwóch pasów, bo prawo Lewisa-Mogridge'a. :) Rozumiem ideę, żeby nie poszerzać wszystkich dróg w mieście i nie ustawiać wszystko pod samochody, ale nie dajmy się zwariować. Pewne usprawnienia są konieczne.

martwi ludzie

Panie Martinez, piszę Pan rozsądnie i umyślnie, ale mimo wyrafinowania obecnych potrzeb gospodarczych przez mozliwosci technologiczne i kierunki specjalizacji powinien Pan co nieco wiedziec na tematy ogólne - polityki zarzadzania panstwami,stolicami.powiatami i gminami przez zewnetrzne mafie , ktore sa trybikami wielkiej globalistycznej gangreny innowacyjnosci wynikajacej z zepsutego systemu ekonomicznego, ktory jest skladowa wszystkich kryzysów na planecie ziemia wraz z tym głoszonym wszem i wobec ekologicznym spowodowanym antropopresją, o której poniekąd Pan tu (też) piszę/zywnosciowym,energetycznym,zdrowotnym i ludzkim. Kapitał dyktuje warunki i rozwój infrastruktury , a nie człowiek myślący (obecnie). To algorytmy komputerowe tworzą plan infrastruktury miasta nie do konca uwzgledniajac obecny stan rzeczy, a jedynie skupiajac sie na zagospodarowaniu danej przestrzeni obiektów w danym czasie. Chodzi o to żeby jak najwiecej wydać i nazwać wszystko nowym , a kto bedzie jak sie czuł jezdzac po tym to już nikogo nie interesuje. Plan zagospodarowania przestrzeni miasta powinien zostac przedstawiony mieszkancom , a ci wyrazic aprobate lub sprzeciw. Natomiast kapitalistow czlowiek w pozytywnym sensie, nie interesuje kompletnie. Kryzys goni kryzys - z punktu widzenia ekologicznego i ekonomicznego Pan ma rację, pisząc o droznosci infrastruktury komunikacji, ale z punktu widzenia wspolczesnej wypaczonej ekonomii biznesu nie chodzi o to zeby jak najmniej wydac pieniedzy i czasu na zycie, lecz wprost przeciwnie, gdyby tak było nigdy nie powstał by przemysł w oparciu o paliwa kopalne bo była juz dawno czystsza energia. Bezradny czy tam starosta, ktory jest mało znaczacym wspolczesnym mafiozą w bialym kolnierzyku nie powinien miec prawa zarzadzania miastem nie rodząc się lub nie mieszkajac ladnych pare lat w granicach danego miasta i to już jest zepsute bo to umozliwia mu traktowanie swojej pracy poprzez same pieniadze , a danej rozbudowy poprzez same wzgledy ekonomiczne, a nie jakosciowe i ergonomiczne.

Martinez do Wilku

Usprawnienia, które nie rozwiązują problemu, a dodatkowo sprowokują ruch tranzytowy do przebiegu przez Bąki, nie są usprawnieniami. Absurdalne skumulowanie ruchu miejscowego i tranzytowego w rejonie pruszkowskiego wiaduktu nie przełoży się na poprawę kultury mobilności. Po rozbudowie wiaduktu zadziała Prawo Lewisa-Mogridge'a i na przeprawie powstanie stała kongestia. Błędna logika transportowa zakładająca wpisanie uciążliwości komunikacyjnej w standard życia w Pruszkowie (casus ul. Sygietyńskiej), błędne standardy projektowe nowych dróg, czy fatalne zmiany w organizacjach ruchu wskazują, że odpowiedzialni za taki stan rzeczy nie mają podstawowej wiedzy z zakresu budownictwa drogowego, inżynierii ruchu czy urbanistyki, a ponadto nie zdają sobie sprawy z reguł którymi kieruje się "żywioł" ruchu drogowego. Niechęć do wykorzystywania dostępnych, prostych i skutecznych metod organizacyjnych oraz sprowadzanie wszystkiego do postulatu przebudowy, budzi moje obawy co do intencji działań, których beneficjentem może być jedynie branża budownictwa drogowego.

Martinez do Gościa

Bingo. Funkcja oporu odcinka decyduje o atrakcyjności przejazdu daną trasą. Cytując za Żochowską: funkcją oporu odcinka jest suma kosztów przemieszczania poszczególnymi elementami drogi, do których należą oprócz odcinków również podłączenia oraz węzły sieci. Węzły - czyli obiekty takie jaki tworzy wjazd na wiadukt w Pruszkowie od strony Wojska Polskiego.Co z tego wynika? Otóż na wielkość oporu wpływają różne niedogodności, które przy modelowaniu ruchu można i należy uwzględnić, przeliczając je na ekwiwalent czasowy, a stratę czasu na koszt. Tak jak wybór kasy w supermarkecie do której jest krótsza kolejka jest oczywisty dla klienta sklepu, tak wybór ścieżki generującej mniejsze koszty jest naturalny dla kierowcy. Przy bezpośrednich powiązaniach Wojska Polskiego z wiaduktem i źle wytrasowanym wiadukcie na granicy Pruszkowa i Piastowa o czym pisałem, nawet strata czasowa wynikająca z zatoru na wiadukcie w Pruszkowie będzie mniejsza, niż łączny koszt przejazdu w ruchu tranzytowym przez nowy wiadukt w Piastowie. Brak bezpośrednich zjazdów oraz dodatkowa sygnalizacja świetlna zmienią te proporcje po otwarciu nowych przepraw przez tory, przekładając się na spadek atrakcyjności wiaduktu w Pruszkowie w przejazdach tranzytowych i inne obciążenie sieci. Wskutek redukcji wolumenu ruchu nastąpi zaś oczekiwane usprawnienie komunikacji w obszarze miasta Pruszków. Dokładnie tak. Pozdrawiam.

Gość

Dobrze Martinez napisał. Gdyby zrobili wiadukt na Papierni od Alej do Warszawskiej w Piastowie po śladzie Leszczynowej i nie robili zjazdów na wiadukt w Pruszkowie, to wtedy towarzystwo jadące Wojska Polskiego np. z Grodziska w kierunku Niedźwiadka nie pchało by się przez Żbików i Bąki bo wjazd na wiadukt tak jak teraz wymaga objechania "ślimaka" tylko pojechali by do nowego, co odciążyło by i wiadukt i rondo i ul Warsztatową. Ale tak nie będzie, bo wiadukt na Papierni będzie "pod włos".

Wilku

Martinez, co maja lacznice miedzy wiaduktem, a Wojska Polskiego do jazdy S8? Gdzie Rzym, gdzie Krym? Ich brak nie spowoduje jazdy S8 bo to za daleko? Zreszta powstanie tych lacznic nie spowoduje udroznienia ruchu przez wiadukt, co Ty jako ekspert powinienes zauwazyc, bo korka nie generuje sam wiadukt, tylko rondo kolo wiaduktu. Poza tym jestem przeciwny wstrzymywaniu usprawnien bo to zacheca tranzyt do jazdy. Jedynym sposobem zniechecania tranzytu do jazdy jest utrzymywanie korkow w miescie, a mysle ze nie jest to cos czego pragna pruszkowiacy.

Panie Gołoś!!!

Pół godziny temu z jednostki PSP przy Staszica miał wyjazd wozu do akcji w kierunku śródmieścia. Przez kretyńską zmianę pierwszeństwa przy Stalowej strażacy musieli nieco zwolnić. A co będzie jak na ich drodze staną dwa ronda i konieczność redukcji prędkości do 20km/h. Jeśli ktoś przez to zgnie bo straż nie dojedzie na czas, wypadałoby zacytować słowa waszego szefa PiS o kanaliach. Druga rzecz dlaczego na Staszica budujecie zatokę utrudniającą ruch autobusów. To nie jest droga wojewódzka. To ulica w mieście. Gdzie priorytet transportu zbiorowego. Dlaczego przystanek będzie odsunięty od urzędu skarbowego? Dlaczego akceptuje pan szkodliwe działania wymierzone przeciw temu miastu? Jeśli jako wołominiak aż tak nie lubi pan Pruszkowa, niech pan złamie ławkę w parku. Straty będą mniejsze.

Kierowca z osiedla

Dostałem dużo minusów przy mojej wypowiedzi z 2018.03.23 16:06, choć miała być tylko informacją o wiadomych mi zamierzeniach miasta. Jenak słuszne to minusy bo pomysł o którym pisałem - choć od dawna planowany przez miasto - nie jest najlepszy. Podpisuję się obydwiema rękami i popieram koncepcje przedstawione w postach @Martineza.

Martinez

Raz jeszcze przypominam. Rond nie należy budować w ciągu korytarzy komunikacyjnych obsługiwanych komunikacją zbiorową oraz na ulicach stanowiących drogi wyjazdu pojazdów specjalnych do akcji. Ciąg Kościuszki - Sienkiewicza - Staszica wypełnia obie definicje. Niestety starosta przyzwalając na budowę dwóch ciasnych rond na ulicy Sienkiewicza, przyczynił się do trwałego obniżenia poziomu funkcjonalności tego ciągu, jak również poziomu bezpieczeństwa publicznego.

Gość

Najgorsze jest to, że on sobie pojedzie do swojej Kobyłki czy gdzieś, a jego rondka na Pruszkowie zostaną.

kaczor

co tam starosta on już się spakował do kobyłki.

Uważam że

Starosta powinien zakazać budowy rond na Sienkiewicza. Jeśli tego nie zrobi, to moim zdaniem będzie odpowiedzialny za czyjąś śmierć jeśli straż pożarna nie zdąży tracąc czas na hamowaniu na rondach.

Gość

Panie Martinez powinien Pan prowadzić jakieś wykłady komunikacyjne dla pruszkowskich urzędników i bezradnych. Albo WPR mógłby Pana drukować w odcinkach zamiast tych domorosłych ekspertów w krótkich spodenkach z zielonego mazowsza czy innego siskomu.

Martinez

Skoro już o samej przeprawie przez tory PKP pozwoliłem sobie napisać, to chyba powinienem dodać, że łączenie pruszkowskiego wiaduktu bezpośrednimi zjazdami z Wojska Polskiego będzie kolejnym kretyństwem wymierzonym przeciwko interesowi Pruszkowa - podobnie jak komplet Przytorowa + łącznik Sygietyńskiej z Sienkiewicza. Również i ten skrót sprowokuje większą liczbę kierowców jadących tranzytem do jazdy przez Żbików, a nie np. przez trasę S-8. Zdjęcie frakcji S/W - N/E z wiaduktu w Pruszkowie ale również w Pastowie byłoby możliwe poprzez właściwą lokalizację nowej przeprawy, o co jednak niekompetentna w aspekcie modelowania ruchu administracja miasta Piastów, miasta Pruszków i starostwa pruszkowskiego - nie zadbała. To wszystko na ten temat. Dziękuję.

Martinez

Utrudnienia w ruchu które pojawią się po otwarciu galerii handlowej, będą wynikiem tylko i wyłącznie indolencji zarządców ulic w centrum miasta w zakresie organizacji ruchu. Skajnie idiotyczną jest przebudowa ulicy Sienkiewicza należącej do powiatu, a także wizja urzędu miasta obejmująca jej przebijanie do Działkowej oraz do Sygietyńskiej wraz z przebudową tej ostatniej. Wprowadzenie ruchu dwukierunkowego na odcinku pomiędzy Prusa a Wojska Polskiego, sparaliżuje skrzyżowanie Al. Wojska Polskiego i Sygietyńskiej - zwłaszcza w odniesieniu do kluczowych lewoskrętów. Myśleć do ciężkiej choroby, a jak nie potraficie, to nie dotykajcie spraw o których nie macie pojęcia. Po pierwsze nie szkodzić, a polityka transportowa miasta i powiatu jest głęboko szkodliwa. W przypadku powiatu dotyka również gminy sąsiednie m.in. miasto Piastów, już ciężko doświadczone rondem Kaczorowskiego, a niebawem nowym wiaduktem nad (pod?) torami kolejowymi. Z perspektywy Pruszkowa obiekt ten w założonej formie w żaden sposób nie wpłynie też na odciążenie wiaduktu Prusa-Poznańska. Gdyby nowa przeprawa miała powstać w ciągu ulicy Głównej lub Leszczynowej - wiadukt miałby sens, ale ignoranci zadecydowali że powstanie w ciągu ulicy Grunwaldzkiej (!). To spowoduje, że opór nowego odcinka będzie wyższy od alternatywnego zarówno dla relacji Warszawa-Osiedle Warszawskie i Osiedle Piastów w Piastowie, jak też dla relacji Pruszków-Żbików.

Martinez do Gościa

Problem w tym, że tzw. pożyteczni idioci przy okazji legitymizują głupie inicjatywy decydentów. Być może jest to ich forpoczta?

Gość

Martinez nie tłumacz oszołomstwu które się chyba urwało ze skyscrapercity oczywistych rzeczy. Oni cieszą się jak dzieci z każdej przebudowy nawet na gorsze. Z nimi się nie dyskutuje. Oni widzą problem w przejeździe TIRa lekkim łukiem z Kościuszki w Sienkiewicza, ale dwa małe rondka na Sienkiewicza przez które nawet dostawczak ledwo się przeciśnie to już im nie przeszkadzają. Skyscrapercity to po prostu stan umysłu.

Martinez

Budowa ul. Przytorowej jak również przebijanie ul. Sienkiewicza do Sygietyńskiej spowoduje wzrost ruchu tranzytowego w centrum miasta. Koncepcja jest więc karygodna, podobnie jak przebudowa ul. Sienkiewicza.

Do gościa

Po przebudowie Sienkiewicza nie da się sensownie jeździć. To skrajnie zła decyzja za którą stoi Starosta.

Gość

działkowa ma być dla samochodów osobowych. tirów przez ten wiadukt nie przeciśniesz

Gość

Daniel Działkową nie pojadą tiry bo to ma być tunel dla aut osobowych

Kierowca z osiedla

Zaopatrzenie do galerii w złożeniu miało się realizować przebudowaną ul Solidarności połączoną z nową jezdnią Przytorowej która ma być doprowadzona przy torach aż do Staszica. Na razie jednak ani widu a ni słychu o budowie nowej Przytorowej. Może jak skończą tunel to coś się ruszy. Nie prędko jednak bo prywatne grunty zarezerwowane pod budowę, ale miasto nie kwapi się z wykupem.

Daniel

Którędy docelowo będą dojeżdżać od autostrady tiry z zaopatrzeniem sklepu? Przez wiadukt, Prusa, Kościuszki i Sienkiewicza koło dworca PKP, czy od drugiej strony - nowym tunelem, Działkową, Akacjową i Staszica? Z jednej i drugiej strony natrafią na kilka ostrych, wąskich zakrętów... nie żebym był wiecznym malkontentem, po prostu jestem ciekaw.

Mieszkaniec_WPR

Linia ZP będzie opóźniona i miała problemy jak linia 1 jak nic jeśli nie będzie zrobionego porządku na Stalowej z samochodami parkującymi po obu stronach że ledwo osobówki mogą się wyminąć. SM Pruszkowska niestety ale nie daje sobie z tym rady od dawna bo nic się nie zmieniło i nie zmienia

Kierowca z osiedla

Przepchnięcie się przy autach parkujących na Stalowej będzie bardzo problematyczne. Nie proponuję tu zakazu parkowania na Stalowej bo natychmiast na mnie wszystkie psy z powiatu zawiesicie. Apeluję do Straży Miejskiej lub biura organizującego ruch w mieście o zainteresowanie się tym problemem

Gość

Remont remontem. A co dalej? Otworzą galerię, odcinek Sienkiewicza będzie przebudowany tak by dało się tam sensownie jeździć. Ale jak nietrudno się domyślić prawdopodobnie duża część ruchu z galerii będzie szła w kierunku ul. Kościuszki, która już dziś i bez tego jest zakorkowana, bo sygnalizacja przy McDonaldzie daje priorytet jadącym Wojska Polskiego. W efekcie więc kierowcy będą wybierać drogę alternatywną tj. ul. Sobieskiego i będą dalej korkować ul. Sygietyńskiej. Do tego wzrośnie natężenie ruchu w rejonie ulic Ołówkowej i Stalowej, bo wielu kierowców będzie wybierało mniejsze uliczki umożliwiające ominięcie korków. Krótko mówiąc centrum w godzinach szczytu będzie jeszcze bardziej zakorkowane, a remont Sienkiewicza nic w tym zakresie nie zmieni.

jasiu

Straż pożarna znajduje się na ul. Staszica !!!!!!!!!!!!!!!!

MJP

Pytanie do redakcji: czy znajdziecie jakąś wizualizację, plan jak to ma wyglądać po przebudowie???

Gość

Lepsze światła, niż te pierdzielone ronda, które teraz wszędzie robią. Obejrzyj sobie cud inżynierii drogowej w Grodzisku koło marketu, gdzie się ciężarówki nie mogą złamać a autobusy wjeżdżają na krawężniki. Albo popytaj ludzi, co się działo w Brwinowie na rondzie gdy robili tunel pod torami. Gdyby były światła to w końcu jakoś by się dojechało a przez to powalone rondo 300m drogi jechało się PÓŁ GODZINY! Nikt nie wpuszczał, bo nie musiał. Pierwszeństwo jest dla tych co są na rondzie. Albo obejrzyj legendarne rondo w Piastowie, na którym co kawałek jest wypadek albo potrącenie pieszego. Póki były światła dało się tam jakoś jechać, teraz każdy uważa, że ma tam pierwszeństwo. Tak więc ŚWIATŁA, ŚWIATŁA i jeszcze raz ŚWIATŁA a nie wszędzie ronda. Nie wszędzie pomagają.

Gość

Pan Prado: będą ronda.

Gość

"Warto podkreślić, że to dopiero pierwszy etap prac związanych z przebudową ul. Sienkiewicza. Dziś nie wiadomo jeszcze jak długo będzie trwała ta faza." - jak to nie wiadomo??? Inwestor, składając do zatwierdzenia projekt organizacji ruchu, nie określił w nim do kiedy będzie on obowiązywał???

Pan Prado

Jeśli ta przebudowa będzie polegać na zbudowaniui kolejnego skrzyzowania ze światłami, które generują korki, TO NIGDY TEJ GALERII NIE ODWIEDZE NAWET !