We wtorek wieczorem aż sześciu kierowców uszkodziło swoje samochody na Al. Jerozolimskich. W jezdni w kierunku Pruszkowa powstał niebezpieczny uskok.
Przez dziurę, która pojawiła się na Al. Jerozolimskich zniszczonych
zostało sześć samochodów: fiat, skoda, opel, BMW, lexus i mercedes. We
wszystkich autach uszkodzone zostały opony. trzech kierowców nie miało
szczęścia, i przebiło nawet po dwie opony.
Jezdnia między węzłem
Łopuszańska a budowanym kilkaset metrów dalej węzłem Salomea bardziej
przypomina drogę gruntową niż jedną z głównych wylotówek ze stolicy. Po
wyjeździe z tunelu i zjechaniu z dojazdów węzła na stara jezdnię Al.
Jerozolimskich kierowcy natrafiają na nierówności, dziury i rozsypany
grys. Za przebudowę tego fragmentu odpowiada Generalna Dyrekcja Dróg
Krajowych i Autostrad, która kilkaset metrów dalej buduje węzeł Salomea.
Drogowcy z rządowej agendy początkowo myśleli, że kierowcy zniszczyli
samochody właśnie na łączniku nowego węzła i starej jezdni. Okazało się
jednak, że kierowcy zniszczyli swoje auta na odcinku zarządzanym obecnie
przez GDDKiA.
Urzędnicy z rządowej agendy podkreślają, że na
tym odcinku zostały ustawione znaki informacyjne o nierównościach i
wybojach. Wprowadzono również ograniczenie prędkości do 40km/h, jednak
kierowcy jeżdżą nie zwracając uwagi ani na znaki, ani na stan drogi.
GDDKiA
zaznacza, że kierowcy, którzy uszkodzili swoje samochody, mogą starać
sie o odszkodowanie od wykonawcy węzła Salomea. Składane wnioski muszą
byc jednak potwierdzone przez policję.

Komentarze 0