21° Czwartek
25 Maja

Pią

Sob

Nie

Pon

Wt

OSP Nowa Wieś

Strażacy uratowali przymarzniętego łabędzia

Temperatury grubo poniżej zera są niebezpieczne nie tylko dla ludzi. Na ratunek łabędziowi, który został uwięziony w zamarzniętej tafli stawu na terenie Michałowic, ruszyli strażacy ochotnicy z Nowej Wsi.

Akcja strażaków była bardzo spektakularna. Aby bezpiecznie dotrzeć do zwierzęcia ratownicy użyli poduszkowca. – Zgłoszenie otrzymaliśmy około godz. 12.00 w piątek 6 stycznia. Dotyczyło przymarzniętego, chorego łabędzia na stawie przy al. Topolowej w Michałowicach. Na miejsce wysłano dwa zastępy straży pożarnej z Nowej Wsi. Ta jednostka wyposażona jest w poduszkowiec i ma możliwość działania w takich sytuacjach – wyjaśnia st. kpt. Karol Kroć z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Pruszkowie. – Działania polegały uwolnieniu łabędzia, przetransportowaniu go na brzeg i przekazaniu opiekunowi wskazanemu przez gminę – dodaje.

Strażacy są przyzwyczajeni, że niosą pomoc nie tylko ludziom, ale czasami ratują właśnie zwierzęta. – Zdarza się, że wyruszamy na wezwania do kotów, psów, a nawet osłabionych bocianów, zwierząt, które uciekły z cyrku czy łosia, który zabłądził na autostradę. Kilka, kilkanaście razy w roku zdarzają się takie nietypowe akcje – tłumaczy st. kpt. Kroć.


Ewelina Latosek
ewelina.latosek@wprmedia.pl

Podobne artykuły


baner

Komentarze | 6

captcha

Klikając "Dodaj komentarz", akceptujesz regulamin dodawania opinii.

INNE ZWIERZĘTA

@ŁABĄDŹ Tak zrobimy.

ŁABĄDŹ

Do alchemika jak będziesz poszkodowany w wypadku bo się pośliźniesz na oblodzonej jezdni to proszę nie udzielać pomocy -oznacza że był zbyt słaby nieprzystosowany do całego ekosystemu. Niech go reszta ,,rozszarpie ,,

Gość

Fajnie, że się biedakiem zajęli. Świetne chłopaki

Alchemik

To co napiszę może wydać się wielu niehumanitarnym ale wg. mnie bez sensu akcja. Skoro to był dziki ptak to powinno się go zostawić w spokoju. Skoro przymarzł do lodu oznacza to że był zbyt słaby, nieprzystosowany dla całego ekosystemu. A tym samym dzięki takiej "akcji" zaburzono naturalny łańcuch pokarmowy bo na truchło tego ptaka oczekiwały inne zwierzaki z którego miały by swoisty karmnik. Co innego zwierzęta domowe, gospodarskie - takim z racji ich nieprzystosowanie do życia na wolności trzeba bezwzględnie pomagać.

Gość

A co się dalej dzieje z takim ptakiem ?

Gość

łał!! ale super strażaki