-6° Niedziela
25 Lutego

Pon

Wt

Śr

Czw

Pią

Sob
Arkadiusz Kosiński

Wiadukt kolejowy w Brwinowie do remontu. Będą utrudnienia

W ramach modernizacji podmiejskiej linii kolejowej nr 447 PKP PLK szykuje się do modernizacji wiaduktu w centrum Brwinowa. Dla kierowców i pieszych oznacza to utrudnienia.

Jak będzie wyglądała organizacja prac w czasie remontu? – Najpierw w pierwszy lub drugi weekend lutego (2-4 lutego lub 9-11 lutego) zostanie rozebrana płyta wiaduktu pod północnym torem linii podmiejskiej (ten w środku pomiędzy torem zewnętrznym a torami dalekobieżnymi). Demontaż płyty pod południowym torem (tor od strony ronda) nastąpi w na przełomie lutego i marca – wyjaśnia Arkadiusz Kosiński, burmistrz Brwinowa.

Jak dodaje, prace zostały zaplanowane tak, żeby nie powodowały zbyt dużej uciążliwości dla mieszkańców, czyli z piątku na sobotę w godzinach od 20:00 do 6:00, z soboty na niedzielę w godzinach od 20:00 do 6:00, z niedzieli na poniedziałek w godzinach od 20:00 do 4:00. – Po rozebraniu każdego wiaduktu, w ciągu dnia będą prowadzone prace remontowe przyczółków (podpór) wiaduktów, a następnie za kilka tygodni (również w nocy) zostaną przywiezione pociągiem i nastawione nowe konstrukcje obydwu wiaduktów. Niemniej, w tzw. międzyczasie musimy się liczyć z tym, że chodnik w tunelu zostanie zwężony do 1,5 m., a czasowo na jezdni w tunelu może być wprowadzany ruch wahadłowy – informuje burmistrz.

Cztery lata temu podobny remont przerowadzono na nitce dalekobieżnej. – Niestety, musimy to przeżyć... Jednak daliśmy radę w 2014 r. to i jakoś poradzimy sobie w 2018 roku – z najdzieją zaznacza włodarz Brwinowa.


REDAKCJA
kontakt@wpr24.pl

Podobne artykuły


baner

Komentarze | 10

captcha

Klikając "Dodaj komentarz", akceptujesz regulamin dodawania opinii.

Gość

Dajcie spokój z tym "zabytkowym" peronem. Ten peron jest zły bo nie spełnia oczekiwań pasażerów. Jedyna jego zaleta to "zabytkowość". Nowy peron mógłby służyć przez setki lat i też niedługo byłby zabytkiem.

parowóz

Do Lolomido Nie masz niestety pojęcia o historii WWK. Wszystkie przystanki i budynki na liniach podmiejskich to autentyczne zabytki, o które trzeba dbać. Idąc Twoim tropem myślenia warto wyburzyć Malbork czy Wawel, bo to stare rudery...

Gość

A w Parzniewie pociągi jak trąbiły tak trąbią 24h/dobę. Przejazd na Gąsinie częściej zamknięty niż otwarty, rondo przy żalewskich zablokowane coraz częściej. Ciekawe co teraz będzie obiecywał Pan.Burmistrz MiG Brwinów na spotkaniach z mieszkańcami, Wiem-nowe ścieżki rowerowe.

@Kolejarz

@@Kolejarz Przeceniesz możliwości przepustowe. Więcej pociągów nie wejdzie, a ich pojemność jest ograniczona.

Lolomido

był u mnie ostatnio kuzyn z Pomorza, i kiedy powiedziałem mu że stara poczekalnia i zadaszenie peronu zostaje (bo to zabytek) to wybuchł śmiechem. W Trójmieście kiedy budowali kolej aglomeracyjną wszystko powstało od nowa, poczekalnie, szklane zadaszenia, nierdzewka+aluminium...- i wygląda pięknie i czyto. A u nas zostawili stare zagrzybiałe poczekalnie :) ?!

@Kolejarz

Oczywiście, ale tutaj można było zacząć rozbierać peron 3 miesiące później i przez te 3 miesiące kursowałoby wahadło z Pruszkowa do Warszawy po LK1. Wystarczyłoby puścić SKM co 15 minut od 06:00 do 08:00 i od 16:00 do 18:00. W pozostałych godzinach byłaby zastępcza komunikacja autobusowa. Te 8 pociągów w jedną stronę to 8000 pasażerów.

Gość

A jakie to ma znaczenie kiedy skończy się modernizacja linii 447? Przecież kolejarze od 2020 roku szykują się do (ponownego) remontu linii średnicowej którą zamkną na trzy lata :P.

Gość

Zaraz, to będzie przejście i przejazd czy nie? Bo wg znaku który tam stoi przejścia dla pieszych ma w ogóle nie być

Kolejarz

@Gość Na peronie w Pruszkowie nie może być robót, bo tor nr 3 nie jest wyłączony z ruchu (ale w lutym zostanie wyłączony, gdy pociągi zaczną jeździć torem nr 2).

Gość

Modernizacja linii 447 to jest żart. Na budowie brakuje i sprzętu i ludzi. Na peronie w Pruszkowie od tygodni żadnych prac nie widać. Ten peron mógł służyć mieszkańcom Pruszkowa by dojechać bezpośrednio do Warszawy. Mógł tylko, że nikomu na tym nie zależy. Starzyński nie mieszka w Pruszkowie, Gołoś stawia pomniki. PKP PLK jak zwykle mają wszystko w nosie. Wykonawcy się nie spieszy bo 12 miesięcy do jest bardzo dużo czasu. Cierpią tylko pasażerowie.