Sobota
25 Listopada

Nie

Pon




Maciej Bochnowski

Sukcesywnie sprzątają park

Zniszczone drzewa w pruszkowskim Parku Potulickich to efekt niedawnych wichur. Mieszkańcy zwracają uwagę, że teren nie został jeszcze uprzątnięty i nadal można natknąć się na konary oraz gałęzie. Kiedy to nastąpi?

Park Potulickich dotkliwie odczuł serię wichur i burz, z którymi mieliśmy do czynienia w ostatnich tygodniach. – Od czasu burz w Parku Potulickich zalega wiele powalonych drzew i niebezpiecznych sporych rozmiarów konarów zwisających tuż przy alejkach, została zniszczona także rozdzielenia elektryczna dla fontanny na stawie – napisał do nas jeden z naszych czytelników.

Miasto zapewnia, że w Parku Potulickich jest bezpiecznie. Przeprowadzono prace polegające na pocięciu połamanych drzew. Niebawem pozostałości zostaną w pełni usunięte. – W związku z ostatnimi anomaliami pogodowymi na terenie miasta uległa uszkodzeniu znaczna ilość drzew, również na terenie Parku Potulickich. Zagrożenia z powalonych lub zawieszonych drzew zostały usunięte,  pozostały częściowo pocięte leżące pnie po wywrotach bądź, jak w przypadku rozłamanej wierzby w rejonie przedszkola i oczek wodnych leżącej w tymże zbiorniku. Z uwagi na podmokły teren parku i padające deszcze uprzątnięcie wywrotów jest dokonywane sukcesywnie tak aby uniknąć powstawania dalszych szkód – wyjaśnia Elżbieta Jakubczak-Garczyńska, naczelnik Wydziału Ochrony Środowiska w Pruszkowie.

Z kolei skrzynka rozdzielcza nie została uszkodzona w wyniku wichury. – Był to akt wandalizmu, nie pierwszy zresztą raz. Urządzenie jest zabezpieczone a fontanna działa – podaje Jakubczak-Garczyńska.


Jakub Małkiński
jakub.malkinski@wprmedia.pl

Podobne artykuły


baner

Komentarze | 4

captcha

Klikając "Dodaj komentarz", akceptujesz regulamin dodawania opinii.

brwinowianin

A ciekawe kiedy wszystkie okoliczne lasy odwołają alter bezpieczeństwa, bo jak narazie to są zakazy wstępu do lasów a nie słychać żeby drwale coś tam piłowali.

Gość

Park od ul Prusa gdzie rosną drapaki tople powinien być wygrodzony i zamknięty.Zagraża życiu i zdrowi.

Gość

z "aktów" to uwielbiam moją kobietę zaraz po kąpieli okręconą w obowiązkowo za krótki ręcznik co zawsze spada...

Yh

"Był to akt wandalizmu, nie pierwszy zresztą raz" - ale jak twierdzi wielce panujący komediant (bo śmiech z niego na każdym kroku i wypowiedzi) mimo licznych skarg - "doraźne patrole wystarczą i nie ma potrzeby stałego zlecania monitorowania parku a także utworzenia w nim monitoringu". To po co nam ta "Straż" Miejska?