15° Środa
25 Kwietnia

Czw

Pią

Sob

Nie

Pon

Wt
Maciej Bochnowski

Sprawca alarmu bombowego nadal nieznany

Wciąż nie wiadomo kto jest autorem fałszywego alarmu bombowego, który w Szpitalu Kolejowym w Pruszkowie ogłoszono 28 grudnia. Śledztwo w tej sprawie prowadzi prokuratura.

Przypomnijmy, anonimowy telefon z informacją o tym, że w lecznicy przy ul Warsztatowej znajduje się ładunek wybuchowy, zadzwonił w czwartkowy wieczór i natychmiast postawił na nogi służby ratunkowe. Ulica Warsztatowa została wyłączona z ruchu, a sam szpital przeszukano. Obyło się bez konieczności ewakuacji pacjentów, ale nerwowa atmosfera na pewno nie wpłynęła pozytywnie na ich stan zdrowia.

Co dziś wiemy o sprawcy, jak się okazało, fałszywego alarmu? W dalszym ciągu niewiele. Śledztwo w tej sprawie prowadzi prokuratura. – W dniu 2 stycznia 2018 r. do Prokuratury Rejonowej w Pruszkowie przekazane zostały przez Komendę Powiatową Policji w Pruszkowie materiały dotyczące fałszywego zawiadomienia o podłożeniu w budynku Szpitala Kolejowego w Pruszkowie ładunku wybuchowego – mówi nam prokurator Łukasz Łapczyński, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie .

– W dniu 3 stycznia 2018 r. w sprawie wszczęto śledztwo w kierunku wywołania fałszywego alarmu o podłożeniu ładunku wybuchowego to jest o czyn z art. 224 a kk. Przestępstwo zagrożone jest karą 8 lat pozbawienia wolności – dodaje.

Tożsamość „dowcipnisia”, który wszczął alarm pozostaje nieznana, ale jak zaznacza prokuratura, nie może czuć się on bezkarny. – Trwają czynności mające na celu ustalenie sprawcy wywołania fałszywego alarmu – wyjaśnia prokurator Łapczyński.


REDAKCJA
kontakt@wpr24.pl

Podobne artykuły


baner

Komentarze | 4

captcha

Klikając "Dodaj komentarz", akceptujesz regulamin dodawania opinii.

Gość

Jak nie był ułomkiem jak ten co ostatnio dzwonił nawalony to mu mogą skoczyć, wystarczy minimalnie zadbać o swoją anonimowość i polskie służby nic nie mogą zrobić

Gość

Całkowicie możliwe. Wystarczy kupić telefon na bazarku, zadzwonić i wyrzucić telefon do śmietnika. Jak Cię znajdą ? Uważam że takie żarty lepiej robic na komisariacie lub w sądzie a nie w szpitalu:)

Gość

Pewnie ten sam pajac co ostatnio.

Gość

To jest niemożliwe, że przy dzisiejszej technice go nie znaleźli. Prawdopodobnie to były ćwiczenia.