Tragiczny wypadek w Brwinowie

RSS Drukuj A | A
Data publikacji: 2012-09-15 10:56:10

wpr24

​W nocy z piątku na sobotę na drodze wojewódzkiej nr 719 w Brwinowie samochód osobowy śmiertelnie potrącił rowerzystę.

​O zdarzeniu poinformował nas czytelnik. – Ubiegłej nocy w Podkowie Leśnej doszło do tragicznego wypadku. Samochód uderzył w przechodzącego na pasach pieszego. Poszkodowany zginął na miejscu – mówi czytelnik Rafał.

Policjanci potwierdzają, że w nocy z piątku na sobotę doszło do tragicznego wypadku na terenie powiatu. – W piątek około godz. 23.30 na drodze wojewódzkiej nr 719 w Brwinowie samochód osobowy potrącił rowerzystę – mówi asp. Andrzej Krawczyński z Komendy Powiatowej Policji w Pruszkowie. – Obecnie nie wiemy, który z uczestników wypadku nie respektował czerwonego światła. Nie mamy pewności także czy rowerzysta wjechał na skrzyżowanie, czy też przechodził na pasach prowadząc swój pojazd. Cyklista nie przeżył uderzenia. Zginął na miejscu – dodaje.

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.

Podobne wiadomości

Kolizja trzech aut

GRODZISK MAZ. W Odrano-Woli (gmina Grodzisk Mazowiecki) zderzyły się trzy samochody. Było podejrzenie, że są ranni. Na szczęście szybko okazało się, że nikt nie ucierpiał.

Zamkną kolejny fragment Pszczelińskiej

BRWINÓW Kierowcy muszą się przygotować na kolejne zmiany w okolicach ul. Pszczelińskiej w Brwinowie. Już jutro, 1 września, wykonawca przebudowy wydłuży zamknięty odcinek o kolejnych kilka przecznic (do ulic Fabrycznej i Mazowieckiej).

Odblaski obowiązkowe

REGION Wchodzi w życie nowelizacja ustawy Prawo o ruchu drogowym. Od dziś (31 sierpnia) każdy pieszy, poruszający się nocą poza terenem zabudowanym, ma obowiązek używania elementów odblaskowych.

Komentarze 22

Dodaj komentarz Zamknij
captcha

Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.



Do 1919 . byłem już po zdarzeniu nie było jeszcze policji był tylko sprawca i pasazer. Byli strasznie roztrzesieni nie wiedzieli co robic widziałem długie slady hamowania samochodu osobowego sprawcy wygladalo to tak jak by hamował juz duzo wczesnie ale nie wiem gdzie rowerzysta wjechal na jezdnie a moze jechal pasami trudno powiedziec bo odrzuciło chlopaka kawalek dalej. samochodu ciezarowego tez nie widzialem ale tez bylem zestresowany po stwierdzeniu zgonu. Nikt nie udzielal mu pomocy od razu po zdarzeniu wiec sprawa zostaje do zbadania czy chlopak zyl po upadku czy nie. Moim zdaniem nie miał szans:( (*)

pawczar nie będę się z Tobą kłócić, tak na prawdę takie rzeczy się zdarzają, jeden mógł zwolnic, a drugi mógł zejść z roweru... z tym, że rowerzysta był nie oświetlony, ale pomińmy to... Nie oskarżając nikogo... zabrakło dosłownie ułamków sekund, a obaj by szczęśliwie wrócili do domów. Niestety wypadki chodzą po ludziach...

Kraker ja nie twierdzę, że w tym konkretnym przypadku tego chłopaka zabił szaleniec jadący 150 km/h. Nawet jeśli jechał normalnie powiedzmy te 80-90 km/h to gdy widzi, że światła nie działają (tzn. są migające) i jest przejście to się wtedy zwalnia, zwłaszcza, że jest ciemno i nie widać za wiele, a tam o ile pamięć mnie nie myli nie ma lamp. Po prostu pewnie leciał za szybko i tyle. A o szaleńców chodziło mi ogólnie, że większość (i to nie tylko tych młodych świeżo po zdaniu prawka) jeździ jak wariaci. Ile razy to mnie już wyprzedzali wariaci pod górkę czy na zakręcie nic nie widząc nawet nie liczę. Kiedyś jechałem do Radomia i mimo, że jest dwupasmówka to ekspresówka zaczyna się dopiero od Grójca. Jechałem prawym pasem niewiele więcej niż przepisy pozwalają i wyprzedzali mnie wszyscy włącznie z TIRami. Gdy dojeżdżałem wtedy do przejścia zawsze zwalniałem, a większość leciała dalej 100 i więcej. I o takich mi chodzi. Ich niestety jest większość. Po prostu w naszych polskich realiach czy jesteś pieszym czy kierowcą jakiegokolwiek pojazdu trzeba bezwględnie stosować zasadę ograniczonego zaufania. W zachodnich krajach wystarczy, że dochodzisz do przejścia wszyscy stają i Cię puszczają. U nas dodadzą jeszcze gazu żeby zdążyć zanim wejdziesz. Dopóki się to nie zmieni to liczba wypadków z udziałem pieszych niestety będzie duża. NIeraz winni są sami piesi, którzy wchodzą jak ślepe kury nie patrząc, ale kierowca musi też myśleć za innych i przewidywać, że tak może być i właśnie dlatego przed przejściem zwalniać a nie przyspieszać. Piszesz, że ten nastolatek przejeżdżał na rowerze po pasach. Zgoda złamał przepisy (jak pewnie 90% rowerzystów w podobnej sytuacji). Czy ten kierowca nie wiedział, że tak jest? Od wczoraj jeździ czy jak? Mi się jakoś nigdy nie zdarzyło potrącić (nie mówiąc już o skutku śmiertelnym) nikogo (a też mi się zdarzało nieraz że mi koleś na rowerze przejeżdżał i to nieraz tuż przede mną). Dlaczego? Bo jeżdżę ostrożnie przy przejściach. Gdzie można to jadę szybko, a przy przejściach jadę bardzo ostrożnie, a że inni mnie wyprzedzają wtedy to mi to wisi.

Jeśli to było na tym skrzyżowaniu o którym pisze pawczar to tam jest ograniczenie do 50. Krzyżówka jest na dość mocnym i zarośniętym łuku drogi choć ostatnio krzaczory wykarczowano to jednak z racji położenia i podmokłości terenu często występują tam anomalie na asfalcie (np wszędzie jest sucho a tam jeszcze mokro, wszędzie czarny asfalt a tam czarny lód albo szara szadź). Widziałem tam niejeden samochód w dość głębokim rowie. Rozpisałem się, a chciałem tylko napisać, że o ile to jest to skrzyżowanie to jest ono bardzo niebezpieczne i pulsujące światła w nocy to nie najlepszy pomysł.

pawczar Uwierz mi ze to nie tylko wina kierowcy, a także rowerzysty który nie zszedł z roweru tylko chciał min przejechać, dla Twojej informacji sprawca tergo wypadku powiedział, ze już nigdy nie wsiądzie za kierownice, dalej nie może się z tego pozbierać, gdyż jest to dla niego ogromny szok, a do tego odebrał życie 18-latkowi... Wiadomo najłatwiej zwalić winę na kierującego samochodem (bo jak to mówisz jeżdżą na szpilkach i spieszy mi się) następnym razem przemysł to co piszesz czy mówisz, gdyż najłatwiej jest ocenić komuś kto nie ma o tym zielonego pojęcia, a tylko uważa, ze młodzi kierowcy co zdają za pierwszym razem dają łapówki aby zdać! Mam nadzieje, ze następnym razem przemyślisz coś, a potem zaczniesz komentować! A co do waszych badan psychologicznych uwierzcie mi, ze można je napisać na każdy możliwy sposób (odpowiedzi są logiczne) wystarczy myśleć...

Mam pytanie do świadka i do osoby, która udzielał pomocy. Widzieliście może czy rowerzysta jechał czy może prowadził rower? I jeszcze czy za samochodem który brał udział w zdarzeniu jechał i hamował ostro sam. ciężarowy. Rower był dużo dalej w krzakach.

Dodatkowe badania psychologiczne o których piszesz tylko pogorszyłyby sprawę. Już teraz widać, że większość zdających egzamin za 1 razem dała łapówę a pozostali podchodzą po kilka razy aby wyrobić średnią. To samo byłoby z badaniami...

Zginął młody,osiemnastoletni Chłopak, Jedynak, bardzo , bardzo ciekawy i fajny człowiek.Tak chcaiałabym żeby nie była to prawda...

AB moje dziecko ma 22 lata i od małego było uczone że popasach się nie przejeżdża a przechodzi.A na skrzyżowaniu koło poczty w Brwinowie debil na rowerze tak uderzył moją mamę że miała złamaną rękę w trzech miejscach.(NA PASACH!!!!)

Chodzi pewnie o skrzyżowanie 719-ki z drogą z Podkowy Leśnej do Brwinowa jak wnioskuję z treści artykułu. Przykro słyszeć, że tak młody chłopak stracił życie przez jakiegoś szaleńca. Ja jestem kierowcą i rowerzystą, a rowerem sporo jeżdżę od kwietnia do października (w tym sezonie ok. 1000 km), ale tylko w dzień. Wieczorem i w nocy jeżdzę autem, bo bezpieczniej i wygodniej. Nieraz przejeżdżałem przez to skrzyżowanie rowerem jadąc z Brwinowa do Podkowy i dalej do Żółwina. Zawsze mając zielone zanim wjechałem na skrzyżowanie (jestem leniwy i nie chce mi się zsiadać z roweru, więc wolę przejechać przez skrzyżowanie normalnie) rozglądałem się czy na pewno ci z lewej i prawej stoją. Dopiero wtedy ruszałem. Na szczęście jak dotąd zawsze stali, ale to było w dzień i światła działały. W nocy świateł nie ma więc trzeba na szaleńców uważać znacznie bardziej. Cóż tak to już w Polsce jest że wszyscy gdzieś gnają jakby szpilki w d... mieli. Też miałem parę razy sytuację, że jadę autem i widzę, że światło się zmienia i zaraz będzie czerwone i hamuję i staję, a koleś za mną mało jaja nie zniesie, bo straci 30-40 s. A kiedyś miałem sytuację, że chcę przejść po pasach i patrzę w prawo w lewo i widzę kolesia w Golfie II, który leci jak szaleniec i wyprzedza kogoś na pasach. Szczęście, że się szybko cofnąłem i nie wszedłem na pasy, bo bym skończył pewnie znacznie gorzej jak ten nieszczęsny rowerzysta. Popieram pomysł wprowadzenia testów psychologicznych. Nie może tak być, że jakiś cieć z małym wackiem kupi sobie wypasioną brykę i leci jak szaleniec, aby się dowartościować. Takich i innych podobnych piratów trzeba eliminować.

Benek, przeczytaj co napisałeś i pomyśl kim jesteś ...i pomyśl też o tym kiedyś , gdy Twoje dziecko wsiądzie na rower i będzie miało 18 lat jak ten biedny rowerzysta.Niech spoczywa w spokoju.

Bylem swiadkiem, kierowca nie jechal wolno ale tez nie szalal, ludzie na tym odcinku jezdza duzo szybciej o tej porze.. Sygnalizacja swietlna po godz 23 juz nie dziala na tym skrzyzowaniu, dziwne ze policja o tym nie wie... Roweru takze nie widzialem. Szkoda chlopaka, wygladal na dosc mlodego

uwaga na rowerzystów w Brwinowie nagminnie przejeżdżają rowerami po pasch .Rąbniesz takiego i kto zapłaci za remont samochodu?

Webster - opiszę pewne zdarzenie.Jest połowa sierpnia jadę drogą wojewódzką nr 577 Łąck - Sochaczew. W połowie drogi dogania mnie ciężarówka!!!!!( a jadę - tam gdzie nie ma ograniczeń - ok.90-100km/godz. Nie może mnie wyprzedzić bo z przeciwka jadą samochody. Tak przez około 10-15 km. w lusterku widzę że kierowca TiR-a niemalże gryzie z wściekłości kierownicę, szczególnie gdy w obszarze zabudowanym zwalniam do 50-55km/godz (duży ruch pieszych - dzieci bawiące się wzdłuż drogi itp. Wreszcie udaje mu się mnie wyprzedzić - gna na złamanie karku. Dogoniłem go by przekonać się z jaką prędkością jedzie przez następną wieś (obszar zabudowany - stosowny znak). 110 km/godz!!!!!!!!!!!!! Chciałbyś by Twoi bliscy lub Ty spotkać się z takim (nawet nie wiem czy można nazwać go kierowcą) debilem na drodze??????????

otóż , to , całkowicie zgodzę się z Gontarem, rzetelne badania psychologiczne , podobnie jak przed uzyskaniem pozwolenia na broń być może spowodowały , iż na drodze byłoby mniej zakompleksionych , sfrustrowanych , nie potrafiących panowac nad emocjami "kierowców" , którym wydaje się , że są sami na drodze....

W takim przypadku jaki opisuje "Gontar" należałoby życzyć każdemu kierowcy wjeżdżającemu na skrzyżowanie na czerwonym by zaliczyli dzwona. Oczywiście niech z kolizji wychodzą bez szwanku (jeśli chodzi o zdrowie) ale autko do kasacji. Może wtedy czegokolwiek by się nauczyli. Niestety są wśród nas debile (inaczej ich nazwać nie można) którzy dla zaoszczędzenia 30-40 sek. ryzykują zdrowiem a nie rzadko życiem swoim (w tym wypadku nie należy ich żałować) ale co gorsze cudzym.

Gontar a powiedzmi co dadzą testy psychologiczne?? Niestety ludzie giną i bedą ginąc z głupoty nie uwagi nic tego niezmieni. Szkoda człowieka który zginął, kierowcy i ich rodzin. Niech spoczywa w spokoju [*]

Moglibyście na mapce Google zaznaczać gdzie doszło do wypadku. Tak dla wiadomości tylko, gdzie należy uważać szczególnie.

trudno powiedziec kto byl sprawca szczerze to nawet nie widzialem roweru... sprawdzałem puls nie było nawet jak ratować chłopaka [**]

Jechałem Jerozolimskimi w stronę Pruszkowa, ok 300 m przed skrzyżowaniem zauważyłem migające światła na przejściu dla pieszych, lekko zahamowałem i zatrzymałem się jak już było czerwone. Cóż za złość i grymas zauważyłem we wstecznym lusterku, jadący za mną koleś w Yarisku, wpadł w jakiś amok bo musiał stać na światłach 30 s. Testy psychologiczne powinny być przed egzaminem na prawko, nie każdy nadaje się na kierowce.

Henryk pewnie kazalby zamknąć dla ruchu samochodowego drogę wojewódzka Hahaha

a co na to Henryk?

Daj nam znać! Wysyłaj zdjęcia, filmy!

Byłeś świadkiem wypadku
lub dramatycznego zdarzenia?
Coś cię zaskoczyło lub rozzłościło?

Wyślij SMS lub MMS na numer 600 924 925

Wyślij e-mail na kontakt@wpr24.pl

Wyślij zdjęcie / video przez formularz