Śnięte ryby w stawach Parku Potulickich

RSS Drukuj A | A
Data publikacji: 2010-07-20 20:18:50 Data aktualizacji: 2010-07-22 12:41:33

Fot. KAM

Karasie, okonie, płocie i szczupaki pływały brzuchami do góry w stawach w pruszkowskim Parku Potulickich.  O martwych rybach poinformował nas w poniedziałek czytelnik. Prawdopodobnie podusiły się z braku wystarczającej ilości tlenu w zbiorniku oraz niskiego poziomu wody.

Utrzymujące się od dłuższego czasu upały w dużej mierze przyczyniły się do uduszenia się ryb. Nie jest to jednak jedyna przyczyna. Problemem jest też zły stan techniczny kanału, który zasila parkowe stawy w wodę. Kanał ten ciągle zarasta wodnymi glonami i wodorostami, co utrudnia przepływ wody.  

Wojciech Kamiński, prezes zarządu Polskiego Związku Wędkarskiego w Pruszkowie, nie kryje, że sytuacja jest dramatyczna i z każdym rokiem się pogarsza.

- Walczymy z urzędem miasta o gruntowne oczyszczenie kanału doprowadzającego wodę. Czyszczony jest rzadko i to tylko przy wlocie do doprowadzalnika wody. Ten niestety szybko zarasta glonami, co zmniejsza dopływ wody do stawów  – mówi prezes Kamiński. Zapewnił nas, że błyskawicznie zajmie się wyłowieniem martwych ryb i przekazaniem ich do utylizacji. Faktycznie stało się to jeszcze tego samego dnia.

Problem zamulania się doprowadzalnika wody do parkowych stawów jak i zły stan kanałku jest znany miejskim urzędnikom. Jednak o śniętych rybach dowiedzieli się, podobnie jak PZW, od naszego reportera. Elżbieta Jakubczak – Garczyńska, naczelnik wydziału ochrony środowiska, obiecała, że zainteresuje się sprawą. Zastrzegła jednak, że to PZW w Pruszkowie zawiaduje parkowymi stawami.

- My dostrzegamy problem, ale to co możemy zrobić, to jedynie doraźnie oczyścić kanał doprowadzający wodę do stawów, tymi zaś powinien się zajmować ich dzierżawca. W niedalekiej przyszłości planujemy przeprowadzić gruntowne prace przy kanale doprowadzającym wodę. Mamy już przygotowaną dokumentację projektu, musimy jeszcze uzyskać niezbędne zgody – tłumaczy naczelnik.

Śnięte ryby nie stanowią zagrożenia dla zdrowia ludzi. - Pod warunkiem, że nikomu nie przyjdzie do głowy wykąpać się w takim stawie. Dyskomfort może jednak powodować brzydki zapach rozkładających się martwych ryb, który przy obecnie panujących wysokich temperaturach postępuje bardzo szybko – tłumaczy Piotr Hozer, ekspert Sanepidu do spraw epidemiologicznych.

Po naszej interwencji śnięte ryby zostały odłowione jeszcze we wtorek. Jednak tak długo, jak problem nawadniania stawów nie zostanie rozwiązany, tak długo sytuacja będzie się powtarzać.


Fot. KAM

Podobne wiadomości

Komentarze 6

Dodaj komentarz Zamknij
captcha

Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.



PRZECZYTAJCIE KONIECZNIE ARTYKUŁ I OPINIĘ MIESZKAŃCÓW NA TEMAT HAŁASU W PRUSZKOWIE NA WOJSKA POLSKIEGO.. TO TEMAT POKREWNY I NAPEWNO WAS ZAINTERESUJE !

URZĄD MIASTA NIE JEST ZINTERESOWANY TAKIM "NIEDOCHODOWYM" PROBLEMEM .. Z TEGO NIKT NIE WEŻMIE ŁAPÓWKI,ALE Z KOSTKI BRUKOWEJ TO CO INNEGO GDYBY TRZEBA BYŁO WYŁOŻYĆ KOSTKĄ DNO WSZYSTKICH STAWÓW TO PEWNIE BY TO ZROBILI.....HEHE Z TEGO MAJĄ SPORY PROCENT... OD "ZAPRZYJAŻNIONYCH" FIRM.. gRUNT IM SIĘ ZAPADA POD NOGAMI PRZED WYBORAMI, WIĘC W PANICE ROBIĄ B. DUŻO RÓŻNYCH REMONTÓW NA MIEŚCIE. TRZEBA PRZECIEŻ "ZARABIAĆ"..! LUDZIE OTWÓRZCIE WRESZCIE OCZY NA TO CO SIĘ DZIEJĘ W TYM ZASZCZANYM KOŁCHOZIE - PRUSZKOWIE.. PRZYSZEDŁ CZAS ŻEBY DOBRAĆ SIĘ NIEKTÓRYM ZŁODZIEJOM DO D.PY !

z roku na rok nasz park niestety podupada.stawy nie są czyszczone,zbyt płytkie.W zimę mieliśmy wszyscy na to jawny dowód jak i teraz przy upałach.Śnięte ryby.Żal na to patrzeć.Ryby nie mają szans ani w zimę ani w lato.Nie ma w stawach dołów tzw.przetrwaniowych,50 czy 70 cm to kpina.Po co PZW to zarybia?Chyba tylko po to aby nikt nie powiedział,że nic nie robi.Tyle kasy na zarybianie,potem dziady siedzą i wyławiają 4-5-cio cm rybki,po kryjomu chowają do reklamówek.Na zwróconą uwagę reagują agresywnie.Brak skutecznych patroli po zarybieniu,zarybiono i z grzywy.Wszyscy się cieszą.Patrzę na to od kilku lat,stwierdzam jedno-BRAK KARY.gdyby taki pseudo wędkarz zapłacił 5000 za to ,że wyławia takie pstyny z możliwością zamiany na prace społeczne w tymże parku,byłby porządek.Jeden,drugi zapłaciłby to dziesięciu innym odechciałoby się wędkowania.Najlepiej wszystko zniszczyć,zmarnotrawić bo on jest uprawniony,opłacił składkę.PZW też działa na zasadzie otwarcia swojej budki na godziny i tyle.Zarybili i nic więcej ich nie interesuje.Bo co oni mogą.No do tej pory G....Móc nie znaczy chcieć bo po co?Mieszkańcy Panów muszą informować że posnęły ryby,tak macie daleko do tych stawików.Gratuluję Panom

Skażone radioaktywnie to są urzędasy. Najlepiej zwalić wszystko na PZW. Do roboty lenie.

Śnięte ryby nie są problemem, każdy kiedyś uśnie na wieki. Proponuję mieszkańcom wrzucać mniej śmieci to tych stawów i chleba; nie sikać, nie wylewać żadnych syfów - 5 lat wytrzyma.

To znaczy że nie wolno tam się kąpać, bo woda skażona radioaktywnie.

Daj nam znać! Wysyłaj zdjęcia, filmy!

Byłeś świadkiem wypadku
lub dramatycznego zdarzenia?
Coś cię zaskoczyło lub rozzłościło?

Wyślij SMS lub MMS na numer 600 924 925

Wyślij e-mail na kontakt@wpr24.pl

Wyślij zdjęcie / video przez formularz