Czwartek
14 Grudnia

Pią

Sob




Ewelina Latosek

Walka nie tylko o szpital kolejowy

Zmiany wprowadzone przez ustawę o sieci szpitali zagrażają nie tylko bytowi Szpitala Kolejowego w Pruszkowie, ale także systemowi ratownictwa medycznego. Już cofnięto decyzję o przyznaniu dodatkowej karetki dla bazy przy ul. Andrzeja.

Uchwalona w marcu ustawa o sieci szpitali wywołuje niemałe zamieszanie także w naszym regionie. Na łamach „Gazety WPR” i portalu WPR24.pl niejednokrotnie informowaliśmy już o kłopotach, jakie z wpisaniem do sieci może mieć lecznica przy ul. Warsztatowej, czyli Szpital Kolejowy im. Włodzimierza Roeflera w Pruszkowie. Po naszej publikacji sprawą zainteresowały się też ogólnopolskie media. Na czym polega problem? W myśl nowej ustawy, potocznie zwanej „o sieci szpitali” (jej pełna nazwa to „o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych”) aby dana placówka otrzymała kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia musi prowadzić specjalizacje z dwóch spośród pięciu profili: chirurgii ogólnej, chorób wewnętrznych, położnictwa i ginekologii, neonatologii, pediatrii. Szpital Kolejowy tego warunku nie spełnia. Lecznica dysponuje tylko jedną z wymaganych specjalizacji. Chodzi o oddział internistyczny. A to za mało, aby zostać wpisanym do sieci.

Wspomniana ustawa może mieć więcej konsekwencji. Nie tylko dla lecznicy przy ul. Warsztatowej, ale także dla systemu ratownictwa medycznego w naszym regionie. Okazuje się bowiem, że na samym jej końcu, choć nie jest to bezpośrednio związane z siecią szpitali, umieszczono kluczowy zapis dotyczący pogotowia. Mowa w nim o przedłużeniu obowiązujących kontraktów na świadczenie tych usług tylko do końca czerwca 2018 r. Ministerstwo zdrowia planuje bowiem przekształcenie systemu w publiczny (obecnie na podstawie umowy z NFZ funkcjonują w nim podmioty prywatne, tak jest w naszym regionie).

W tej sytuacji nie dziwi fakt, że mimo zapowiedzi w pruszkowskiej bazie pogotowia przy ul. Andrzeja najprawdopodobniej nie pojawi się obiecana trzecia karetka. Oburzenia nie kryją sami ratownicy. – To zagrożenie dla życia i zdrowia mieszkańców Pruszkowa i Piastowa – ostrzegają.
Przypomnijmy, że walka o dodatkową karetkę dla Pruszkowa i Piastowa trwała bardzo długo. Sprawę i argumenty za jej przyznaniem opisywaliśmy nie raz. Na łamach „Gazety WPR” i portalu WPR24.pl alarmowaliśmy, że czas dojazdu pogotowia ratunkowego do pacjentów z terenu Piastowa jest zbyt długi, co może doprowadzić do tragedii, bo w przypadku nagłego zagrożenia życia liczą się sekundy. O „dostawienie” dodatkowej karetki dla Piastowa apelowali sami ratownicy. W marcu tego roku udało nam się uzyskać zapewnienie wojewody mazowieckiego, że dodatkowy, trzeci zespół pojawi się jeszcze w lipcu w pruszkowskiej bazie przy ul. Andrzeja. Miała to być karetka dyżurująca w 12-godzinnym trybie dziennym.

Okazuje się jednak, że obietnica ta nie jest już aktualna. – Choć wojewoda wpisał wspomniany dodatkowy zespół do projektu planu ratownictwa medycznego, to dokument z konsultacji w resorcie zdrowia wrócił bez tego zapisu – mówi w rozmowie z nami jeden z pruszkowskich ratowników medycznych. Urząd wojewody w tej sprawie milczy, mimo że zwróciliśmy się z oficjalną prośbą o wyjaśnienia i uzasadnienie decyzji. Udostępniony w drugiej połowie maja na stronie internetowej wojewody „Wojewódzki Plan Działania Systemu Państwowe Ratownictwo Medyczne dla województwa mazowieckiego” nie pozostawia jednak wątpliwości. Dodatkowej karetki nie będzie.

Z tego samego dokumentu wynika, że zgodnie z ustawą o sieci szpitali kontrakty NFZ dla pogotowia zostały przedłużone tylko do czerwca przyszłego roku. To zapis niewinny tylko z pozoru. Wpisuje się bowiem w zapowiedzi ministerstwa zdrowia o wspomnianym już przekształceniu systemu ratownictwa w publiczny. Samo w sobie nie musi to jeszcze budzić obaw, ale diabeł jak zwykle tkwi w szczegółach. Otóż organizacja pracy pogotowia i sfinansowanie zmian miałoby spaść na barki... samorządów. – Jedna karetka to wydatek rzędu miliona złotych. Do tego trzeba zapewnić odpowiednie zaplecze, zatrudnić ludzi. Nie wyobrażam sobie jakby to miało wyglądać, kiedy lokalne władze zorientują się, że na dzień dobry mają do wydania ogromne pieniądze – zaznacza jeden z pruszkowskich ratowników. – W takim oto państwie żyjemy. W Pruszkowie zlikwidują jeden szpital, zlikwidują działające ratownictwo medyczne, a pacjenci z tak dużego obszaru będą przyjmowani na 11 łóżkach w szpitalu na Wrzesinie – dodaje.

Co zatem czeka zagrożony przez nową ustawę Szpital Kolejowy? Nadal prowadzona jest zbiórka podpisów poparcia dla wpisania lecznicy do sieci. – W przeciwnym razie mogą nastąpić zmiany w szpitalu prowadzące do likwidacji części oddziałów, co oznacza konieczność leczenia się naszych pacjentów poza terenem powiatu pruszkowskiego np. w Grodzisku Mazowieckim, Sochaczewie, Żyrardowie i Warszawie – ostrzega zarząd szpitala. Jeśli ten plan się nie powiedzie, placówce pozostanie wyjście awaryjne, jakim jest połączenie ze Spółką Mazowieckie Centrum Rehabilitacji „Stocer” w Konstancinie-Jeziornie. Ale walka jeszcze trwa.

Listy poparcia dla starań o wpisanie szpitala do sieci dostępne są w placówce i do pobrania na stronie internetowej lecznicy.


Joanna Wielgus
kontakt@wpr24.pl

Podobne artykuły


baner

Komentarze | 12

captcha

Klikając "Dodaj komentarz", akceptujesz regulamin dodawania opinii.

Gośćpapa

do -ZAPORA Z DNIA 09.06 - akurat nie zamykają szpitala w Tworkach tam ładny park mają, idź pospaceruj,,,,,,

Jan O

Kolejowy to powinni zamknąć już dawno.Groza nie szpital.Chyba, ze komuś życie nie mile.

Gość

Do Gość z 2017.06.09 14:03 -to zupełnie nieważne czy Zapora jest młody czy stary, czy bogaty czy zdrowy, ważne jest tylko to, że jest albo głupkiem wyznającym "religię smoleńską" albo wyrachowanym hipokrytą liczącym, że uda mu się załapać na na jakąś pisowską wziątkę. Może jest tylko praktykantem w aptece, a chciałby zostać ministrem obrony? Albo po prostu uwierzył w tą całą demagogię i przez to jest szczególnie groźny, bo jest fanatykiem.

Gość

Tak działa "dojna zmiana" - rozwalić wszystko, a swoim wyznawcom dać ciepłe synekury, nie ważne czy się nada, czy się zna byleby był wierny.

Gość

Do Zapora z13:08. Człowieku nie jestem tumanem. A PiS rozwala wszystko! Teraz jesteś może młody ,bogaty i zdrowy. Ale poczekaj trochę.

Zapora

Ten kto szczeka i ujada na PIS nie ma pojęcia o co chodzi w służbie zdrowia. Nadaje się do odstrzału, bo na edukacje jest zaoporny - jednym słowem -- t u m a n-- !!! ,

lennox

Żelazny argument PiS - co zrobiła PO przez 8 lat ... Ku..., jak tamci byli źli, nie znaczy, że PiS ma prawo postępować tak samo. Nic, tylko wypominanie ośmiu lat. Widzimy, jak wygląda dobra zmiana i "naprawianie" kraju. Za dużo mamy placówek służby zdrowia więc należy niektóre doprowadzać do zamknięcia. Po tym rządzie nie da się posprzątać, zniszczą wszystko.

Gość

Hahaha PiS źle to, PiS źle tamto. Podziekujcie poprzednikom. Co zrobiło PO dla Pruszkowa przez 8 lat? Co do wydatków samorządowych: gdybyśmy wybudowali normalne centrum kultury za 25 mln. Zł (za tyle budują dzielnice Warszawy i okoliczne gminy) to za reszte byśmy kupili 50 takich karetek.... Dlaczego nikt nie wspomina że Powiat Pruszkowski chce kupić Szpital Kolejowy? Jeżeli dojdzie do połączenia dwóch szpitali to placówki wejdą do 3 filaru systemu a co za tym idzie, duuużo wiecej pieniędzy. Podpisy zbierają by ratować stołek Pani dyrektor i reszcie ekipy powiązanej z Marszałkiem Struzikiem. Jak rozumiem idą wybory więc trzeba atakować tego kogo najbardziej pruszkowskie władze się boją czyli PiS....

Gość

Co z tego wynika, że woj. maz. Sipiera to taki sam krętacz i kłamca jak cały PiS. A miał tak dbać o swój matecznik. Ale oni to nawet swoją matkę sprzedadzą za kilka srebrników. "Nosił wilk razy kilka ponieśli i wilka." Całe to towarzystwo PiS-owskie jest do odstrzału.

Gość

Na karetki nie ma ale dla rydzyka i miesicznice jest wywalić ten PiS od władzy

Gość

Pruszkowa stać na CDK a nie stać na jedną karetkę ;-)

Gość

Jeżeli placówka nie dostanie się do systemu szpitali to co stanie się z przychodnią przyszpitalną . Tak się składa ,że jestem jej pacjentką i słysząc od jakiegoś czasu co się dzieje zapytałam w innej placówce /jestem cukrzykiem/o możliwość dostania się do diabetologa a było to na początku marca br usłyszałam ,że dopiero listopadzie 2018r.Najlepiej umrzeć!!!!!!! Chyba na tym zależy obecnej władzy -żeby ludzie się powykańczli bo oni sami mają swoje przychodnie i szpitale rządowe poza kolejnością i tyle zarabiają na posadkach .że stać ich na prywatne leczenie.