°






Mat. prasowe

Wypalając trawy szkodzisz środowisku oraz zagrażasz sobie i innym!

Strażacy z całej Polski apelują o to, by nie wypalać traw. W minionym roku najwięcej tego rodzaju pożarów odnotowano w marcu i kwietniu. W ich wyniku zginęły dwie osoby, a 101 zostało rannych. Natomiast trudno zliczyć ile zwierząt padło ofiarami takich działań, jednak ta liczba z pewnością jest spora.

Przełom zimy, wiosny oraz przedwiośnie to czas, kiedy wyraźnie wzrasta liczba pożarów łąk i nieużytków. Wiele osób wypala trawy i nieużytki rolne, bowiem od lat panuje przekonanie, że spowoduje to szybszy i bujniejszy jej odrost traw, a tym samym przyniesie korzyści ekonomiczne i użyźni glebę. Jest to jednak całkowicie błędne myślenie...

W praktyce wypalanie traw prowadzi do nieodwracalnych i niekorzystnych zmian w środowisku naturalnym – ziemia wyjaławia się, zahamowany zostaje bardzo pożyteczny, naturalny rozkład resztek roślinnych oraz asymilacja azotu z powietrza. Do atmosfery przedostaje się szereg związków chemicznych będących truciznami zarówno dla ludzi jak i zwierząt. Wypalanie traw jest również przyczyną pożarów, które niejednokrotnie prowadzą niestety także do wypadków śmiertelnych.

Pożary nieużytków, z uwagi na ich charakter i najczęściej duże rozmiary, angażują znaczną liczbę sił i środków straży pożarnych. Każda interwencja to poważny wydatek finansowy. Strażacy zaangażowani w akcję gaszenia pożarów traw, łąk i nieużytków, w tym samym czasie mogą być potrzebni do ratowania życia i mienia ludzkiego w innym miejscu! Może się zdarzyć, że przez lekkomyślność ludzi nie dojadą z pomocą na czas tam, gdzie będą naprawdę potrzebni. Warto o tym pamiętać.

Pożary traw powodują również spustoszenie dla flory i fauny. Niszczone są miejsca lęgowe wielu gatunków gnieżdżących się na ziemi i w krzewach. Palą się również gniazda już zasiedlone, a zatem z jajeczkami lub pisklętami (np. lubianych przez wszystkich skowronków). Dym uniemożliwia pszczołom i trzmielom oblatywanie łąk. Owady giną w płomieniach, co powoduje zmniejszenie liczby zapylonych kwiatów, a w konsekwencji obniżenie plonów roślin.

Zdarza się też, że giną zwierzęta domowe, które przypadkowo znajdą się w zasięgu pożaru (tracą orientację w dymie, ulegają zaczadzeniu). Dotyczy to również dużych zwierząt leśnych, takich jak sarny, jelenie czy dziki. Płomienie niszczą miejsca bytowania zwierzyny łownej, m.in. bażantów, kuropatw, zajęcy, a nawet saren. W płomieniach lub na skutek podwyższonej temperatury ginie wiele pożytecznych zwierząt kręgowych: płazy (żaby, ropuchy, jaszczurki), ssaki (krety ryjówki, jeże, zające, lisy, borsuki, kuny, nornice, badylarki, ryjówki i inne drobne gryzonie).

Przy wypalaniu giną również mrówki. Jedna ich kolonia może zniszczyć do 4 milionów szkodliwych owadów rocznie. Mrówki zjadając resztki roślinne i zwierzęce ułatwiają rozkład masy organicznej oraz wzbogacają warstwę próchnicy, „przewietrzają” glebę. Podobnymi sprzymierzeńcami w walce ze szkodnikami są biedronki, zjadające mszyce.

Ogień uśmierca wiele pożytecznych zwierząt bezkręgowych, m.in. dżdżownice (które mają pozytywny wpływ na strukturę gleby i jej właściwości), pająki, wije, owady (drapieżne i pasożytnicze). Pożary traw niszczą rodzimą faunę i florę.


Seweryn Dębiński
seweryn.debinski@wprmedia.pl

Podobne artykuły


baner

Komentarze | 9

captcha

Klikając "Dodaj komentarz", akceptujesz regulamin dodawania opinii.

Gość

Lewackie pier.... wypalanie traw(pod warunkiem że robione z głową) jest bardzo dobre zarówno dla upraw jak i całego ekosystemu

Gość

Żaden szanujący się rolnik nie wypali trawy na swoim terenie. Do prawidłowych plonów potrzebna jest cała paleta współpracujących organizmów. Ognień te organizmy niszczy i na wiele lat ogranicza plony.

Gość

Przez setki lat ludzie byli głupi? A teraz ekolodzy są mądrzy? Bzdura kleszczy nie było w takich ilościach.

Ksiądz Arkadiusz

Palcie trawy każdego dnia. Tylko Bóg może Was sądzić. Wcześniej tylko oczyścić teren z jeżyków.

Gość

Mam 57 .Do 18 roku życia co roku wypalałem suche trawy z kolegami. Motyli co roku było mnóstwo zresztą innych owadów również. Małych zwierząt również nie brakowało. Widzieliście kiedyś łasicę.zaskrońca czy jaszczurkę zwinkę. Ja widywałem te zwierzęta na codzień . Myślicie że mieszkałem wtedy w gdzięś w dziczy?. Nie, mieszkałem w Parzniewie. A czy wy nawiedzeni pseudoekolodzy widzieliście te zwierzęta. Nie. W gąszczu nie urzytkowanych działek rośnie tylko wszędobylska nawłoć kanadyjska a na niej zyją tylko kleszcze. Skąd to wiem? Skąd to wiem. Mój kot przynosi je na sobie już od lutego.(brak mrozów).Inną sprawa jest zagrożenie pożarowe jakie stawrza sucha nie wykoszona rośliność. I co roku ta sama spiewka o szkodliwości wypalania traw. Wam drodzy miłośnicy ekologi chyba mózgi wypaliło jakieś zioło.

Gość

kiedys wypallllllll lo standardem i jakos nie bylo tyle tego robactwa, a teraz wypalanie to zlo, a te cholerne kleszcze komary i nne dziadostwa niedlugo nas zjedza

" Wypalając trawy szkodzisz środowisku " I tak i nie ! Pewne jest tylko to. że jak ktoś to robi bezmyślnie to moze spowodować nieszczęście !

Henryk

Mój dziadek wypalał mój ojciec wypalał ja już nie wypalam

Gość

No i najważniejsze - ogień niszczy kleszcze (taki żart - wypalanie traw jest rzeczywiście bardzo szkodliwe)!