29° Środa
20 Czerwca

Czw

Pią

Sob

Nie


Czytelnik

Tafla lodu spadła ze zjeżdżalni

W minioną niedzielę na basenie „Kapry” w Pruszkowie doszło do incydentu. Tafla lodu runęła na lądowiska zjeżdżalni rozbryzgując się na małe kawałki. Choć lód spadł na nieużywana obecnie część basenu i na szczęście nikomu nic się nie stało, to jeden z naszych czytelników zauważa, że zdarzenie było bardzo niebezpieczne, a w pobliżu znajdowały się dzieci.

Informacje o sprawie otrzymaliśmy drogą mailową, na nasz adres kontakt@wpr24.pl. – Byłem świadkiem zdarzenia na basenie „Kapry”, które miało miejsce o godzinie 16 w niedzielę. Tafle lodu zleciały z dużą prędkością i przeleciał na środek, obok dzieci. Kamery były ustawione na zjeżdżalnie więc można to sprawdzić. Była informacja, że zjeżdżalnie są nieczynne, ale były źle zabezpieczone. Tafle były znaczącej wielkości około pięciu kilogramów, mogły spokojnie połamać nogi, a nawet zabić. Obsługa basenu udała, że nic się nie stało, zamietli tafle lodu i wrzucili do zjeżdżalni nie zabezpieczając przed zagrożeniem, które mogło się powtórzyć. Proszę o pilną reakcji i sprawdzenie danej sprawy – napisał do nas czytelnik Marcin.

Na terenie basenu zainstalowano kamery monitoringu. Dlatego poprosiliśmy dyrekcję obiektu o opisanie zaistniałej sytuacji. – To było o godz. 16.05. Rzeczywiście z żółtej zjeżdżalni spadło trochę lodu. Jeden większy zsunął się po płycie basenu. Tafla rozbiła się o schody w lądowisku zjeżdżalni i mniejsze kawałki odleciały na około jeden metr. Jednak znaczna większość lodu została w lądowisku. W odległości około pięciu metrów znajdowały się trzy osoby. Ale poważnego zagrożenia tutaj nie było, ktoś musiałby znajdować się w lądowisku zjeżdżalni, żeby coś się stało, a przecież zjeżdżalnie są nieczynne – mówi Jacek Elżanowski, dyrektor basenu „Kapry”. – Taka sytuacja się więcej nie powtórzy. Zabezpieczymy to tzw. zatyczkami. Pływalnia funkcjonuje 15 lat i pierwszy raz od tylu lat miał miejsce taki incydent – dodaje.

Czytelnik wskazał, że obsługa basenu „zamiotła” rozbity lód do lądowiska zjeżdżalni. Czy to odpowiednie działania w takich przypadkach? – Ratownicy dobrze zrobili, że wrzucili lód do lądowiska zjeżdżalni. Nie można było tych kawałków zostawić na płycie basenu. W lądowisku lód rozpuścił się i nie stanowił zagrożenia. Ta woda jest czysta, nie było bakterii czy jakiegokolwiek zagrożenia sanitarnego – odpowiada Elżanowski.


Seweryn Dębiński
seweryn.debinski@wprmedia.pl

Podobne artykuły


baner

Komentarze | 18

captcha

Klikając "Dodaj komentarz", akceptujesz regulamin dodawania opinii.

Xioa7

Zaniepokojona mamuśk... zdjęcie zrobione nie na pływalni na przez okno z widokiem na nią które jest przy kasach

Stefan

Ja bym wziął się Elżanowskiemu za d.... Rutyna go zgubiła. Tak samo jak kiedyś gdy był wuefistą w LVI LO tak teraz tu się wypalił i nic nie robi a basen zagraża życiu i zdrowiu ludzi. Takie sytuacje trzeba zgłosić do organów nadzorujących obiekty jak basen i pożegnać Elżanowskiego. Sorry Jacek, postawiłeś mi trójkę na świadectwie maturalnym bo byłem trochę słaby w bieganiu za piłką. Ja teraz stawiam ci pałkę za zaniedbanie i zagrożenia życia. Pozdrowienia dla Epy.

Zaniepokojona mamuśk

A czemu czytelnik chodzi po pływalni z telefonem? Kogo fotografuje ?

Xiao7

brwinowianin... 2018.03.06 12:31... Wprawdzie nie byłeś świadkiem tego ale... Lud nie był na hali pod dachem a w rynnie zjeżdżalni, to oznacz,a że na głowę nikomu by nie spadł. Zmniejszenie temperatury przyczyniło się do oderwania i zsunięcia się w rynnie. Wielkość hali oraz kształt rynny spotęgowały dźwięk temu towarzyszący. Te kawałki lodu mogły by co najmniej zrobić otarcia i siniaki gdyby ktoś znalazł się na ich drodze. Jedynym problemem są co najwyżej znerwicowani rodzice, tym samym nadwrażliwi, popadający w panikę i wyolbrzymiający całe zajście, którzy zapomnieli że ten teren był wyłączony z użytku. W przypadku kiedy w tym miejscu pojawiło by się dziecko, to wina leży po stronie samych rodziców lub opiekunów, którzy nie dopilnowali pociechy, w drugiej kolejności odpowiadają pracownicy basenu.

Gość

Pruszków się sypie

brwinowianin

Spadający lód z wysoka już nie raz zabijał ludzi, np. w Szwajcarii zwisające spole lodu usuwają specjalistyczne firmy bo były już przypadki wypadków śmiertelnych. Za takie "sopelki" odpowiada właściciel budynku, i to on musi pokrywać koszty związane z wynajęciem firmy. Nie wiem jak w Polsce wygląda to od strony prawnej? Kto odpowiada za spadające sople lodu z dachów i kto ewentualnie później będzie odpowiadać jesli dojdzie do tragedii ???

Gość

ten basen to jest dramat, przypomina mi ten blaszak na ołówkowej z dawnych lat. taki sam syf i brud

Szymek

Bardzo dobrze że tak sie stało. Liczę teraz na mniejsze zainteresowanie rodziców z wszechobecną dzieciarnią skoro tak niebezpiecznie .... Siedźcie w domach , bedzie wiecej miejsca do pływania

Gość

Lód spadł na nie używaną cześć basenu.. Guzik prawda w danym momencie akurat tam całe szczęście nikt nie przechodził ale chwilę wcześniej wchodziły dzieci do basenu. Czy obsługa basenu zareagowała odpowiednio w żadnym wypadku nie zabezpieczono wylotu lądowiska zjeżdżalni a to mogło się powtórzyć pozbierać lód to i ja mogłem.

Gość

To, że akurat nie było nikogo w kogo trafił lód nie wynika z tego, że nikogo nie mogło/nie powinno tam być, a tylko z przypadku. Kapry to kiedyś był fajny basen, jakiś czas temu przestał spełniać standardy żeby można było tam prowadzić zajęcia dla niemowlaków, a z roku na rok jest raczej gorzej niż lepiej.

Gość

Elzanowski dobry człowiek, dba o basen, wf z nim miałem

lowi

basen jest zarządzany w bardzo bliskim porozumieniu z samorządem, ludzie są sobie bliscy, bardzo bliscy, po wyborach wiele może się zmienić

Gość

Czy tylko ja zauważyłem ze ludzie w dzisiajszych czasach trochę przesadzają.... 

Rumcajs

Do czytelnika Marcina :aleś ty sierota, siedź ty lepiej w domu bo ci lód na głowę jeszcze spadnie. Jeszcze nie słyszałem żeby zrobić taką aferę z takiej pierduly! 1.lod w zjeżdżalni-prawidłowo, woda +mróz =lód. 2.tafle lodu mogły połamac nogi, nawet zabić - w jakim filmie s-f widziałeś taką farse, "oszukać przeznaczenie "czy" sople zabijają 2"??? hehe. 3.obsluga udała że się nic nie stało - a co mieli wygonic wszystkich, włączyć alarm i ogłosić zagrozenie terrorystyczne??? 4.zgarneli sople do (nieużywanej) niecki - mieli wezwać straż pożarna +telewizję do sprzatniecia niezidentyfikowanych obiektów??? Gratulacje!

Gość

nastepny ignorant

Gość

Elżanowski przyspawany do stolka do Wymiany!za uszami ma wiele

Phi

A jak z dachu spada śnieg i lód? Zaraz będzie sensacja z dziury na chodniku.

Policjant

"mogły spokojnie połamać nogi, a nawet zabić" - zjeżdżalnie były nieczynne a rodzice lubią takie rzeczy bardzo wyolbrzymiać. Ciekawe czy osoba, która dała ten wywiad pozwala swoim dzieciom jakoś iść chodnikiem bądź przechodzić przez pasy, przecież po drodze poruszają się samochody, które "mogą spokojnie połamać nogi, A NAWET ZABIĆ!"