29° Pruszków
Poniedziałek 30 Maj

Wt





fot. WPR24

Test na przydatność

Kampania wyborcza ruszyła i nabiera tempa. Nie ma się czemu dziwić, bo do finałowego rozstrzygnięcia pozostało już niewiele ponad dwa tygodnie. Obie izby parlamentu zakończyły ostatnie posiedzenia, w trakcie których posłowie i senatorowie mozolnie odkręcali tabliczki z własnymi nazwiskami. Na pamiątkę. Taka tradycja.

Na tablicach ogłoszeniowych, słupach i płotach rozlepiane są plakaty z konterfektami uśmiechniętych kandydatek i kandydatów na posłów i senatorów przyszłej kadencji. W naszych skrzynkach pocztowych pojawiają się pierwsze, na razie jeszcze nieliczne ulotki. W programach telewizyjnych coraz więcej czasu antenowego zajmują debaty, wywiady i rozmowy z byłymi, obecnymi i przyszłymi parlamentarzystami.

Niezależne i zależne ośrodki badania opinii publicznej niemal każdego dnia prezentują wyniki prowadzonych przez siebie sondaży wyborczych, często tak różne i wykluczające się, że statystycznemu obywatelowi ciężko się w tym wszystkim połapać. Politolodzy, eksperci i rozmaici bardziej lub mniej wybitni znawcy tematu przepowiadają wyborcze zwycięstwo raz jednej, raz drugiej partii, wieszcząc kryzys i upadek lub dla odmiany czekający nas okres niebywałego rozwoju i dobrobytu.

Panuje powszechne przekonanie, że lepiej to już było. Poprzednie kampanie wyborcze były bardziej konkretne, rzeczowe i merytoryczne i wspominane są z pewnym sentymentem. Obecna jest miałka, powierzchowna i nijaka. Główni gracze polityczni odwracają uwagę obywateli od spraw istotnych i ważnych, a sztaby wyborcze zabiegając o głosy elektoratu stosują wymyślne strategie, jak przekonać niezdecydowanych wyborców, by poparli ich kandydatów. Aby osiągnąć zamierzony cel, nie cofają się przed stosowaniem piarowskich sztuczek i zabiegów. Powodzenie kampanii w większym stopniu zależy nie od wiedzy i możliwości kandydata, a od wykreowanego wizerunku lub zgrabnego hasła czy spotu wyborczego. Dlatego zamiast nudnych debat i dyskusji programowych, coraz częściej organizuje się plenerowe spotkania, eventy i pikniki wyborcze, w trakcie których kandydaci osobiście starają się zabiegać o nasze głosy i poparcie.

I dobrze. Niech próbują, niech się starają, niech się męczą. Niech przekonają nas, że to właśnie przy ich nazwisku powinniśmy postawić krzyżyk. Nic nie jest w stanie lepiej zweryfikować faktycznych predyspozycji kandydata, jak osobisty kontakt z rzeczywistością.

Nie zastąpi go ani najsprytniejsze hasło, ani najlepszy spot muzyczny, ani najbardziej kolorowy plakat z grupką aniołków.


BoloSkoczylas
bolo.skoczylas@wprmedia.pl

Podobne artykuły


baner

Komentarze | 5

captcha

Klikając "Dodaj komentarz", akceptujesz regulamin dodawania opinii.

ja

W miastach i gminach, w których obecnie rządzi PO raczej nie wygra

hihot

Na Mazowszu wiadomo kto wygra PIS, w okręgu podwarszawskim pewnie PO.

Krzysh

Drogi C - jak sie zajrzy na bloga tej kandydatki, to widac, ze nie tylko Pruszkow jej w glowie (i w programie) - warto miec posla z Pruszkowa, by wkoncu ktos cos konkretnego dla nas wywalczyl. Latwo jest naobiecywac wszystko, a pozniej nie robic nic. W samorzadzie u nas to daje czadu p. Smolinska...jakas znakomitosc to nie jest.

C

Glupoty pie****sz stefan. Jak ma dobry program dla pruszkowa to niech kandyduje w samorzadowych.

Stefan

Mi się najbardziej spodobało hasło: Polityka ze SMAKiem - trafione, a i kandydatka ma dobry program dla Pruszkowa!